Przeczytaliśmy

Kryminał nadnaturalny

Źródło grafiki: Antoni Kaja
Małe miasteczko Flint City w stanie Oklahoma już nigdy nie będzie takie samo po tym, jak został w nim bestialsko zamordowany mały chłopiec. Służby porządkowe szybko dokonują publicznego aresztowania sprawcy, na którego wskazują niepodważalne dowody oraz relacje świadków. Sęk w tym, że ma on równie niepodważalne alibi. Detektywi poszukujący odpowiedzi na to, czy możliwe jest, aby jeden człowiek był w tym samym czasie w dwóch miejscach naraz, odkrywają nowe niepokojące fakty. Atmosfera się zagęszcza, niepokoje społeczne rosną, wszystko nieuchronnie zmierza ku kolejnej tragedii. A to dopiero początek...
Pisząc w 2014 roku Pana Mercedesa, król horroru udowodnił wszystkim, że jest w stanie tworzyć również naprawdę solidne historie kryminalne. I choć w kolejnych tomach trylogii o losach Billa Hodgesa (Znalezione, nie kradzione, Ostatnia warta) były już coraz bardziej widoczne elementy gatunku, w którym pisarz odnajduje się siłą rzeczy pewniej, jedno pozostało bez zmian – prawdziwe atuty prozy Amerykanina. Wyraźnie widoczne były w tej serii: świetnie skonstruowani bohaterowie oraz wyśmienicie zarysowane tło społeczne. Nie inaczej jest w przypadku najnowszej powieści Kinga, Outsidera, którą ze wzmiankowanymi pozycjami łączy zresztą więcej, niż można by na pierwszy rzut oka przypuszczać.

Rzecz zaczyna się jak rasowy współczesny kryminał. Wraz z bohaterami staramy się dociec, czy podejrzany trener lokalnej drużyny bejsbolowej, Terry Maitland, rzeczywiście byłby zdolny do zarzucanych mu czynów. Z wielu różnych perspektyw obserwujemy śledztwo, czytamy zeznania świadków, raporty ekspertów. Autor oferuje nam przy tym wnikliwy wgląd w psychikę śledczych, oskarżonego, jego rodziny i bliskich ofiary. Za pomocą niekiedy pojedynczych zdań kreuje pełnokrwiste postaci, udowadniając po raz kolejny, że pod względem obserwacji ludzkiego charakteru nie sposób mu niczego zarzucić. Stroni od oczywistej kategoryzacji pod kątem moralności, każąc czytelnikowi wykazać się większą dozą zrozumienia dla czynów swoich postaci. Umiejętnie stopniuje napięcie, z dużą dozą ironii oraz inteligentnego humoru krytykuje pewne ludzkie zachowania czy szerzej świat, w jakim obecnie żyjemy. Wszystko jest wciągające, mocno angażujące, starannie przemyślane. Pewne nadnaturalne sugestie oczywiście pojawiają się tu i ówdzie, ale wciąż dominuje realizm. I to bodaj mocniejsza część książki.

W kluczowym punkcie fabuły klimat zmienia się diametralnie, co jest zupełnie zrozumiałe, a całość – jak najbardziej spójna, pozostaje jednak jakieś takie uczucie tęsknoty za wcześniejszą prostotą. Z drugiej strony o tym trochę mówi ta opowieść. O zderzeniu ze wszystkim, co wymyka się logice, próbie akceptacji faktu, że wiele jest rzeczy na niebie i ziemi, o których nie śniło się filozofom. Także pomysł na rozwiązanie zagadki jest całkiem niebanalny, a z pewnością nie wtórny dla samego pisarza. Niełatwo o oryginalność po prawie 60 napisanych dziełach.

Ciężko właściwie wskazać jakiś poważniejszy problem Outsidera. Jak w przypadku najlepszych dokonań mistrza grozy (m.in. Tego) znaczny rozmiar książki jest prawie zupełnie nieodczuwalny. Lektura mija szybko. Jest też zaskakująco, chociaż nie zawsze w taki sposób, w jaki byśmy sobie tego życzyli. Osoby nieobeznane z niektórymi wątkami wcześniejszych powieści powinny mieć się nieco na baczności, ale można to właściwie potraktować jako dodatkowy smaczek, wszystko zaś jest zgrabnie i skrupulatnie objaśnione. Na deser otrzymujemy świetną okładkę, znakomicie wprowadzającą w klimat powieści. Dobra robota, Prószyński!

Można by sobie zadać pytanie, czy powieści nie wyszłoby na dobre trzymanie się jednego gatunku, czy zrzucanie odpowiedzialności na karb działania sił wymykających się pojmowaniu to nie zbytnia banalizacja problemu. Ale w gruncie rzeczy po co zmieniać coś, co działa tak dobrze. A i najniższe ludzkie instynkty tradycyjnie znalazły dla siebie w tej pozycji poczesne miejsce. Fani pisarza z pewności dostali wszystko, co najlepsze w jego twórczości, krytycy zaś – kolejny dowód, że King nie ogranicza się jedynie do horroru, nawet jeśli to w nim czuje się najlepiej. Oby tak dalej!


autor: Stephen King

tytuł: Outsider

przekład: Tomasz Wilusz

wydawnictwo: Prószyński i S-ka

miejsce i rok wydania: Warszawa 2018

stron: 640

format: 142 x 202 mm

oprawa: miękka


Tutaj recenzowaliśmy także inne książki Kinga: Bazar złych snów oraz Przebudzenie.

Antoni Kaja

Student filologii angielskiej na Uniwersytecie Gdańskim, humanista duchem. W wolnych chwilach pochłania nałogowo książki, obserwuje zakręcone losy fikcyjnych bohaterów telewizyjnych i ucieka w światy wyobraźni (z powrotami bywają problemy). Pisarz amator, fanatyk Doktora Who, wielbiciel postmodernizmu, metafikcji oraz czarnego humoru. Odczuwa niezdrową fascynację szaleństwem i postaciami pokroju Hannibala Lectera. Uważa, że w życiu człowieka najważniejsza jest pasja.