Z innej beczki

Jest to cykl niejednostajny, bez motywu przewodniego i bez większego planu na siebie. Groch z kapustą i kogel-mogel. Za montypajtonowskim klasykiem absurdu – a teraz coś z zupełnie innej beczki.

„Kler” jest jak koń, a koń jaki jest, każdy widzi

Ten tekst to moje drugie podejście do tematu, który okazał się dla mnie nadzwyczaj trudny i pisze mi się on nim dość nieskładnie. Początkowo miał to być ohydny paszkwil na film Kler, który…