Lwy salonowe

39. Festiwal Filmowy w Gdyni - dzień czwarty

Źródło grafiki: http://www.festiwalgdynia.pl/
Mamy stale oko na kulturę i bacznie śledzimy ważne wydarzenia kulturalne. Nasza redakcyjna ekipa zawitała tym razem na Festiwal Filmowy w Gdyni i codziennie będzie raczyła Was relacjami z tego wspaniałego święta kina!

Dzień czwarty, filmy - dwa. Reporterów również niezmiennie dwóch. Paweł i Antoni nie ustają w rozważaniach!


Paweł Gładysz: Przed chwilą obejrzeliśmy film Fotograf.

Antoni Kaja: Bardzo nietypowy.

P.G.: Doskonały. Jak do tej pory – najlepszy. Mój faworyt!

A.K.: Zdecydowanie mój też.

P.G.: Rewelacyjny film detektywistyczny, świetnie rozpisana akcja z genialnymi jej zwrotami. W ogóle scenariusz płynie, nie dostrzegłem żadnych braków w montażu, konstrukcji fabuły, bohaterach. Świetna gra aktorów, w większości rosyjskich. Cały film też jest po rosyjsku. Gościnnie pojawia się Sonia Bohosiewicz, która wciela się w Polkę.

A.K.: W ogóle temat wygląda na szalenie ciekawy. Z początku w pewnym momencie filmu chciałem powiedzieć: polski Omen bez szatana, ale to o wiele bardziej skomplikowane. Żeby się o tym przekonać, trzeba pójść do kina.

P.G.: Fotograf fantastycznie i błyskotliwie porusza problem tożsamości. Próbuje zgłębić, co konstruuje, co buduje nas jako ludzi: nasze umiejętności, nasza rodzina czy raczej pochodzenie, imię, nazwisko, może głos? Tego wszystkiego brakuje antagoniście.

A.K.: Można tak powiedzieć.

P.G.: I główna bohaterka, enigmatyczna dziewczyna wydaje się jedyną szczerą postacią.

A.K.: Kłamstwo jest wszechobecne i to nie tylko dlatego, że film kręcono w Rosji.

P.G.: Jeżeli lubicie dobre kino akcji, to dostaniecie błyskotliwy kryminał, przy którym trzeba pomyśleć, skupić się i zastanowić się nad ludzką naturą…

A.K.: Wcale nie oczywisty.

P.G.: ...tak. To film trochę o moralności, trochę o ludzkich odruchach. O tym, jak kształtuje nas miłość, bo to stanowiło dla mnie główną oś fabularną: tak naprawdę człowieka tworzy miłość, której zaznał i którą się potem dzieli z ludźmi.

A.K.: Dobro.

P.G.: I współczucie, ale ono rodzi się z miłości.

A.K.: Mało tej dobroci w Fotografie.

P.G.: Taki świat. Chyba. Biegniemy dalej!



Paweł Gładysz: Czyli tak: przedyskutowaliśmy Fotografa. Dosłownie minutę temu wyszliśmy z projekcji Jezioraka. Ja powiem ze swojej strony tyle, że temu filmowi brakuje magnetyzmu, który zdecydowanie ma Fotograf.

Antoni Kaja: Fabuły też nie skonstruowano jakiejś wyśmienitej.

P.G.: Jest to ciekawa historia.

A.K.: Ale pewne wątki przekombinowano.

P.G.: Nie podobały mi się dłużyzny. Ile można siedzieć na komisariacie i jeździć po leśnych szosach?

A.K.: To prawda.

P.G.: Momentami trochę to przegadane.

A.K.: Generalnie niezły, solidny kryminał, ale dlatego, że jechał na schematach.

P.G.: Na schematach, mówisz.

A.K.: Tak. Przede wszystkim już kiedy zobaczyłem zwiastun, podejrzewałem, że twórcy bardzo mocno inspirowali się amerykańską produkcją The Killing. Jedna scena do złudzenia przypomina estetykę tego serialu, zwłaszcza w kwestii wyglądu i stylu ubierania się bohaterów – policjantki i jej partnera. Być może czegoś niepotrzebnie się doszukuję, ale na plakacie też to widać… Robimy coraz lepsze kryminały, to na pewno.

P.G.: Jeżeli nawet było to przeniesienie amerykańskiej produkcji na polski grunt, to zdecydowanie bardzo udane.

A.K.: Udane, ale nie bardzo.

P.G.: Ja myślę, że udane. Fabuła ładnie płynie, chociaż, tak jak mówię, wkradły się dłużyzny – nie wszystkim przypadną one do gustu. Skomplikowana relacja rodzinna trochę jak z telenoweli. Bardzo mi się za to podobały scenografia i zdjęcia.

A.K.: Wytworzono ponury klimat, który jest odczuwalny w serialu.

P.G.: I zostaje on utrzymany. Dodajmy, że Jowita Budnik rolą w tym filmie kategorycznie odcina się od postaci Papuszy, w którą wcieliła się rok temu. Świetna kreacja. W ogóle mocny aktorsko film.



No dobrze, to co? Z dzisiejszych pokazów zdecydowanie najbardziej polecamy Wam Fotografa. Jeżeli nie pójdziecie na Jezioraka, to nie żałujcie.

A.K.: Agata Buzek!

P.G.: Pojawiła się.

A.K.: Dwukrotnie. W obu filmach!

P.G.: Zagrała epizodyczne role, w obu przypadkach jej czas na ekranie wyniósł chyba mniej więcej tyle samo, ale mam wrażenie, że ile razy ona pojawia się w kadrze, tyle razy kradnie daną scenę. Ma charyzmę. Bardzo wiarygodna aktorka…

Dzisiaj tylko dwa filmy. Jutro za to prawdziwe zatrzęsienie! Cztery produkcje, w tym dwie z konkursu głównego, dwie z Innego spojrzenia, czyli będziemy głosować. W tym roku to właśnie sekcja Inne spojrzenie poddawana jest ocenie widzów i to właśnie z tej sekcji wybierzemy jeden film, który otrzyma nagrodę publiczności. Do zobaczenia, do usłyszenia, do przeczytania!  


Paweł Gładysz, Antoni Kaja