Recenzje

Pasterki, grzybiarki i prządki

Źródło grafiki: Artur Baranowski
To trzecia książka Maurice’a Meaterlinka, którą raczy nas Wydawnictwo MG w ciągu ostatnich lat. Po Inteligencji kwiatów i Życiu pszczół możemy teraz przeczytać fascynujące Życie mrówek. Autor napisał je prawie wiek temu, a do dziś nie można oderwać wzroku od tekstu. A na dodatek mamy stare ryciny, niekiedy sprzed niemal dwustu lat. Czy można nie zakochać się w takiej publikacji?
Na rynku wydawniczym trwa moda na tematy przyrodnicze. Już nie chcemy wiedzieć, jak żyć w stylu hygge, ale chłoniemy wszystko, co opisuje naturę. W powodzi ekoksiążek warto być wybrednym, bo pojawia się wiele pozycji banalnych lub ogłupiających. W przypadku Maeterlinka dostajemy jednak rzetelną porcję wiedzy, odkrytej przez prawdziwego pasjonata. I nie tylko dlatego, że tworzył nie dla bieżącego trendu, ale z czystego zainteresowania tematem.

Wiecie, że na świecie istnieje około 12 tysięcy gatunków mrówek, a ich liczba ciągle rośnie? Największe mają po dwa centymetry, najmniejsze – niespełna dwa milimetry. Jedne są jaskrawożółte, inne – ciemnoczarne. Budują różne domy: niektórym wystarcza choćby porzucona czapka czy but w odróżnieniu od takich, które mieszkają w wielkich kopcach. Każdy gatunek (inaczej niż w przypadku pszczół) żyje zupełnie odmiennie. W jednej społeczności zwykle włada jedna królowa, ale zdarzają się takie, gdzie jest ich nawet kilka tysięcy. Larwy karmi się białkiem, a dorosłe osobniki to już pełnokrwiści wegetarianie. Wszystkie mrówki komunikują się za pomocą zapachowych feromonów. Te najniżej postawione w hierarchii, czyli robotnice, żyją około pół roku, królowa dożywa nawet 20 lat. Z książki poznacie mrówki pasterki, grzybiarki, rolniczki, prządki i miodonośne. Przeczytacie o wojnach tych owadów i systemie porozumiewania się.

Swoje rozbójnicze wędrówki organizują one po wojskowemu i zupełnie metodycznie. Na przedzie idzie kilkunastu wywiadowców, a za nimi posuwa się naprzód niecierpliwa, głodna, żądna rabunku i żarcia masa, zalewając sobą wszystko, co tylko napotka (s. 136).

Owady te normalnie mają pięć do sześciu milimetrów długości; po napełnieniu miodem stają się zupełnie przezroczyste i tak wielkie, jak owoc winnego grona. (…) Jeśli któryś z tych żywych słojów spadnie na podłogę i od uderzenia pęknie, głodne robotnice natychmiast zabierają się do spijania słodkiej jego zawartości. Jeśli natomiast pozostanie nieuszkodzony, na darmo bezradnie wywija nogami, nie mogąc się podnieść o własnej sile. Nikt mu nie pomaga (s. 221-222).

Warto sięgnąć po tę książkę z kilku powodów. Choćby dlatego, że znajdujemy w niej – znane z poprzednich pozycji Maeterlincka – niemal dziecięcą ciekawość i naukową dociekliwość. Autor szanuje swoich bohaterów i tworzy z nich postaci na miarę Zawiszy Czarnego, królowej Wiktorii czy Antygony. Nie jest to zatem klasyczny podręcznik, ale esej przyrodniczo-filozoficzny, pozostający wciąż niezwykle czytelną i wciągającą opowieścią dla każdego. I choć powstała dawno temu i dziś myrmekologia wie dużo więcej o życiu mrówek, to znajdziemy tu wiele informacji, które staną się świetnym tematem do rozmowy z dziećmi o tajemnicach mrowisk, a z dorosłymi – o niezwykłości tych małych stworzeń.


Polecamy też innych bohaterów Maeterlincka: Inteligencję kwiatów oraz Życie pszczół


autor: Maurice Maeterlinck

tytuł: Życie mrówek

przekład: Adam i Maria Czartkowscy

wydawnictwo: MG

miejsce i rok wydania: Kraków 2018

liczba stron: 277

format: 145 × 210 mm

oprawa: twarda


Artur Baranowski

Ukończył dziennikarstwo, komunikację społeczną i PR, zanim to było modne. Najbardziej poruszają go zdania złożone i portugalskie winnice. Książki czyta kiedy się da i ile się da, wino degustuje radośnie. W taki sposób wyrobił w sobie chęć podpowiadania, jak odczytywać wina i smakować książki. Gdyby mógł, czesałby się z przedziałkiem, a jeśli zechce, to zamieszka w Alto Douro.