Przeczytaliśmy

Życie rozpięte między skałami. Historie polskiego TOPR

Źródło grafiki: Freepik | bedneyimages
Rzadko można spotkać ludzi, którzy z tak wielką pasją i energią oddają się swojej pracy. Prawdziwe zaangażowanie, życie ocierające się o śmierć i niezwykle trudne decyzje zawodowe to tematy, które pojawiają się w książce Beaty Sabały-Zielińskiej. Dziennikarce udało wniknąć w hermetyczne środowisko TOPR, zadać bohaterom swojej książki setki pytań i odpowiedzieć na najważniejsze – na czym w rzeczywistości polega praca ratownika górskiego.
„(...) konsekwentnie studzili moje zachwyty, nie zgadzając się na żadne, nawet sprytnie zawoalowane naj. To praca jak każda inna, podkreślali, choć przywoływane przez nich akcje wyraźnie temu przeczyły”.

„Ta wyprawa miała być jak każda inna. Nic nie zapowiadało nieszczęścia”

Bohaterowie tej książki stają oko w oko z prawdziwym obliczem Tatr. Ich historie potwierdzają starą prawdę o tym, że nikt tak naprawdę nie zna gór i mogą one zaskoczyć nawet najbardziej wprawionego piechura. Nie do końca przemyślane decyzje, niewystarczająca znajomość warunków w terenie i topografii, brawura – niezależnie od tego, co jest rzeczywistą przyczyną rozpoczęcia akcji ratunkowej – na końcu tego łańcucha znajduje się ratownik. To on błyskawicznie musi oszacować ryzyko, bez wahania ruszyć w najniebezpieczniejsze partie Tatr, z narażeniem własnego zdrowia ratować życie drugiego człowieka.

Liczy się każda minuta

„Kiedy w Tatrach wiatr wieje z prędkością stu trzydziestu kilometrów na godzinę, śmigłowiec nie może kontynuować akcji. A czas ucieka z zawrotną prędkością”.

W ich pracy nawet jedna minuta zwłoki może przesądzić o czyimś losie. Decyzje muszą podejmować w tej samej chwili. Tu nie ma czasu na zastanowienie. Dzięki ich determinacji i doświadczeniu dziesiątki, jeśli nie setki osób przeżyły spotkanie z prawdziwym obliczem Tatr.

Krzywią się na dźwięk słowa „bohater”

Swoją pracę opisują jak każdą inną. I mają wobec niej dużo pokory. Podobnie jak wobec gór, które stały się ich drugim domem. Wybrali je i zrobili to z całym dobrodziejstwem inwentarza – hipnotycznym pięknem, nieprzewidywalnością i przerażającą potęgą. Autorka książki czas, w którym zamykają się obowiązki ratowników, opisywała jako skondensowany – zamknięty w tu i teraz, skupienie na tym, co naprawdę ważne.

To praca, która kształtuje charakter. Zmienia sposób myślenia nie tylko o górach, lecz także o kruchości ludzkiego życia, wyborach, tym, co kieruje osobami wyruszającymi na szlak.

Bez syndromu Pana Boga

„Jeżeli motywacją jest karmienie własnego ego, wyjdzie z tego totalna katastrofa, ale jeśli człowiek zrozumie, że chodzi o drugiego człowieka, to dotknie istoty sprawy”.

To ciężka i odpowiedzialna praca. Choć prestiżowa, to na co dzień wymagająca. Często balansująca na granicy życia i śmierci. Wiedzą o tym toprowcy, którzy niejednokrotnie podkreślali, że są świadomi, iż nie każda akcja ratunkowa kończy się szczęśliwie także dla ratownika. Noszą w sobie ogromne pokłady pokory. Wobec swoich obowiązków i wobec drugiego człowieka. Jak opisują – to praca, do której trzeba mieć powołanie.

Jako jednostki tworzą całość

„Ratownicy powinni odgrywać anonimową rolę, to części składowe sprawnie funkcjonującego mechanizmu zwanego patrolem ratowniczym”.

W jednostce panuje określona hierarchia. Każdy zna w niej swoje miejsce. Młodzi uczą się od bardziej doświadczonych, bo mają świadomość, że zdobyta wiedza bardzo szybko może przydać im się w praktyce. Bohaterowie przekonują, że tworzą zbiorowość, w której prywatne ambicje muszą zostać odsunięte na dalszy plan.

Czego uczy ta książka? Przede wszystkim pokory wobec nieobliczalnego żywiołu, jakim są góry. Powinni przeczytać ją ci, którzy nie wiedzą o nich nic, ale też ci, którzy myślą, że wiedzą o nich wszystko. Ta autentyczna i napisana świetnym językiem opowieść powinna stać się lekturą obowiązkową dla każdego turysty, któremu choć raz przyszło do głowy, by wyjść w trampkach na szlak.


autor: Beata Sabała-Zielińska

tytuł: TOPR. Żeby inni mogli przeżyć

wydawnictwo: Prószyński i S-ka

miejsce i data wydania: Warszawa 2018

liczba stron: 352

format: 168 mm x 240 mm

oprawa: twarda


Apolonia Cichocka

Interesuje mnie kultura. Jej twórcy, ich wytwory i historie, które stoją za ich powstaniem. Lubię sztukę, która zmusza do refleksji i staram się unikać banału. Kiedy spodoba mi się utwór, potrafię zapętlić go na długie tygodnie. Nałogowo kupuję książki, ale rzadko czytam je dwa razy. Dla dobrej wystawy jestem w stanie pojechać na drugi koniec Polski.