Recenzje

Jak działa architektura?

Źródło grafiki: https://www.karakter.pl/uploads/book/cover/65/Witold_Rybczy_ski__Jak_dzia_a_architektura_96_dpi.png
Kto może powiedzieć, że zna się na architekturze? Ten, kto wie, gdzie postawić kolumnę, żeby cała konstrukcja się nie zawaliła, czy ten, kto umie całą tę konstrukcję zinterpretować? Według Witolda Rybczyńskiego – każdy. Każdy, kto tylko pała miłością do brył i detali.
Pod koniec 2014 roku nakładem wydawnictwa Karakter ukazała się najnowsza książka Witolda Rybczyńskiego Jak działa architektura. Przybornik humanisty. Jako miłośniczka wszelkiego rodzaju tekstów poświęconych wszelkiego rodzaju zabudowie musiałam sięgnąć po tę pozycję, szczególnie jeśli tytuł (a w zasadzie podtytuł) obiecywał mi, że zdobędę wiedzę lub umiejętność spojrzenia, którą powinien posiąść humanista. Sięgnęłam. Przeczytałam.

Jak działa architektura. Przybornik humanisty to grube tomiszcze, wydane na ciężkim papierze. Recenzując jakiś czas temu Karakterowe wydanie Pełni architektury Waltera Gropiusa, wspominałam, że zaskoczyło mnie, jak lekka i poręczna – niemal kieszonkowa – jest ta książeczka w porównaniu z innymi architektonicznymi pozycjami tego wydawnictwa. Jak działa architektura… wróciła do głównego nurtu. Ogromna, ciężka, niewygodnie się ją czyta, jeśli nie chce się łamać grzbietu (a wiem, chociaż dla mnie jest to mało istotne, że są ludzie, którzy za tym nie przepadają). Taką formę uzasadniałoby zamieszczenie w książce dużej liczby fotografii, wydrukowanych w dobrej jakości. Jednak i to nie do końca ma miejsce, bo chociaż zdjęcia są, to wszystkie przedrukowano w czerni i bieli.

Fotografii pojawia się rzeczywiście sporo, co przy wywodzie, który dotyczy niemal wyłącznie architektury ostatniego dziesięciolecia, umożliwia jakiekolwiek rozeznanie się w opisywanej materii. Na drodze ku płynnemu i pełnemu zrozumieniu, o co chodzi w opisywanych przypadkach, stoją jednak przeszkody. Z powodu braku koloru na ilustracjach czasem trudno pojąć myśl autora, szczególnie gdy w ilustrowanym fragmencie mowa o wrażeniu, jakie architektura ma robić, albo o połączeniach materiałów. Ponadto zdjęcia pojawiają się niekiedy zupełnie bez uzasadnienia. Szybki rzut oka w trakcie lektury nie jest możliwy, ponieważ zawsze trzeba doczytać podpis i upewnić się, że zaprezentowany budynek lub jego fragment okaże się właśnie tym, o czym myślimy. Sama wielokrotnie posiłkowałam się fotografiami znajdowanymi w Internecie, by zobaczyć, o czym tak naprawdę pisze Rybczyński. Mimo to bogaty zestaw ilustracji sprawia, że lektura przynosi satysfakcję i dostarcza ogromnej wiedzy o współczesnej architekturze.

Pomijając fizyczne przeszkody, takie jak ciężar czy fakt, że książka nie chce się do końca otwierać, publikację Jak działa architektura… czyta się bardzo dobrze. Dla wszystkich, którzy nie są zbyt dobrze zaznajomieni z nomenklaturą architektoniczną, na samym końcu książki zamieszczono glosariusz, wyjaśniający głównie pojęcia związane z architekturą klasycystyczną – gdyż to do niej najczęściej odnosi się amerykańska współczesna architektura (jeśli już do czegoś się odnosi). To prowadzi nas do kolejnej ważnej kwestii: Witold Rybczyński, jak może sugerować nazwisko, jest architektem polskiego pochodzenia, ale urodzonym w Edynburgu, większość zaś swojego dorosłego życia spędził w Ameryce Północnej, zarówno w Kanadzie, jak i Stanach Zjednoczonych. Właśnie z tego kręgu kulturowego pochodzi większość przykładów opisywanych w Jak działa architektura… Na samym wstępie autor podkreśla, że wybór ma charakter subiektywny. Nie są to budynki najbardziej uznane na arenie międzynarodowej, ceni je natomiast sam Rybczyński. Wskazuje on również drugie kryterium selekcji: opisał te budynki, które widział na własne oczy. Z tych dwóch powodów niektórym osobom może zabraknąć klasycznych już przykładów architektury ostatnich lat. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło – czytelnik zyskuje szansę na zaznajomienie się z innymi budynkami, zawsze dobrze zrealizowanymi i dopracowanymi do ostatniego szczegółu (któremu to Rybczyński poświęca osobny rozdział).

Jak działa architektura. Przybornik humanisty to książka, którą z czystym sercem mogę polecić osobom, które amatorsko interesują się architekturą i mają ochotę na zapoznanie się z nowym punktem widzenia. Rybczyński proponuje kilka perspektyw, z których warto na budynek spojrzeć (chociażby na to, co skrzętnie ukrywane przed widzem). Czy są one nowatorskie lub w jakiś sposób odkrywcze? Tego bym nie powiedziała. Warto natomiast zauważyć, że książka została wydana w oryginale jedynie rok wcześniej niż pierwsze polskie wydanie. Należy zatem do najbardziej współczesnych zagranicznych pozycji poświęconych architekturze, które można obecnie dostać na rynku wydawniczym. Dzięki temu mamy możliwość czytania w języku polskim nie tylko tekstów z początku lub pierwszej połowy dwudziestego wieku (fundamentalnych, ale w niektórych kwestiach już nie tak aktualnych), lecz także pewnej krytyki zjawisk, które występują obecnie. To niewątpliwie ogromna wartość najnowszej książki Witolda Rybczyńskiego.  


autor: Witold Rybczyński
tytuł: Jak działa architektura. Przybornik humanisty
tłumaczenie: Karolina Kopczyńska
wydawnictwo: Karakter
miejsce i rok wydania: Kraków 2014
stron: 384
format: 160 x 240 mm
oprawa: miękka


Agnieszka Szypulska

Studentka kulturoznawstwa i gospodarki przestrzennej. Słucha ulicy i ogląda ludzi. Tropi narracje, zwłaszcza te miejskie. Lubi opowiadać niestworzone historie o warszawskich zakątkach i robi to zawodowo. Szybko się zakochuje - w miejscach, książkach i fikcyjnych mężczyznach.