Recenzje

Indonezja itd.

Źródło grafiki: Witold Dąbrowski
Gdy zacząłem czytać książkę autorstwa Elizabeth Pisani, z Indonezją miałem tyle tylko wspólnego, że znałem kogoś, kto kiedyś tam był. Słyszałem trochę o gigantycznej korupcji stanowiącej nieodzowny element indonezyjskiego krwiobiegu, miałem mętne wyobrażenie na temat jego ogromnej różnorodności kulturowej, no i byłem świadom tego, że jest to najludniejsze państwo muzułmańskie na świecie. To niezbyt wiele informacji na temat 237-milionowego kraju, składającego się z kilku tysięcy wysp rozciągniętych na obszarze bliskim odległości dzielącej Lizbonę od Warszawy. I chyba dobrze, że nie wiedziałem wiele, ponieważ dzięki temu podróżowanie wraz z Pisani po wyspach i wysepkach tego szalonego miejsca okazało się dla mnie jeszcze bardziej ekscytujące.
Indonezja itd. Studium nieprawdopodobnego narodu to pełen tytuł pokaźnej publikacji. Owo itd.stanowi dla Pisani klucz, który pomaga jej opisać ten ogromny i zróżnicowany kraj. I tak dalej ukazuje podejście Indonezyjczyków– zarówno tych żyjących w odległych i dzikich zakątkach, jak i tych, którzy mają wpływ na losy państwa – do życia i funkcjonowania kraju. Wszystko jest tu robione na pół gwizdka, urzędy przeżera korupcja, a prawo składa się z idiotycznych przepisów. Jednocześnie autorka nie ukrywa, że mimo tych wszystkich wad Indonezja pociąga ją i fascynuje tak jak kochanek-badboy (Pisani sama używa tego porównania), który zdradza, kłamie, oszukuje, ale też przyciąga i zapewnia wiele intensywnych bodźców

W swoim reportażu autorka pokazuje nam skrawek niezwykłego indonezyjskiego świata, zjeżdżając kilka wysp oraz odwiedzając mniej lub bardziej cywilizowane obszary zamieszkane przez ludzi różnych wyznań i kultur. Od Sumby przez Timor i Bali po Sumatrę i Celebes – liczba kilometrów wydaje się ogromna, jednak dzięki mapkom dołączonym do książki czytelnik może sobie uświadomić, jak niewielką część kraju udało się zobaczyć autorce. Pisani potrafi pisać naturalnie, lekko i ciekawie (a także zabawnie, choć miejscami to humor dość wisielczy), jej narracja jest wartka, sensowna i logicznie pokierowana, a przy tym reportażystka nie pozwala czytelnikowi się nudzić, ponieważ często wtrąca dygresje, wspomnienia i anegdoty związane z historią, kulturą i polityką. Większa część książki skupia się oczywiście na współczesności – Pisani opisuje Indonezję taką, jaką dane jej było zobaczyć. Historia stanowi przede wszystkim podstawę do wytłumaczenia pewnych dzisiejszych zjawisk. Kolonializm holenderski i portugalski, podboje arabskie i japońskie, wpływy buddyzmu i chińczyków, a także działania samej Indonezji w czasach, gdy uzyskała niepodległość – o tym wszystkim autorka wspomina jedynie ogólnie, jednak są to kwestie niezwykle istotne dla zrozumienia specyfiki tego kraju.

Reportaż obejmuje głównie okres kilkumiesięcznej wyprawy, którą autorka odbyła w 2011 roku, jednak Pisani wędrowała i badała Indonezję przez ponad dwadzieścia ostatnich lat. Zjeździła mnóstwo jej rejonów jako dziennikarka u Reutersa, a później jako badaczka chorób wenerycznych, poznała wielu ludzi, w tym także tych u szczytu władzy, i przeżyła wiele nieprawdopodobnych zdarzeń. Mimo doświadczenia i sporego stażu reporterskiego widać wyraźnie, że Indonezja nadal stanowi dla Pisani zagadkę, zresztą autorka sama często to podkreśla. To miejsce na przemian ją przeraża, zachwyca i wkurza. Autorka bez żenady opisuje momenty kryzysowe, w których zdawała sobie sprawę, jak bardzo nie pasuje do indonezyjskiego świata i jak wielką trudność sprawiają jej wszelkie próby zrozumienia i opisania tego kraju. Szczególnie ciężko Pisani przeżywała niekończące się pytania o przynależność religijną, męża oraz dzieci. Jako bezdzietna, niezamężna ateistka musiała nieustannie kłamać na temat swojego życia prywatnego, ponieważ prawda spotkałaby się z niezrozumieniem i zupełnym brakiem akceptacji, a dla wielu mieszkańców Indonezji kwestie tak osobiste jak wiara czy rodzina są zupełnie podstawowe ze społecznego punktu widzenia/

Indonezja przez swą różnorodność wymyka się opisom, a obcość i pierwotność jej niektórych obszarów sprawia, że dla osoby urodzonej w kulturze zachodniej zachowania i reakcje tamtejszych ludzi mogą okazać się trudne do zrozumienia. Zwyczaj żegnania zmarłej babci przez picie herbaty z jej zwłokami czy zatrudnianie szamana do rozwiązywania problemów z krokodylami to bez wątpienia praktyki dość niezwykłe dla Europejczyka. Na każdej wyspie czeka nas coś innego. Mamy islamski Aceh, w 2004 roku spustoszony przez tsunami (najbardziej śmiercionośne w historii – ponad 200 tysięcy zabitych), a nieco wcześniej także przez wojnę domową. Mamy malutką Sumbę z ludowymi wierzeniami oraz niewielkie chrześcijańskie wysepki na południu i wschodzie. Mamy niewielką w skali kraju wyspę Jawę, na której mieszka znaczna część Indonezyjczyków, oraz szybko rozwijającą się azjatycką metropolię Dżakartę. Wszystko to tworzy jedno, zdecentralizowane państwo, którego głównym spoiwem jest niezwykle prosty i przystępny język handlarzy,narzucony całemu państwu– język indonezyjski.

Tych ponad czterysta stron reportażu czyta się bardzo przyjemnie, tym bardziej, że wydanie jest całkiem przyjemne dla oka i wygodne. Dla każdego, kto chciałby pogłębić swoją wiedzę o wyspiarskiej Indonezji, autorka przygotowała również wygodny indeks z książkami i źródłami, z których korzystała bądź które poleca. Właściwie jedyne, czego mi naprawdę brakuję, to materiały wizualne. Częstokroć podczas lektury miałem dużą ochotę zobaczyć miejsca lub zdarzenia opisywane przez Pisani „na własne oczy”, czyli zawiesić oko na jakiejś fotografii.

Można by wymieniać tak długo, ale więcej sensu ma zajrzenie do książki i zapoznanie się z tym szalonym krajem na własną rękę. Indonezja itd. Studium nieprawdopodobnego narodu to bardzo ciekawa i fajna lektura na temat miejsc, które dla bardzo wielu ludzi pozostają kompletnie nieznane. Pisani wykonuje pracę nie tylko reporterki, lecz po części także antropologa, który próbuje poznać i zbadać kulturę danego klanu czy wyspy. Jest to oczywiście zadanie niezwykle trudne, a różnice kulturowe sprawiają, że autorka traci niekiedy wiarę w sensowność swoich starań. Nie zmienia to jednak faktu, że mamy do czynienia z naprawdę dobrym reportażem i – właśnie – studium na temat Indonezji. A oprócz tego lektura sprawia, że nawet człowiek bardzo zasiedziały w swoim kraju i mieście (tak jak ja) ma ochotę na zobaczenie innego świata i poznanie innych kultur nie tylko za pomocą książek.

autor: Elizabeth Pisani
tytuł: Indonezja itd. Studium nieprawdopodobnego narodu
przekład: Adam Pluszka
wydawnictwo: Czarne
miejsce i data wydania: Wołowiec 2016
liczba stron: 456
format: 133 ×  215 mm
oprawa: twarda  


Witold Dąbrowski

Absolwent kulturoznawstwa, student grafiki na warszawskiej ASP, pisarz amator. Pasjonat sztuk wizualnych i literatury (którymi stara się zajmować zarówno teoretycznie, jak i praktycznie), uwielbia fantastykę, muzykę elektroniczną, mistykę i surrealizm.