Dziesięć kochanek filmu

Jak koncertowe szaleństwo zmienić w filmową improwizację

Źródło grafiki: http://www.tonightyouremine.com/lib/img/gallery/14.jpg
Lato jest bezsprzecznie czasem słońca, plaży, odpoczynku i beztroski, ale nie można zapominać o tym, że to również gorący okres muzyczny ze względu na liczne koncerty i festiwale. Ponieważ dostarczają one wrażeń, które obfitują w mnóstwo dźwięków, kolorów, zapachów i innych szaleństw, pewna ekipa postanowiła przenieść je na ekran. Właściwie to dokonała czegoś większego – przeniosła studio filmowe na teren festiwalu!
Reżyser David Mackenzie do swojego projektu zaangażował dwoje aktorów z muzycznym doświadczeniem. Luke Treadway już w swoim debiutanckim filmie Bracia syjamscy wcielił się w gwiazdę punk rocka. Natalia Tena natomiast, powszechnie znana jako Nymphadora Tonks z serii o Harrym Potterze, a ostatnimi czasy także jako Osha z telewizyjnego hitu Gra o tron, to nie tylko znakomita aktorka, ale także członkini zespołu Molotov Jukebox (polecam!), w którym śpiewa i gra na akordeonie. Właśnie o takie talenty Mackenzie zabiegał szczególnie mocno, ponieważ główni bohaterowie jego filmu Tej nocy będziesz mój są artystami, których losy złączyły się podczas T in the Park – największego festiwalu muzycznego w Szkocji.

Należy zaznaczyć, że wyrażenie „złączone losy” jest tu jak najbardziej na miejscu, bowiem Adama i Morello – członków zespołów występujących na T in the Park – w wyniku interwencji lokalnego kaznodziei przykuto do siebie kajdankami. Ich znajomość w ekspresowym tempie jednej nocy przeszła wszystkie fazy typowe dla romansów: od zwykłego przekomarzania przez akceptację, konfrontację z „drugimi połówkami”, desperację, przyjaźń, miłość, kłótnię do wielkiego finału wielkiego koncertu na wielkiej scenie. Jednakże (na szczęście) film Tej nocy będziesz mój nie opowiada tylko kolejnej bajki o niezmierzonym uczuciu – Erato pozwoliła Euterpe na obszerne wtrącenia, dzięki którym powstał niepowtarzalny klimat.

Wielki poeta Anthony Kiedis zrzeszony w grupie Red Hot Chili Peppers powiedział kiedyś: „music – the best communicator”. Lepiej tego ująć nie mógł, a obraz Tej nocy będziesz mój doskonale potwierdza tę myśl. Miejscem akcji są rozległe połacie wielu terenów koncertowych, zatem nie dziwne, że ścieżka dźwiękowa nie milknie niemal w ogóle, a czasem zostaje wręcz wysunięta na pierwszy plan. The Editors, Gossip, The Proclaimers, Modest Mouse, Kasabian – to nazwy tylko niektórych, tych największych zespołów spośród wszystkich występujących na szkockiej ziemi i słyszanych w filmie. Czasem ich muzyka pobrzmiewa w tle, czasem kamera towarzyszy wykonawcom na scenie, a czasem ukazuje ich podczas małych, prywatnych sesji gdzieś poza festiwalowym zgiełkiem. Możemy również podziwiać piosenki w wykonaniu zespołów naszych bohaterów – The Dirty Pinks oraz The Make; utwory te zostały stworzone na potrzeby filmu przy czynnym udziale głównych aktorów. I ta wszechobecna muzyka stanowi perfekcyjny komentarz do każdej sytuacji, wyrażający wszystkie uczucia, podkreślający jednostkowe emocje, opowiadający lepiej niż słowa.

O to właśnie chodziło kapłanowi, który nie mógł znieść widoku pary artystów niezdolnych do odnalezienia wspólnego języka, sprzeczających się o byle drobnostkę. Siłą zmusił ich do współpracy, do odkrywania leczniczego wpływu dźwięków, które ostatecznie połączyły ich dusze mocniej niż metalowe kajdanki. Ratując tę dwójkę, kaznodzieja symbolicznie uratował muzykę – spoiwo między milionami ludzi, zamieniające pusty bunt we wspaniały ruch przymierza.

Jednak festiwale to nie tylko muzyka. Obecnie to również miejsce dla pokazów filmowych i teatralnych, wybiegów mody, wesołych miasteczek, dyskotek, restauracji oraz inicjatyw społecznych. Prawdopodobnie każdy z nas kojarzy jakieś obrazki, w których główne role należą do młodych ludzi ubranych w zwariowane kostiumy, przedzierających się przez las namiotów, taplających się w błocie, integrujących się dzięki wspólnym gustom muzycznym. W takim natłoku szaleństw niemożliwością byłoby zrealizowanie filmu „po bożemu”, dlatego projekt Davida Mackenziego wygląda bardziej jak improwizacja niż jak odgrywanie ról według scenariusza. Ekipa przez pięć dni reagowała na otaczające bodźce i włączała je spontanicznie do własnego występu. Chociażby z tego powodu film jest godny polecenia.

Być może taka koncepcja to najlepszy patent na film mówiący o muzyce, która – już za scenarzystów i aktorów – mówi o wszystkim innym. Mamy do czynienia z wyśmienitą próbą przekazania czegoś więcej niż tylko obrazu i dźwięku, chodzi raczej o pośrednie przeniesienie na widza impulsów, wrażeń, doznań. Wezmę przykład z twórców filmu: pora zakończyć produkowanie słów, które tak łatwo i celnie da się zastąpić innymi przekaźnikami, i po prostu włączyć Tej nocy będziesz mój.




Tytuł: Tej nocy będziesz mój (You Instead)
Reżyseria: David Mackenzie
Scenariusz: Thomas Leveritt
Obsada: Luke Treadaway, Natalia Tena, Mathew Baynton, Ruta Gedmintas
Czas trwania: 1 godz. 20 min.
Gatunek: muzyczny, dramat, komedia
Premiera: luty 2011 (świat), czerwiec 2012 (Polska)

Magdalena Pawłowska

Studiuje filologię polską na Uniwersytecie Warszawskim. Żyje życiem fabularnym prosto z kart literatury i komiksu, prosto z ekranu kina i telewizji. Emocjonuje się piłką nożną, rozkoszuje dziełami sztuki kulinarnej, podnieca osiągnięciami nauki, inspiruje popkulturą. Kolekcjonuje odłamki i bibeloty rzeczywistości.