Recenzje

Filiżanka filozofii

Źródło grafiki: Artur Baranowski
Odnoszę wrażenie, że pisanie o literaturze japońskiej, a nawet o samej Japonii przychodzi wszystkim z pewnym trudem. W tym kraju wszystko jest tak bardzo odmienne od kultury Zachodu, że zachwyt i zdziwienie zatrzymują powietrze w płucach. Dotyczy to zarówno esejów, od razu nazywanych traktatami, jak i kultury popularnej z mangą na czele. Nie inaczej sprawa wygląda w przypadku Księgi herbaty, którą moglibyśmy określić jako literaturę poważną w miniaturowej formie. Napisał ją Kakuzō Okakura ponad sto lat temu, ale wciąż znajdujemy w niej prawdy uniwersalne. 
Tę książkę powinno się czytać w warszawskim Muzeum Narodowym, oglądając jednocześnie prezentowaną niedawno wystawę japońskich drzeworytów. Ekspozycji już w stolicy nie ma, więc musi nam wystarczyć tekst. I on sam w zupełności potrafi wypełnić przestrzeń wyobraźni, wylewając się nawet poza naszą głowę. Co znajdziemy w środku pomarańczowej okładki, zaprojektowanej po mistrzowsku przez Przemka Dębowskiego? Mamy tu siedem eseistycznych rozważań na temat herbaty, podniesionych do rangi filozofii nazwanej herbateizmem – sztuki nadawania wielkości najdrobniejszym czynnościom życia, ale zawsze z pamięcią o złotej zasadzie proporcji. Smak herbaty ma czar tak subtelny, że trudno jej się oprzeć, łatwo natomiast zacząć ją idealizować. Toteż zachodni humoryści rychło przyprawili swe myśli aromatem herbaty. Herbata bowiem nie ma arogancji wina, zadufania kawy czy afektowanej niewinności kakao (s. 23).

Kakuzō Okakura był krytykiem sztuki, erudytą, eseistą i estetą. Żył w czasach, kiedy Japonia zachłysnęła się Zachodem i przejmowała tamtejsze obyczaje. Okakura, na przekór modzie, stał się wielkim admiratorem rodzimej kultury i wraz z Ernerstem Fenollosą, amerykańskim profesorem filozofii i nauk politycznych, postanowił ratować japońską sztukę.

Księga herbaty Okakury ani nie jest pierwszą książką o tym napoju, ani też dotyczy wyłącznie jego. Po raz pierwszy obszernie napisał o niej Lu Yu w 780 r. n.e. Jego Księga herbaty zawierała obszerne opisy, począwszy od uprawy krzewów i narzędzi do jej obróbki, a skończywszy na finalnym pachnącym naparze. Okakura podchodzi do tematu nieco inaczej –traktuje herbatę przede wszystkim jako punkt wyjścia do wyjaśnienia zachodniemu światu filozofii Wschodu.

Wasze wiadomości oparte są na nielicznych tłumaczeniach naszej przebogatej literatury lub wręcz na bajaniach podróżników, i rzadko kiedy zdarza się, by szlachetne pióro jakiegoś Lafcadia Hearna lub autorki „Pajęczyny hinduskiego życia” rozświetliło orientalne mroki pochodnią naszych własnych uczuć (s. 20).

Zrozumienie tego, jak na świat patrzą społeczeństwa Wschodu, nie jest łatwe, bo wymaga od czytelnika nadania myślom wolniejszego tempa. Trzeba uważniej potraktować czas i przestawić się na najniższy bieg. I przy tym wszystkim mieć jeszcze wyczulone zmysły i szeroko otwarte oczy. Wtedy łatwiej zrozumieć, że ceremonia parzenia herbaty może mieć wpływ nie tylko na życie codzienne, lecz także na architekturę i sztukę.

W religii przyszłość jest za nami. W sztuce teraźniejszość jest wiecznością. Mistrzowie ceremonii herbacianej utrzymywali, że naprawdę docenić sztukę mogą tylko ci, którzy uczynili z niej trwały składnik swojego istnienia. Tak więc starali się dostosowywać codzienne życie do wyrafinowania, jakie panowało w pawilonie herbacianym (s. 75).

Kulturę Wschodu nazywam na własny użytek liną, na której jesteśmy zawieszeni w przestrzeni naszego życia. A z każdym poznanym tekstem, obejrzanym drzeworytem czy obrazkiem mangi zauważamy, że wspomniana lina to pieczołowity splot cienkich nitek, pośród których wszystkie odgrywają istotną rolę. Taka jest też Księga herbaty. Tutaj szczególną wagę mają słowa budujące zdania i tworzące akapity – jak choćby w przypowieści o poskromieniu harfy, bo aby zrozumieć dzieło sztuki, musimy ukorzyć się przed nim i z zapartym tchem czekać na jego najmniejszy znak (s. 59).

autor: Kakuzō Okakura

tytuł: Księga herbaty

przekład: Maria Kwiecieńska-Decker

wydawnictwo: Karakter

miejsce i rok wydania: Kraków 2017

liczba stron: 96

format: 130 × 207 mm

oprawa: twarda


Artur Baranowski

Ukończył dziennikarstwo, komunikację społeczną i PR, zanim to było modne. Najbardziej poruszają go zdania złożone i portugalskie winnice. Książki czyta kiedy się da i ile się da, wino degustuje radośnie. W taki sposób wyrobił w sobie chęć podpowiadania, jak odczytywać wina i smakować książki. Gdyby mógł, czesałby się z przedziałkiem, a jeśli zechce, to zamieszka w Alto Douro.