Recenzje

Cena zazdrości

Źródło grafiki: Okami, kolaż: Magda Pawłowska
Historia stara jak świat: dwie siostry zakochują się w przystojnym przybyszu z daleka, a on wybiera tylko jedną z nich. Ale zazdrość to potężna i zaradna pani, przez nią wszystko może ulec zmianie w okamgnieniu – z dwóch rywalek na przykład może zostać wyłącznie jedna. Tylko czy rezultatem może być w takim wypadku prawdziwe szczęście? Zwłaszcza jeśli zagadkowy wybranek skrywa niejedną tajemnicę?
Wygląda na to, że twórcy Grimm Fairy Tales wypracowali sobie już sprawdzoną formułę, która – co najważniejsze – działa całkiem dobrze. Klamra kompozycyjna zgrabnie obejmuje opowiadaną historię, coraz wyraźniej dostrzegamy też w niej rolę enigmatycznej kobiety z księgą baśni. Rysunki wciąż nie olśniewają, ale zdecydowanie odpowiadają stylistyce całości i budują klimat (szczególnie w finale). Zaś fabuła…

…pozostaje najmocniejszym elementem komiksu. Tym razem wzięto na warsztat mniej znaną opowieść zatytułowaną Zbójecki narzeczony i choć jej rozwiązanie jest do pewnego stopnia przewidywalne, nie ujmuje to niczego tragicznemu oraz przewrotnemu morałowi historii o zazdrości i pożądaniu. To właśnie mroczny obraz baśniowego świata – wykraczający poza znane nam kanony, zaskakujący, a nawet szokujący – sprawia, że seria wciąż ma duży potencjał. W końcu w popkulturze na tyle liczne są łagodne reinterpretacje czy adaptacje baśni Grimmów, że siłą rzeczy wyłącznie odważne, bezkompromisowe podejście ma szansę na sukces. Serii Tylera & Tedeski brakuje jedynie wątku spajającego wszystkiego pomniejsze epizody, ale da się wyczuć, że niedługo i on się pojawi, natomiast wszystkie pozornie nieważne elementy z czasem nabiorą pewnie większego znaczenia.

Cykl wydawnictwa Okami ugruntowuje swoją pozycję (w końcu to już szósty numer na karku) dzięki ukształtowaniu własnego, unikalnego stylu na bazie znanej nam z tylu telewizyjnych procedurali. Chociaż do poziomu Baśni Buckinghama i Willinghama jest wciąż daleko, równie stabilnej formy może pozazdrościć serii niejeden przedstawiciel gatunku. Wytrwali fani mają powody do zadowolenia, a niezdecydowanych wypada zachęcić, aby nie skreślali Grimm Fairy Tales zbyt wcześnie. Poza tym to zwyczajnie przyjemna i szybka lektura. 

autorzy: Ralph Tedesco, Joe Tyler (scenariusz), Josh Medors (ilustracje)
tytuł: Grimm Fairy Tales #06
przekład: Dariusz Stańczyk
wydawnictwo: Okami
miejsce i rok wydania: Warszawa 2016
stron: 24
format: 170 × 260 mm
oprawa: miękka

Antoni Kaja

Student filologii angielskiej na Uniwersytecie Gdańskim, humanista duchem. W wolnych chwilach pochłania nałogowo książki, obserwuje zakręcone losy fikcyjnych bohaterów telewizyjnych i ucieka w światy wyobraźni (z powrotami bywają problemy). Pisarz amator, fanatyk Doktora Who, wielbiciel postmodernizmu, metafikcji oraz czarnego humoru. Odczuwa niezdrową fascynację szaleństwem i postaciami pokroju Hannibala Lectera. Uważa, że w życiu człowieka najważniejsza jest pasja.