Recenzje

Komiksowe wojny

Podczas gdy dawniej tylko czytelnicy, teraz – czytelnicy i widzowie pochłonięci byli obserwowaniem kolejnych potyczek Batmana z Jokerem i Spider-Mana z Zielonym Goblinem, w tle toczyła się prawdziwa wojna, której stawką nie były losy świata, lecz pieniądze. Reed Tucker w Mordobiciu. Wojnie superbohaterów Marvel kontra DC zagląda za kulisy komiksowego spektaklu, aby ujawnić historię walki dwóch branżowych gigantów.
Opowieść Tuckera rozpoczyna się ponad pół wieku temu, kiedy małe, nikomu jeszcze nieznane wydawnictwo rzuciło wyzwanie większemu i bardziej doświadczonemu konkurentowi. Wtedy to rozpoczęła się bezpardonowa walka, która trwa do dzisiaj. I chociaż konflikt między DC a Marvelem ciągnie się już od przeszło pięciu dekad, nie można jednoznacznie wskazać zwycięzcy.

W początkach tego sporu karty rozdawało wydawnictwo DC, które później próbowało przystosowywać się do zmian inicjowanych za sprawą konkurencji. Palma pierwszeństwa przechodziła z rąk do rąk, a nagrodą za jej przejęcie były oczywiście pieniądze. Dzięki Mordobiciu mamy okazję zajrzeć pod wizerunkową maskę obu firm i skonfrontować nasze wyobrażenia o branży z rzeczywistością. „Niezależnie od tego, jak bardzo czytelnicy tej książki chcieliby komiksowy biznes idealizować, on wciąż pozostanie biznesem” – możemy przeczytać już we wprowadzeniu.

Zgodnie z tą zapowiedzią autor skupia się na przedstawieniu branży jako dochodowego biznesu. Pierwsze skrzypce grają w nim nie ludzie obdarzeni niezwykłą wyobraźnią, pragnący zabawiać czytelników, a grube ryby stojące na czele firm, często nawet nierozumiejące idei komiksów. Sentymentalizmem nigdy nie kierowali się także poszczególni scenarzyści, rysownicy ani inkerzy. Bez zastanowienia przechodzili do konkurencji, kiedy tylko zaoferowała lepsze warunki. Ba, z książki dowiecie się nawet, że Stan Lee, będący twarzą Marvela, miał swój epizod w DC.

Po lekturze wnioski są jednoznaczne. Twórcy, których podziwialiśmy całe życie, byli tylko trybikami w machinach wydawniczych. Brali udział w teatrzyku wystawianym dla czytelników, aby zwiększyć sprzedaż. Wszystko, co robili wspólnie z włodarzami firm, okazuje się jedynie pozą. Spektaklem, za którego kulisami zabijane były idee przedstawiane na kartach komiksów.

Podawane informacje są w 2018 roku powszechnie znane miłośnikom komiksów. Tucker zebrał fakty z wieloletniej historii zarówno Marvela, jak i DC i zamknął je w nieco ponad 400 stronach, przez co miejscami pojawiają się niedopowiedzenia. Nie będzie to problemem dla osób zaznajomionych z publikacjami poświęconymi jednemu z wydawnictw czy nawet danej postaci. Mordobicie tak powierzchownie opisuje problem, że należałoby je uznać bardziej za ich uzupełnienie niż za samodzielną opowieść.

W momentach, kiedy autor wciela się w obiektywnego korespondenta wojennego, od jego książki nie można się oderwać. Ta opowieść jest niemniej ciekawa niż komiksy Alana Moore’a. Kulisy branży są tak interesujące, że bronią się same. Wiedział o tym Sean Howe, kiedy tworzył utrzymaną w podobnym duchu Niezwykłą historię Marvel Comics i pokazywał, jak wydawnictwo na przestrzeni lat traktowało swoich pracowników. Tucker nie poszedł jednak do końca jego śladem i postanowił podzielić się też osobistą opinią dotyczącą poszczególnych osób czy tytułów.

Dziennikarz łatwo wchodzi w rolę gawędziarza i można odnieść wrażenie, że spotkaliśmy się z nim w barze, a on przy piwie opowiada nam o międzywydawniczej wojnie. Mogłaby to być najmocniejsza strona publikacji. Zamiast tego okazuje się jej największym grzechem. Subiektywne wtręty bardzo często wyglądają tak, jakby autor na siłę chciał zaznaczyć swoją obecność. Można w nich również wychwycić niezgodność z faktami. Czołowym przykładem niech będzie fragment rozdziału Filmy o superbohaterach podbijają świat, w którym Tucker nazywa Dolpha Lundgrena „szwedzkim tępakiem”. Ten „szwedzki tępak” w rzeczywistości ma 160 punktów IQ, jest po dwóch fakultetach i należy do Mensy. Określenie jest więc wyjątkowo nietrafne.

Mordobicie. Wojna superbohaterów Marvel kontra DC miało być podsumowaniem pewnej epoki, u schyłku której właśnie jesteśmy. Przecież już od wielu lat wojna między DC a Marvelem toczy się nie na polu wydawniczym, a na wielkim ekranie. W publikacji zostaje również podane, że sprzedaż tytułów superbohaterskich nie jest już tak imponująca jak kilka dekad temu. Do tego Stan Lee lata młodości ma dawno za sobą. Niedługo cała branża może wyglądać zupełnie inaczej. Dlatego kronika walki między dwoma gigantami wydawniczymi zasłużyła na analizę nieco głębszą i pozbawioną wprowadzających w błąd opinii


autor: Reed Tucker

tytuł: Mordobicie. Wojna superbohaterów Marvel kontra DC

wydawnictwo: Agora

przekład: Krzysztof Kurek

miejsce i rok wydania: Warszawa 2018

liczba stron: 448

format: 210 ×135

oprawa: twarda


Więcej o komiksie możecie przeczytać w naszym cyklu Kultura w dymkach

Rafał Christ

Absolwent filmoznawstwa i wiedzy o nowych mediach, zafascynowany zarówno kinem ambitnym, jak i produkcjami klasy Z. Zanudza wszystkich opowieściami dotyczącymi krwawych horrorów i seryjnych morderców. Dumny badacz popkultury, którego rzadko można zobaczyć bez komiksu bądź powieści w ręce.