Prime time

Festiwal człowieczeństwa

Źródło grafiki: Źródło ilustracji: http://www.globalpost.com/sites/default/files/imagecache/gp3_fullpage/paralympics_closing_ceremony_london_2012_21.jpg
9 września za pośrednictwem telewizji widzowie na całym świecie brali udział w spektakularnej ceremonii zamknięcia Igrzysk Paraolimpijskich w Londynie. Kanał Channel 4 zgromadził przed ekranami 7,7 miliona ludzi w samej tylko Wielkiej Brytanii. W Polsce tej eksplozji barw i karnawału jasnej strony człowieczeństwa nie obejrzał w tym czasie nikt.
Jeden z komentatorów wydarzenia określił olimpiadę mianem „rozgrzewki do paraolimpiady”. Nie mylił się. Fenomen tych zmagań objawił się w pełni, gdy rozgrywki stały się przedmiotem rozmów, podziwów i refleksji milionów widzów zgromadzonych na stadionach i przed telewizorami. Z zapartym tchem obserwowano, jak ci na co dzień niezauważani przez w pełni sprawne społeczeństwo przekraczają granice ludzkich możliwości, tym samym dają innym siłę i stanowią wzór, pokazując odwagę godną poniesienia jak olimpijski płomień na wszystkie dziedziny życia.

Jedenaście dni zmagań niepełnosprawnych sportowców uwieńczono wyjątkowym widowiskiem. Ceremonia nosząca miano „Festiwalu Ognia” rozpoczęła się o godzinie 20:30 brytyjskiego czasu letniego i z powodzeniem mogłaby trwać w nieskończoność. Najważniejszymi artystami wieczoru, wyznaczającymi jego środek ciężkości i odpowiadającymi za porywającą głębię znaczeń byli członkowie światowej sławy rodzimego zespołu Coldplay.

„Otwórzcie oczy!”

Pierwszy uderzający moment zawdzięczamy pochodowi sportowców w rytm organicznej melodii instrumentalnego utworu „Life In Technicolor” autorstwa wspomnianej czwórki muzyków. Ten piękny przemarsz pokazał, jak wspaniale różnorodni są ludzie, stanowił akceptację odmienności i feerię barw państwowych flag, kolorów skóry oraz symboliki rozmaitych kultur, których reprezentanci brali udział w zawodach.

Część artystyczną z teatralnym rozmachem rozpoczął odbywający się po całym obwodzie stadionu konwój pojazdów inspirowanych steampunkiem, prowadzony przez zastęp artystów z Mutoid Waste Company. Parada stalowych zwierząt, wymyślnych istot na fantasmagorycznych ruchomych platformach, tancerzy i kaskaderów rodem z surrealistycznego obrazu dosłownie zawładnęła areną. W tle rozbrzmiewał utwór “Politik” i jego wymowne, zaangażowane społecznie przesłanie jakby specjalne skrojone na tę okazję.

Pierwsze słowa padły z ust kapitana Luke’a Sinnotta. Podzielił on los wielu paraolimpijczyków, gdy na służbie w Helmand w Afganistanie stracił obie nogi w wyniku eksplozji. Mężczyzna, który podczas Paraolimpiady w 2016 roku zamierza startować w zawodach żeglarskich, demonstracyjnie wdrapał się na szczyt stalowego masztu, by zawiesić na nim flagę Wielkiej Brytanii, symbolizując tym aktem ludzkie dążenia i niezłomność.

„ … tak było, kiedy rządziłem światem”

Mechaniczny gad, ciała rytualnie pomalowane farbami w kolorach ziemi i armia statystów z miotaczami ognia- w samym środku tych wizualnych pokazów odnoszących się do lata, z płonącą twarzą Króla Słońca i tancerzami zwieszającymi się z balonów, artyści z zespołu zaśpiewali „Paradise“. Podobnie jak inne ich utwory, tej nocy nabrał on zupełnie nowego znaczenia.

Świat na moment zatrzymał się w orientalnej baśni o nieszczęśliwej miłości, gdy na telebimach ujawniono tożsamość kobiety, która z okrytą czerwonym woalem twarzą i w długiej szkarłatnej sukni wjechała na stadion na mechanicznym pirackim okręcie. Rihanna wyraźnie wzbudziła ogólne podniecenie tłumu – ten z każdą minutą z coraz wyraźniejszym zaangażowaniem wrastał w to, co działo się na dwóch dużych scenach.

Tancerze doświadczeni kalectwem ramię w ramię z tymi pełnosprawnymi towarzyszyli zespołowi w zabawnej choreografii podczas skocznego i optymistycznego utworu „Strawberry Swing”, wykonywanego przez muzyków u boku zachwycającej, siedemnastoosobowej Paraorkiestry Brytyjskiej. Gdy patrzyłem na tę zabawę, uśmiech pełen zadowolenia i nadziei, że kiedyś nikogo to nie zdziwi, sam cisnął się na usta.

Tę część ceremonii zakończyła słynna „Viva La Vida”, zaśpiewana z tysiącami widzów zgromadzonych na arenie. O tym, jak emocjonalnie absorbujący był to moment, niech świadczy skandowanie przez uczestników widowiska wołania z tego utworu w trakcie opuszczania obiektu, krótko po zakończeniu uroczystości i zgaszeniu świateł. Muzyka płynęła z ludzi.

Do 2012 był to pirat

Protokół nie musi wiązać rąk, tak jak nie wiąże szczerej radości, co udowodnili podczas aktu zdjęcia paraolimpijskiej flagi ważni urzędnicy państwowi. Po tym, jak z masztu usunięto proporzec, burmistrz Londynu przekazał go Prezydentowi Międzynarodowego Komitetu Paraolimpijskiego, a ten burmistrzowi Rio de Janeiro, gdzie odbędą się kolejne igrzyska. W ich zachowaniu nie było przy tym widać ani odrobiny spięcia: z pełną godnością cieszyli się i bawili jak wszyscy.

Od czasu nalotów bombowych na Londyn w czasie II wojny światowej, kiedy wielu żołnierzy straciło kończyny, igrzyska zmieniły postrzeganie sportu i niepełnosprawności przez społeczeństwo. Prezydent MKP sir Philip Craven w swoim przemówieniu opowiedział poruszającą anegdotę o pewnym pięcioletnim chłopcu, którego mama zapytała o tożsamość postaci z książkowej ilustracji. Na widok pirata z drewnianym kołkiem zamiast nogi i hakiem zamiast ręki chłopiec stwierdził z pełnym przekonaniem, że musi to być olimpijczyk. Craven słusznie zauważył, jak przemożny i pozytywny wpływ na młodych ma Paraolimpiada, gdzie ci znajdują sobie idoli i bohaterów o wiele bardziej imponujących i godnych naśladowania niż pełnosprawni sportowi celebryci z płatków śniadaniowych.

Punktualnie o 22:33 sir Philip uznał Igrzyska za zakończone, nie oznaczało to jednak końca widowiska.

Jakby gwiazdy rozpadły się na kawałki

Wiele zdarzyło się jeszcze na londyńskiej arenie podczas tego ponaddwugodzinnego spektaklu. Coldplay zamknął cały wieczór rozbudzającym “Every Teardrop Is A Waterfall”, choć na stadionie z całą pewnością nikt nawet nie mrugnął. Oszałamiający pokaz sztucznych ogni, gra wielobarwnych świateł, konfetti w kształcie motyli i zapierające dech w piersiach różnokolorowe wizualizacje w królewskim stylu pokazały, na co stać Wyspiarzy.

Na zakończenie na ścianach Pałacu Westminsterskiego pojawiła się projekcja najpierw flagi Union Jack, a po niej słowa: „Dziękujemy Londynie. Dziękujemy Wielka Brytanio”. Tak od nas wszystkich.



Brak transmisji w Telewizji Polskiej był ciosem szczególnie w niepełnosprawnych Polaków. Całą ceremonię warto obejrzeć od początku do końca.

 


Galeria składająca się z 11 fotografii na oficjalnej stronie Igrzysk Olimpijskich w Londynie:

http://www.london2012.com/paralympics/photos/galleryid=1428634/#general-view-inside-the-olympic-stadium-1428636


Paweł Gładysz

Student biologii na Uniwersytecie Gdańskim, anglista i tłumacz. Scenarzysta samouk i obserwator kultury popularnej. Uważa, że najważniejsze są drobiazgi oraz że dzień bez kubka zielonej herbaty to dzień stracony.