Recenzje

Jak nie przegapiać świata? Entuzjastyczny kurs czytania

Źródło grafiki: fot. Magdalena Pawłowska
Świat molów książkowych wcale nie jest wypełniony krótkowzrocznymi osobnikami o bladych twarzach i swetrowych kamizelkach, którzy znają zawartość bibliotecznych półek lepiej niż strzegące księgozbiorów panie z włosami spiętymi w ciasny kok. To piękna i ekscytująca kraina, na co mamy dowody naukowe w postaci książki Ryszarda Koziołka Dobrze się myśli literaturą.
Zanim jednak więcej o tej książce, krótka anegdota z życia prywatnego. Otóż na pierwszych zajęciach z poetyki (pierwszy rok polonistyki na UW) wykładowca lojalnie uprzedził, że zrujnuje nam przyzwyczajenia lekturowe i że już nigdy nie będziemy czytać tak jak kiedyś. Istnieją bowiem czytelnicy i czytelnicy, a my mieliśmy wkrótce powiększyć grono tych wtajemniczonych, widzących więcej, analizujących każde słowo z osobna i wpisujących każdy utwór w sprawy życia i śmierci. Mieliśmy stracić niewinność. Rzecz jasna dużo było w tym demonizowania – ostatecznie nie wyzbyliśmy się prostych lekturowych radości i najwyraźniej dobrze się stało.

O czytaniu

Wygląda na to, że Ryszard Koziołek jest właśnie takim naukowcem, erudytą, profesjonalnym literaturoznawcą i jednocześnie entuzjastycznym czytelnikiem, fanboyem, który pragnie zarazić swoim bakcylem wszystkich dookoła. Pierwszy esej z nowej książki to deklaracja pasji przeświecającej także przez najbardziej nawet analityczne fragmenty – tak jakby badacz pozwalał czasem odezwać się zwykłemu czytelnikowi.

Postawa taka świetnie komponuje się z przesłaniem wielu tekstów zamieszczonych w zbiorze Dobrze się myśli literaturą, ponieważ autorowi daleko do lansowania typu pustelniczych studiów nad pergaminami szacownych twórców. Koziołek duży nacisk kładzie raczej na rolę wspólnoty czytelników, podkreśla wpływ literatury zarówno na całe społeczności, jak i na pojedyncze jednostki, ukazuje związek tekstów z życiem. Zauważa, że „literatura nauczyła nas pragnąć czegoś «innego», wychodzić poza krąg codziennych przyzwyczajeń, poza rytuał wyznaczany bądź przez konwencję życia wspólnoty, bądź po prostu przez potrzeby ciała” (s. 8). Dzięki temu czytać to doceniać życie. Te dwa aspekty mocno więc przenikają się w esejach Koziołka, który hojne szafuje cytatami z literatury oraz osobistymi anegdotami.

O kontekście

Połączyć książki z życiem udaje się Koziołkowi nie tylko w teorii. Większość jego esejów to przykłady wpisywania twórczości piśmienniczej w rozleglejszy kontekst – autor robi to, wychodząc od konkretnych tytułów, a także od kwestii czytania w ogóle. Wśród recenzji i specjalistycznych analiz literackich znajdziemy zatem również odwołania do dyskursu ekonomicznego, historycznego, urbanistycznego czy chrześcijańskiego. Pozwala to Koziołkowi zadawać mniej lub bardziej praktyczne pytania: ile kosztuje Izabela z Lalki Prusa, jak nauczać w czasach nowych technologii i powszechnego dostępu do wiedzy albo czy istnieją jeszcze wartości nieekonomiczne, opierające się wpływom rachunku zysków i strat. Taka strategia dobitnie pokazuje, że książka to nie tyle zbiór liter układających się w sensowne treści, ile cała rzeczywistość i jej realne problemy, do których – nie zawsze wprost – odwołują się czarne znaczki na białym papierze.

O literaturze

Zawsze jednak punktem wyjścia jest literatura. To ona piastuje zaszczytne stanowisko największej gwiazdy, co oczywiście nikogo nie dziwi. Ryszard Koziołek dużo więc mówi o tym, czym jest literatura i jaką odgrywa rolę we współczesnym świecie, ale definicje i podpowiedzi zazwyczaj nie są wypowiadane w formie oczywistych traktatów. Ślady tej refleksji uzewnętrzniają się jakby mimochodem, wyłaniają się naturalnie z analizy konkretnych utworów czy przywoływanych często biografii pisarzy.

Kwestia literatury jako jednego ze składników kultury jest bowiem nie do pominięcia, jeśli chcemy prawdziwie zagłębić się w sensy generowane przez konkretne przykłady. Przy okazji eseju o Stanisławie Przybyszewskiej natkniemy się więc na słowa: „literatura jest zemstą na życiu, nie tyle własnym, ile na warunkach, jakie musi spełnić jednostka, aby móc myśleć, czuć, tworzyć”, potem dowiemy się, że Hanna Malewska „używała literatury, aby przekroczyć próg marzenia, którego zabraniała sobie w życiu”, w eseju o książkach Filipa Springera znajdziemy fragment: „zmyślona pamięć to tylko jedno z imion literatury”, natomiast analiza Sońki Ignacego Karpowicza krąży wokół innego problemu: „istotnym składnikiem kształcenia humanistycznego jest obcowanie z przedstawieniami przemocy. Być może przejawia się w tym paradoksie nasza gatunkowa mądrość, abyśmy zamiast realizować przemoc, poprzestawali na jej literackim lub filmowym obrazie […]. Czy jednak nie pobudzamy tych skłonności jeszcze bardziej, opóźniając tylko wybuch przemocy rzeczywistej?”. Widać wyraźnie, że Koziołek traktuje literaturę jako broń obosieczną, w równej mierze kreującą poglądy i doświadczenia pisarzy oraz czytelników.

O odbiorcy

Kto zatem powinien sięgnąć po eseje Dobrze się myśli literaturą? Na pewno wszyscy fani słowa pisanego. Ale nie tylko ci, którzy otarli się w swoim życiu o literaturoznawstwo, lecz także nałogowi czytelnicy, czytacze, którzy nawet w snach nie potrafią przestać analizować postaw bohaterów czy zagrywek strukturalnych z ostatnio czytanych lektur. Odbiorca tekstów Koziołka otrzyma bowiem i solidny materiał badawczy poszerzający studia literaturoznawcze, i eseje recenzenckie, i ciekawe fragmenty rzucające nowe światło zarówno na stare, dobrze znane (?) lektury, jak i całkiem nowe publikacje.

Co wspólnego ze sobą mają Prus i Houellebecq? Który polski pisarz był francuskim szpiegiem? Która pisarka miała romans z ojcem? Czemu prozę można porównać do przepisu Małysza na dwa dobre skoki? Czy człowiek książkowy myśli także wtedy, gdy nie czyta? Jeśli interesują was odpowiedzi lub chcielibyście poznać więcej pytań, sięgnijcie po książkę Ryszarda Koziołka. A przede wszystkim: zacznijcie myśleć literaturą.


 autor: Ryszard Koziołek

tytuł: Dobrze się myśli literaturą

wydawnictwo: Czarne

miejsce i data wydania: Wołowiec 2016

liczba stron: 288

format: 130 × 215 mm

oprawa: twarda


Magdalena Pawłowska

Studiuje filologię polską na Uniwersytecie Warszawskim. Żyje życiem fabularnym prosto z kart literatury i komiksu, prosto z ekranu kina i telewizji. Emocjonuje się piłką nożną, rozkoszuje dziełami sztuki kulinarnej, podnieca osiągnięciami nauki, inspiruje popkulturą. Kolekcjonuje odłamki i bibeloty rzeczywistości.