Wywiady

Let’s rave. Project Masow zaprasza na muzyczną podróż do gwiazd

Już jutro w murach zabytkowych fortyfikacji w Dęblinie rozpocznie się czterodniowe święto muzyki elektronicznej. O działaniach artystycznych, o tym, kto zapoczątkował Project Masow, jak kameralna impreza zamieniła się w muzyczny festiwal i dlaczego odbywa się w trakcie Nocy Perseidów, pytaliśmy jedną z organizatorek imprezy, Kasię Jesion.
Apolonia Cichocka: Skąd wziął się pomysł na stworzenie festiwalu muzyki elektronicznej w Dęblinie?

Katarzyna Jesion: Zaczęło się od pomysłu zorganizowania urodzin znajomego. Postanowiliśmy zrobić to na Masowie, który jest jedną z dzielnic Dęblina. Pomysł był prosty – ognisko nad rzeką i muzyka. Impreza przyciągnęła dużo ludzi. Spodobał się tak bardzo, że postanowiliśmy go powtórzyć. W tym roku odbędzie piąta edycja.

Do kogo skierowany jest Project Masow?

To projekt amatorski, tworzony przez grono pasjonatów. Od początku jego formuła opierała się na współpracy z artystami, którzy chcą dzielić się swoją pasją. W tym roku po raz pierwszy na scenie pojawią się też artyści znani szerszej publiczności. Wystąpi m.in. Mateusz Górny (Gooral). Cieszy nas to, że artyści tego formatu odwiedzają nasz festiwal i chcą z nami współpracować.

Impreza przerodziła się w festiwal, który postanowiliście przenieść do zabytkowych murów fortu Mierzwiączka. Jak udało wam się znaleźć tę lokalizację?

Lokalizacji szukaliśmy metodą prób i błędów (śmiech). Pierwsza odsłona odbyła się nad rzeką Wieprz, ale z roku na rok odbiorców przybywało – na początku byli to znajomi znajomych, miejscowi, którzy o imprezie dowiadywali się pocztą pantoflową. Ich liczba i natężenie dźwięku zaczęła w końcu przeszkadzać mieszkańcom Masowa, wiedzieliśmy, że musimy się stamtąd przenieść. W 2016 odkryliśmy łąkę w okolicach Rycic i tam, gdzie zniknęły jedne problemy, zaczęły pojawiać się nowe. Mieliśmy trudności z agregatem i doprowadzeniem prądu. Wspólnymi siłami zgromadziliśmy fundusze, ale koszty rosły. Impreza znowu zmieniła lokalizację i tym razem (w 2018 roku) przenieśliśmy ją do twierdzy w Dęblinie i to okazało się być strzałem w dziesiątkę.

Współpraca z właścicielem jest świetna. Dzięki temu byliśmy w stanie zagospodarować na potrzeby projektu cały teren.

Jak wygląda współpraca z artystami, którzy goszczą na festiwalu?

Część z nich odzywa się do nas sama. Podoba im się, że pomysł od początku był tworzony amatorsko, podoba im się kameralny, niemal sielski klimat. Chcemy, by projekt się rozrastał, bo daje to nam, jako organizatorom, dużo większe możliwości, ale na razie cieszy nas formuła, w jakiej się odbywa i to, że każdy może do nas dołączyć, jeśli ma ciekawe pomysły – wnieść do projektu coś swojego.

W zeszłym roku jedną z największych atrakcji było małe obserwatorium astralne, które powstało dzięki współpracy ze Space Law. Czy w tym roku znów spojrzymy w gwiazdy?

W Dęblinie organizuje się niewiele imprez na tak dużą skalę. Chcieliśmy stworzyć coś, co przyciągnie do nas więcej uczestników. Znaliśmy osobę, która studiowała na Lotniczej Akademii Wojskowej, przy której działa Astronomiczne Koło Naukowe. Akademia posiada profesjonalne teleskopy do obserwacji gwiazd. Postanowiliśmy to wykorzystać i jak się okazało – to była świetna decyzja. W trakcie poprzedniej edycji kolejki do teleskopów były ogromne, mogliśmy dostrzec nawet pierścienie Jowisza, a wątek związany z kosmosem stał się naszym motywem przewodnim również w tym roku.



Na czterech scenach usłyszymy ponad 80 artystów. Wystąpią m.in.: Adke / Minimal Mix Alan Szmidt, Andres Rejvik, AØND, Bash Panda / Źródło, biscute / We Play Acid. Chester Bednarczyk / Techenko, DeeTall / Secret Sound Society, Damouse / Maneki Inu, Expected Gates, Fragile Music / Secret Sound Society, FVBN, Górny Live by Gooral, Kasia Gościńska, Kasia Reichel, Luke Kozlovsky, MANOID, Mødest / FEUM, Paul Sun, czy Peter Dash.

Oprócz muzyki znajdziecie tu prace twórców audiowizualnych, prace malarskie i rzeźbę. Tegoroczna odsłona imprezy odbędzie się pod hasłem „Patrzymy w przyszłość”, za oprawę graficzną po raz kolejny odpowiedzialny jest grafik Rafał Śliwczyński. W ramach imprezy będziemy mogli także obejrzeć przekrojową historię Projectu Masow – od początków nad rzeką Wieprz po najnowszą odsłonę w murach zabytkowej twierdzy.


Pełny lineup wydarzenia i informacje o biletach znajdziecie tu: https://www.facebook.com/projectmasow/ i tu: https://www.facebook.com/events/2199569903696405/ 

Kasia Jasion, zastępca PR Managera w Project Masow. Na co dzień pracuje jako analityk w branży IT. Po uszy zakochana w dźwiękach muzyki elektronicznej i fotografii analogowej.

Na jakie jeszcze festiwale warto się wybrać w sierpniu? Sprawdźcie nasze polecajki!

Apolonia Cichocka

Interesuje mnie kultura. Jej twórcy, ich wytwory i historie, które stoją za ich powstaniem. Lubię sztukę, która zmusza do refleksji i staram się unikać banału. Kiedy spodoba mi się utwór, potrafię zapętlić go na długie tygodnie. Nałogowo kupuję książki, ale rzadko czytam je dwa razy. Dla dobrej wystawy jestem w stanie pojechać na drugi koniec Polski.