Recenzje

Kto ich wszystkich otruł? „Tal” Zbigniewa Białasa

Źródło grafiki: fot. Agnieszka Szypulska
Dwudziestolecie międzywojenne urasta w oczach współczesnych obserwatorów – czyli nas samych – do rangi złotego wieku Polski: to czas najpłodniejszej kultury, najbardziej nieskazitelnej polityki, najpiękniejszej mody i najlepszej architektury. Z drugiej strony jednak uwielbiamy śledzić przedwojenne zbrodnie, które przecież nie powinny mieć miejsca w tak idealnej epoce.
Gdy sięgniemy do polskiej prasy międzywojennej, przekonamy się, że w tym dość krótkim okresie miały miejsce dwa procesy karne, które śledziła cała Polska. Jednym z nich była sprawa Rity Gorgonowej, guwernantki oskarżonej o zabójstwo swojej podopiecznej. W latach 70. na ekrany kin wszedł film przedstawiający całą sprawę. Drugą powszechnie omawianą zbrodnią była sprawa Pawła Grzeszolskiego, sosnowieckiego przedsiębiorcy i wynalazcy podejrzanego o zamordowanie żony i dwojga swoich dzieci, ale nigdy nie skazanego prawomocnym wyrokiem. Właśnie temu procesowi sądowemu poświęcił uwagę Zbigniew Białas w swojej najnowszej książce Tal.

Powieść ta jest nie tyle kryminałem, ile kryminałem opartym na faktach – przedstawicielem gatunku nie tak znowu licznie reprezentowanego w świecie książek. Jego główne założenie to rekonstruowanie wydarzeń za pomocą fikcji, beletryzowanie, ale wciąż opisywanie tego, co rzeczywiście się stało. Czy taki gatunek jest wart uwagi? Owszem, jest.

Historia opisywana przez Białasa rozgrywa się w latach 30. Żona sosnowieckiego wynalazcy, Anna Grzeszolska, umiera nagle w młodym wieku. Lekarz stwierdza zgon kobiety, ma jednak wątpliwości, czy nastąpił on bez udziału osób trzecich. Swoje wątpliwości zgłasza na policję. Paweł Grzeszolski robi wszystko, aby niezwłocznie pochować ciało swojej małżonki, co dodatkowo potęguje już wznieconą niechęć społeczną do niego. Na tym nie kończą się nieszczęścia rodziny. Dwoje dzieci Grzeszolskich – Jerzy i Lucyna, bliźnięta – niedługo po śmierci Anny zaczynają chorować, a następnie umierają. Lekarze przeprowadzający sekcję zwłok stawiają szokującą diagnozę: przyczyną zgonów było zatrucie metalami ciężkimi. Wszystkie tropy w sprawie wskazują na winę ojca dzieci. Jednak historia bynajmniej nie urywa się w tym momencie.

Tal jest książką, którą autor określa za Trumanem Capote’em mianem „non-fiction novel”. To nie reportaż, także nie książka popularnonaukowa. Jej czytelnik podczas lektury ma do czynienia z faktami zaczerpniętymi z relacji prasowych, z archiwaliów, a także z powojennych rozmów z osobami zaangażowanymi w tę sprawę. Białas robi jednak dużo więcej, niż tylko przedstawia raport z wykonanej kwerendy, a mianowicie ostro zarysowuje emocje towarzyszące wszystkim bohaterom. Przedstawia obawy, domysły, podejrzenia, a zarazem oddaje atmosferę panującą nie tylko w domu ofiar, lecz także na ulicach Sosnowca, żyjącego zbrodnią i żądającego sprawiedliwości nawet bez prawomocnego wyroku.

Widać wyraźnie, że autor chciał zrobić coś więcej prócz zwykłego zrekonstruowania wydarzeń z połowy lat 30. Białas stara się również odwzorować styl pisarski tamtego okresu, czego rezultatem jest skojarzenie z pewnie przez wielu nielubianą Granicą Zofii Nałkowskiej. W obu tych pozycjach mamy do czynienia ze sprawami kryminalnymi oraz z romansami, zagrywkami psychologicznymi, konfliktami natury obyczajowej czy narodowościowej.

To podobieństwo do Granicy niewątpliwie bierze się z całkiem zgrabnej stylizacji na kryminalną powieść przedwojenną. Początkowo rytm tekstu Białasa wydaje się toporny, momentami wręcz nieprzyjemny, jednak po przeczytaniu już kilkunastu stron to, co w pierwszym momencie stanowiło problem, przemieniło się w atut. Dzięki takiemu stylowi czytelnik pamięta, że opisywane wydarzenia działy się w innym świecie, w innym porządku – to kwestia nie tylko warstwy fabularnej (która wcale nie aż tak często daje po sobie poznać swoją międzywojenność), lecz także warstwy językowej.

Warto zauważyć, że mamy do czynienia ze stylizacją, nie zaś z rekonstrukcją. W historii Grzeszolskiego autor zwrócił uwagę na rzeczy będące wynikiem subiektywnej selekcji dokonanej z perspektywy XXI-wiecznego pisarza, mającego wiedzę na temat wielu późniejszych kontekstów. To pozwala na inne spojrzenie, wytłuszczenie aspektów nieistotnych w ubiegłym stuleciu. Niech za przykłady posłużą tu chociażby relacje polsko-żydowskie, a także żydowsko-żydowskie w Sosnowcu, wtedy uznawane za codzienność, dziś będącymi egzotycznymi.

Uważam Tal za świetną, niezobowiązującą powieść kryminalną. Nie będę nawet w najmniejszym stopniu zdziwiona, jeśli zostanie ona pozytywnie odebrana zarówno przez miłośników wszelkiego rodzaju kryminałów, jak i tych, którzy z utęsknieniem wyczekują kolejnej pozycji poświęconej mitycznym już czasom międzywojennym. Mam również nadzieję, że zwróci uwagę na potencjał drzemiący w powieściach niefikcjonalnych, który tak często wykorzystywany jest na srebrnym ekranie jako podkreślenie, jakże często poszukiwanej, autentyczności.


autor: Zbigniew Białas
tytuł: Tal
wydawnictwo: MG
miejsce i rok wydania: Warszawa 2015
stron: 304
format: 145 × 205
oprawa: twarda


Agnieszka Szypulska

Studentka kulturoznawstwa i gospodarki przestrzennej. Słucha ulicy i ogląda ludzi. Tropi narracje, zwłaszcza te miejskie. Lubi opowiadać niestworzone historie o warszawskich zakątkach i robi to zawodowo. Szybko się zakochuje - w miejscach, książkach i fikcyjnych mężczyznach.