Recenzje

Uchwycić ulotne

Źródło grafiki: AB
Kultura Wschodu, którą kojarzymy głównie z Chinami i Japonią, wymaga od mieszkańca Zachodu (mam na myśli krąg kulturowy), który chciałby ją zrozumieć, sporego wysiłku intelektualnego. Zupełnie innego spojrzenia na świat. Weźmy na przykład słowo „gejsza”, czyli dama do towarzystwa. Na Zachodzie nacisk kładzie się na słowa „do towarzystwa”, a na Wschodzie ważniejsza jest „dama”. Jeśli na początek pojmiemy to, szybciej zrozumiemy inne różnice.
Struktura iki powstała w 1926 roku (po raz pierwszy ukazała się w roku 1930). Jej autor Shūzō Kuki przez kilka lat przebywał w Europie, gdzie analizował filozofię Kanta i Nietzschego oraz wymieniał poglądy z Heideggerem i Sartre’em. W żadnym języku nie znajdziemy odpowiednika pojęcia iki – unikalnej kategorii estetycznej. Etymologia tłumaczy tę nazwę jako „wyłuskane ziarno ryżu”, wskazując na coś wyjątkowego, bez zbędnych dodatków. Na przełomie XVII i XVIII wieku słowo to nabrało znaczenia erotycznego – zaczęto go używać w literaturze, opisując osoby bardzo doświadczone w sztuce miłosnej. Ale także takie, które poznały ludzkie emocje. Iki opisywało ponadto szczególne zachowanie gejsz, które pozwalało im rozładowywać napięcie emocjonalne.

Ale popełnilibyśmy duży błąd, sprowadzając pojęcie iki jedynie do tematyki erotycznej. Bo odnosi się ono nie tylko do cielesności. W tym kontekście rzeczownik ten staje się przymiotnikiem, a o jego znaczeniu decyduje rzeczownik, z którym się łączy. Iki odnosi się do kobiecości, ale spotkamy je również w sztuce. Występuje we wzorach, barwach i architekturze. Aby być iki, wzór musi charakteryzować się swobodną dwoistością, barwa ma być widoczna o zmierzchu. Za najbardziej iki uchodzą pawilony przeznaczone do parzenia herbaty. Jakkolwiek zresztą starałbym się wyjaśnić to określenie w krótkim tekście, najpewniej polegnę, trudno bowiem w kilkunastu zdaniach opisać pojęcie, któremu japoński filozof poświęcił cały traktat. Świetnym wprowadzeniem do Struktury iki jest wstęp autorstwa Henryka Lipszyca (tłumacza tej książki, japonisty i dyplomaty) oraz Adama Lipszyca (filozofa, profesora PAN). Jego autorzy przejrzyście kreślą kontekst historyczny i wskazują na istotne niuanse tekstu. Przekonują, że rozprawa jest przebogata znaczeniowo i przynosi radość z odkrywania szczegółów.

Intelektualna frajda, jaką sprawia lektura tej rozprawy, ma za swe źródło tę właśnie błyskotliwą i błyskotliwie realizowaną strategię analityczną. Nawet jeśli czytelnik nie dba specjalnie o Hegla, Husserla czy Heideggera, znajdzie w tej arcybogatej książeczce wiele powodów do radości (s. 11).

I choć do opisu Struktury iki należałoby używać określeń: „traktat”, „rozprawa”, to, jak przekonuje cytat, jest ona tekstem napisanym językiem nieakademickim. Jednocześnie spełnia przy tym warunki naukowości. To wielka zaleta książki, która ma przecież w założeniu wyjaśniać i tłumaczyć, a nie gmatwać i epatować masą odniesień filozoficznych. Tak się jednak składa, że Shūzō Kuki znalazł sposób, żeby jasno oświetlić tę skomplikowaną kwestię, tak żeby subtelność iki dostrzegł czytelnik z Zachodu.

Jak na przykład wyjaśnialibyśmy byt iki cudzoziemcowi, który nie wie nic o kulturze japońskiej? Wskazalibyśmy mu pewną określoną perspektywę za pomocą analizy pojęciowej iki. Korzystając z okazji, musiałby on uchwycić byt iki dzięki własnemu „zmysłowi wewnętrznemu”. […] Poważnym błędem jest oparcie zrozumienia struktury iki na jego obiektywnych ekspresjach. […] Obiektywizacja poddana jest rozmaitym ograniczeniom (s. 109).

Sporą pomocą w zrozumieniu istoty tematu rozprawy są bardzo liczne przypisy tłumacza. Doprecyzowują one wiele kwestii, odnosząc pojęcia do zjawisk w kulturze japońskiej, których czytelnik może nie znać, a które są istotne dla jasności wywodu.

Książka wymaga od czytelnika skupienia i uwagi, ale warto poświęcić jej więcej niż jeden wieczór (ma niewiele ponad 100 stron). Próba zrozumienia struktury pojęcia iki jest bowiem niezwykłym treningiem dla szarych komórek. Shūzō Kuki to dobry nauczyciel cierpliwości i pokory.

autor: Shūzō Kuki

tytuł: Struktura iki

przekład: Henryk Lipszyc

wydawnictwo: Karakter

miejsce i rok wydania: Kraków 2017

liczba stron: 120

format: 130 × 207 mm

oprawa: twarda


Artur Baranowski

Ukończył dziennikarstwo, komunikację społeczną i PR, zanim to było modne. Najbardziej poruszają go zdania złożone i portugalskie winnice. Książki czyta kiedy się da i ile się da, wino degustuje radośnie. W taki sposób wyrobił w sobie chęć podpowiadania, jak odczytywać wina i smakować książki. Gdyby mógł, czesałby się z przedziałkiem, a jeśli zechce, to zamieszka w Alto Douro.