Recenzje

Jak Wallace gwałci nam umysły

Źródło grafiki: fot. Magdalena Pawłowska
Różne istnieją na świecie zboczenia literackie. Ja na przykład – oprócz wąchania książek – lubię, gdy czytana powieść boleśnie odciska piętno na moim umyśle. A właśnie to gwarantowała mi już sama notka umieszczona na okładce Krótkich wywiadów z paskudnymi ludźmi: intelektualny gwałt. Chociaż szczerze mówiąc, do Davida Fostera Wallace’a nikt nie musiał mnie przekonywać. Sława tego pisarza dotarła przecież do naszego kraju, mimo że dopiero teraz dostajemy pierwsze polskie wydanie jego opowiadań.
Twórczość Wallace’a nie nadaje się dla każdego czytelnika. Jeśli oddajecie się lekturze dla wspaniałej fabuły, fantastycznych opowieści i przygód nie z tej ziemi albo (o zgrozo!) dla przyjemności, zetknięcie z postmodernistycznymi dziwactwami może być dla was szokiem, bo to nie treść, a forma opowiadań (przy czym termin „opowiadania” należy traktować tutaj bardzo umownie) Amerykanina zdecydowanie wychodzi na pierwszy plan. Pisarz nie oszczędza odbiorców i atakuje ich już od pierwszych stron książki. Czytanie jego dzieła okazuje się trudne niemal na poziomie fizycznym: męczymy się niemiłosiernie, a wyszukanym torturom nie ma końca.

David Foster Wallace bardzo często pisze nie zdaniami, lecz całymi akapitami, budując skomplikowane formacje składniowe. Do tego dorzuca przypisy, które także rozciąga na kilka stron, a czasem nawet konstruuje przypis do przypisu. Tytułowe wywiady przewijające się przez całą książkę są o tyle oryginalne, że nie zawierają pytań – jedna ze stron dialogu została po prostu oznaczona skrótowym „Pyt.”, co sprawia, że tkwimy w niedopowiedzeniach, które wcale nie tak łatwo wypełnić na podstawie kontekstu.

Autor potrafi mocno oddziaływać na wszystkie zmysły – szkoda jednak, że popisuje się tym talentem w wywiadzie z mężczyzną pracującym w eleganckiej toalecie męskiej, pełnej jednak niezbyt eleganckich zapachów i odgłosów. Potrafi korzystać z pięknego, poetyckiego stylu (jak w opowiadaniu Kościół nie ludzką ręką uczyniony) czy w przedziwny sposób mieszać mitologię z językiem mediów i korporacji (Tri-Stan: Wydałem Sissee Nar na pastwę Ecko), ale najlepsze wyniki osiąga wtedy, gdy eksperymentuje z gatunkami literackimi. W Krótkich wywiadach z paskudnymi ludźmi mamy hasło ze słownika przyszłości z 2096 roku (Datum Centurio) i fragment zapisany w formie szkicu (Świat Dorosłych [II]). Najbardziej jednak w pamięć wrzyna się Oktet, czyli ciąg zagadek – a przede wszystkim zagadka nr 9. W tym miejscu autotematyzm, samoanaliza i poziom metaliteratury najlepiej ilustrują, czym właściwie jest postmodernizm. To tutaj tekst wprost wskazuje sam na siebie, zabawa z odbiorcą wchodzi na wyższy poziom, nasze oczy robią się coraz większe, a buzie – coraz szerzej otwarte.

Wszystkie te literackie triki czemuś jednak służą. Wallace, utrudniając percepcję, wybija nas z codzienności i skłania do myślenia – bez aktywności intelektualnej czytelnika lektura jego książki pozostanie tylko oglądaniem dziwnie ułożonych zdań. Autor nie marnuje pozyskanej uwagi i na poziomie treści mówi o rzeczach ważnych, zmuszając do refleksji. Główne tematy zbioru to seks, psychoanaliza i człowieczeństwo. W wielu wykreowanych sytuacjach fabularnych rola erotyki jest wyolbrzymiona, stanowi źródło frustracji i świadczy o nierównych lub kompletnie nieudanych relacjach międzyludzkich. Stąd ciągła potrzeba analizowania życia i wzajemnych interakcji. Jednak chociaż autokrytyka wydaje się ekstremalnie pogłębiona, wciąż sprawia wrażenie nieszczerej, naciąganej – nawet w kontekście rozliczania samego siebie. Takich pejoratywnych opinii o psychoanalizie znajdziemy więcej, na przykład w opowiadaniu Osoba w depresji, w którym terapia wiąże się z samymi negatywnymi emocjami, takimi jak pogarda i poniżenie. Co więcej, główna bohaterka właściwie pozbawiona jest tożsamości – samookreśla się jedynie przez chorobę i cierpienie, a próby komunikacji ograniczają się do kozetkowej papki psychoanalitycznej.

Ułomność – to słowo najlepiej oddaje stan ludzkiego człowieczeństwa, który wyłania się z książki Wallace’a. Relacje międzyludzkie zostają obnażone, a ich sedno nie zawiera niczego poza egoizmem, jednostronnością i zwyczajną nieumiejętnością odkrycia się przed drugą osobą. Związki funkcjonują albo na bazie schematów wyuczonych w mediach, albo formułek usłyszanych w gabinecie psychologa. Prawdziwe, głębokie więzi są ekstremalnie rzadkim zjawiskiem, dlatego też trudno je opisywać bez popadania w przesadę, banał i idealizację (jak w wywiadzie #20, New Haven, Connecticut). W ogóle komunikacja jawi się jako wymierająca umiejętność – bohaterowie nie potrafią wyrazić swoich potrzeb i uczuć, nie mogą przez to żyć w zgodzie z własnymi zasadami, co tworzy spiralę niezadowolenia i nienawiści. A jak pokazuje autor w opowiadaniu z kolejnego wywiadu (#46, Nutley, New Jersey), człowiekiem nie zostaje się z automatu. Nie potrafimy opierać swojego życia na gotowych wzorcach. I to jest właśnie powód, dla którego Wallace stawia czytelnika w sytuacji, w której ten nie wie nawet, jak ocenić danego bohatera, ponieważ skąpi mu się wszelkich podpowiedzi, każe ryzykować. Obnażona zostaje zatem nie tylko kondycja ludzkości w ogóle, lecz także sam czytelnik, który – postawiony nie przed sztucznie wykreowaną postacią, lecz przed prawdziwym człowiekiem – ma możliwość zmierzenia się z własnym „ja”.

Krótkie wywiady z paskudnymi ludźmi to maski podtykane nam przez Davida Fostera Wallace’a po to, abyśmy ujrzeli w nich – jak w krzywym zwierciadle – swoje człowieczeństwo, które łączy nas w naturalny sposób z Innym, także tym paskudnym. Pod twardą skorupą postmodernizmu, antymimetyzmu i czarnego humoru znajdziemy stary, poczciwy dydaktyzm dostarczający prawdziwej nauki o życiu. Dydaktyzm, którego autorami jesteśmy my sami – sprowokowani porządnym kopniakiem w niekomfortową część naszego jestestwa.    


autor: David Foster Wallace
tytuł: Krótkie wywiady z paskudnymi ludźmi
przekład: Jolanta Kozak
wydawnictwo: W.A.B.
miejsce i rok wydania: Warszawa 2015
liczba stron: 384
format: 123 × 194 mm
oprawa: miękka ze skrzydełkami

Magdalena Pawłowska

Redaktor naczelna tego kulturalnego przybytku. Żyje życiem fabularnym prosto z kart literatury i komiksu, prosto z ekranu kina i telewizji. Emocjonuje się piłką nożną, rozkoszuje dziełami sztuki kulinarnej, podnieca osiągnięciami nauki, inspiruje popkulturą. Kolekcjonuje odłamki i bibeloty rzeczywistości.