Szorstka egzotyka

2018. Kartki

Źródło grafiki: Aleksander Księżopolski
Rok 2018 dobiegł końca. Podzieliliśmy się już z wami Płytami roku, ale przecież w podsumowaniach nie tylko o to chodzi. Zatem do rzeczy: oto kilka kartek z 2018 roku.
Projekt Tymczasem

Jedna z najbardziej spektakularnych akcji komercyjnych w polskim hip-hopie. Skład: czterech tuzów branży, dwóch z młodego pokolenia (Sitek i Żabson) i dwóch ze starego (Sokół i Pezet) oraz Steez83 z Pro8l3mu w roli dyrygenta. Cel: reinterpretacja kultowych utworów ze wspólnego repertuaru. Efekt? Sokół rozniósł wszystko w pył, a Pezet pozamiatał. Wokół numeru Żabsona – który na warsztat wziął Ukryty w mieście krzyk z Muzyki poważnej – było mnóstwo kontrowersji, ale to i tak lepiej niż dość nijaki odbiór, z którym spotkał się Sitek. Ostateczny wynik jest bardzo dobry: polski hip-hop wzbogacił się o przynajmniej dwa świetne utwory.


#team_stempel

Kuba Stemplowski niegdyś pracował jako dziennikarz radiowy, potem menadżer w Step Records, a obecnie prowadzi z Jinxem swoją agencję. Wśród jego podopiecznych są m.in. Sarius, Kartky i Rogal DLL, przyjaźni się też z Deysem… i cóż powiedzieć, każdy z nich wydał w tym roku dobrą płytę. Rogal DDL opublikował ANtY, płytę antymuzyczną, jakkolwiek by to nie brzmiało. Kartky wydał nawet dwa krążki: w kwietniu Blackout, w grudniu Black Magiic, brzmieniowo sięgające za wschodnią granicę i niestroniące od nośnych, klubowych bitów (choćby Nagano 98 i FML), zachowujące przy tym klimat speluny, w której przy wódce rozmawia się o przegrywanym życiu i kobietach (Dziewczyna szamana). O Deysie piszę w Płytach roku – Oczka to bardzo różnorodny album, świetnie zarapowany (Hippie), z kilkoma eksperymentami (Face Tat i Przez kogo nie śpisz), ale też pełen emocji (głównie negatywnych). Najważniejszą płytą spod egidy Stempla będzie pewnie Wszystko co złe Sariusa, kontynuacja zeszłorocznego bardzo dobrego Antihype. Były reprezentant Asfaltu wraz z wyjściem na swoje wzbił się na poziom popularności wcześniej niewyobrażalny, lecz wiązało się z tym wiele doświadczeń, na które nie był gotowy, czego daje wyraz np. w Kurtynie. Niespodziewany sukces osiągnął też jego inny kawałek, Wiking, czerpiący mocno z folku, zarówno w podkładzie, jak i zaśpiewie Sariusa, który coraz częściej sięga po takie rozwiązania. 31 milionów wyświetleń i współpraca z serialem Wikingowie? Kto by pomyślał o tym trzy lata temu?


Z ziemi włoskiej do Polski

Zeszły rok przyniósł sporo muzyki z nieoczywistymi inspiracjami i osobowościami. Czasy niemieckojęzycznego Sentino w Polsce definitywnie minęły, ale za to okazało się, że na scenie jest o wiele więcej miejsca na słoneczną Italię, niż można by pomyśleć. Duet Avi i Louis Villain wydał Zbiór pieśni sycylijskich: byli to bodaj najciekawsi artyści w labelu SB Maffiji, ale niestety (?) po konflikcie z TPS-em ich współpraca z labelem się zakończyła. Na szczęście zdążyli wypuścić na kanale SBM teledyski do takich kawałków jak Ora et labora, Chateau czy Monte Christo. Oszczędność muzyczna to maksyma przyświecająca temu duetowi, słychać to zarówno w produkcji Louisa Villaina, jak i we flegmatycznym głosie Aviego, który nie porywa się na efektowność, ale mimo to jego utwory potrafią nieźle ruszyć (przykłady wyżej). Do tego dodać należy ciekawe spojrzenie, swoistą dojrzałość i umiejętność pisania dobrych linijek (Inni niż oni) – naprawdę warto sprawdzić efekt końcowy. Na drugim końcu włoskiego buta znajduje się Tuzza Globale, również duet, z albumem Fino Alla Fine. Na nim efekty podkręcone są na maksa, płyta tonie w autotunie, chociaż zakres ekspresji wokalnej jest raczej podobny. Niedaleko tej płycie do rapu w wykonaniu Belmondo i Mobbyn. Żeby poczuć ten klimat, trzeba tego posłuchać. Najlepiej zacząć od Włoskiego snu.


Final level

Po 10 latach dobiega końca noworoczna tradycja wielu słuchaczy polskiego podziemia. Tak długo już bowiem duet Laikike1 i Bobair wrzuca numery z serii Level Up na YouTube. Czasem były to rozliczenia sceny, nieszczędzące oponentom śliny i ostrych słów, czasem był to ukłon dla ziomków, innym razem hołd dla tych, którzy odeszli. Zawsze jednak były to linijki na wysokim poziomie i takie same bity, choć, jak przystało na podziemie i specyficzny tryb nagrywania, czasem nie sposób ich w pełni docenić. Serię zakończyło fizyczne wydanie kompilacji, które można kupić w sklepie Zayafki. W przyszłym roku zostaje nam już tylko czekanie na Brudne Serca i jest to trochę smutne.


Oldskul jeszcze nie umarł

Fani klasycznego brzmienia w polskim wydaniu mogli w tym roku się cieszyć. Pomijając krążki Bonsona (o Postanawia umrzeć w Płytach roku, o Bonsoul niżej), płytę wydał też Gruby Mielzky (Komik z depresją), naczelny truskulowiec w kraju. Nie brakowało rozgoryczenia, mającego źródło tak w poziomie sceny, jak i okoliczności życiowych, musztrowania młodszych twórców, złożonych linijek i szerokiego spektrum emocji. W podobnym tonie grał współtwórca Postanawia umrzeć, czyli KPSN na Pora się wieszać? oraz na wydanym z producentem Winyla Trzaski Ortodox EP, choć na szczęście na Falstart EP było już trochę lżej. A jeśli ktoś niekoniecznie ma ochotę na krwawą powagę, to powinien skierować spojrzenie na zespół WCK, złożony z byłych reprezentantów Alkopoligamii (Kuba Knap, Kaietanovich i Mada) oraz osób z nimi blisko związanych (Bonny Larmes, Gruby Juzek, Emil G i Ryfa Ri). W 2018 r. ukazał się ich album o takim samym tytule. Tutaj przeloty ze wschodniego wybrzeża na zachodnie są regularne, zwrotki zawsze na poziomie, luz naturalny, a zajawka aż kipi. Brzmi ciekawie? Sprawdzić należy przynajmniej Dywizjon 47, Astralne Jądra, Wujka Snoopa albo Święto Ławki. Zresztą dla byłych Żbików rok był tak samo pracowity jak dla KPSN-a: Kuba Knap wydał Knuriona, płytę będącą czystym destylatem funku w polskim rapie, a Mada wypuścił Chropowato EP, bodajże mój ulubiony krążek w tym roku (więcej o nim tutaj), na którym może już nie jest tak lekko i z przymrużeniem oka, ale takie szorstkie inspiracje są obecnie niezwykle rzadkie.


Król podziemia

Obóz truskulowy nie zamyka się w reprezentantach z powyższego akapitu. Soulpete, producent stojący za ekipami Rap Addix czy Almost Famous i Bonsoul, a także twórca longplaya wyłącznie z amerykańskimi raperami (Soul Raw), wydał w 2018 r. cztery świetne epki: anglojęzyczne Raw Road z Bodziersem i Hezekiah, filmowe Postacie Fikcyjne z Laikike1’em, letnie Triste Sol z Te-Trisem i klasyczny, luzacki Bonsoul 4, czyli Kiwka, Fifka, Rap do Piwka. Więcej o nich w artykule z października. Warto tu jeszcze wspomnieć o tym, że wyprodukował on numer dla Mady, na którym reprezentant WCK i Zetenwupe spotyka się z KPSN-em i Jeżozwierzem, prawdziwym weteranem polskiego podziemia. Czy można tu mówić o swoistym przekazaniu pochodni?


Lekter Records

Inną mekką polskiego podziemia jest mała stołeczna wytwórnia, z którą związany jest Karwel. Oprócz kilku utworów w jego serii Loading, na kanale wytwórni znalazło się też wiele innych artystów, a biorąc pod uwagę, że zaczynali tutaj Otsochodzi i Szopeen, to można ich nazwać kuźnią talentów. W tym roku Lekterzy promowali mixtape Skipa (którego luźne Gasnę na nieautorskim bicie wykręciło 8 milionów wyświetleń) i Łaga pt. Opłać mi chwilówkę mixtape. To jeden z najlepszych tego typu materiałów, jakie dane mi było słyszeć. Chłopaki mają luz i vibe (Bez hobby), mają też o czym pisać (Posiniaczone psy). W grudniu ukazał się również solowy longplay Skipa, czyli O wszystkim, na którym raper rozwija skrzydła. Poza wcześniej wymienionym duetem Lekterzy w swoich szeregach mają też Kozę, który znajduje się w gronie raperów mogących namieszać w 2019 roku (według serwisu newonce). Po Stołach widać doskonale, dlaczego.


Zaskoczenia roku

2018 obfitował w ciosy z zaskoczenia. Dość wspomnieć o Klarenzie, którego Pozę przybliżyłem w Płytach roku, ale on akurat miał już moment przebicia się do świadomości szerszego grona słuchaczy przy okazji Młodych Wilków albo przy wydaniu płyty w QueQuality, a muzykę nagrywał od wielu lat. Bartocut12 wydał debiut w 2017 r. we wcześniej wspomnianej kuźni talentów, Lekter Records, a w zeszłym roku również brał udział w Młodych Wilkach… I wypuścił epkę Piruet, a później Cookie, dwa materiały, w których główną rolę odgrywa vibe i brzmienie w osobliwy sposób łączące starą szkołę z nową (Harpaggiano). Za to schafter, czyli autor hitu dvd i epki hors d’oeuvre, pojawił się niemalże znikąd, debiutując kawałkami na kanale Kstyka znanego z komentarzy na YouTubie. Dość powiedzieć, że dvd nagrane wespół z Młodymskinny, czyli byłym youtuberem Ahusem, ma już ponad 3 mln odtworzeń na YT, a bardzo młodego twórcę retrowave’u pod skrzydła wziął Asfalt.

Podobnym ciosem z ciemności był mixtape Lato w Ghettcie 2018 ekipy Ćpaj Stajl. Jest to materiał niezwykle równy i spójny pod względem brzmienia i treści (w obu kategoriach płyta zalicza noty celujące), biorąc pod uwagę, ilu różnych raperów się na nim pojawia. Rzecz o tyle szokująca, że ogromna większość członków krakowskiej sceny to ksywki do tej pory praktycznie anonimowe, a płyta to właściwie rap uliczny, kojarzony stosunkowo do niedawna raczej z dukaniem prawilnych mądrości. Jak można się po tytule spodziewać, jest to płyta obracająca się wokół motywu getta, a raczej jego odzwierciedlenia w polskich warunkach, stąd takie kawałki jak fantastyczne Gangi czy Dziwko wezmę cię na dno albo Survival.


Można by jeszcze pisać o kuli śnieżnej, którą toczy Słoni, Paluch i Kękę, można pisać o kolejnych płytach O.S.T.R.-a, Peji czy Tedego, albo o wysypie młodowilczych debiutów… Ale właśnie tak w skrócie prezentuje się polski rap w 2018 roku. Było bardzo dobrze. Miejmy nadzieję, że w 2019 będzie jeszcze lepiej.


Polub Z CYKLU na Facebooku, żeby wiedzieć, kiedy ukaże się kolejny tekst o, tutaj. Na naszym portalu ukazują się nie tylko teksty o hip-hopie – przyjrzeliśmy się też nagrodom literackim rozdanym w 2018 roku oraz oddziaływaniom podstawowym.

Aleksander Księżopolski

Absolwent translatoryki i filologii angielskiej na Uniwersytecie Gdańskim. Od zawsze miłośnik dziwnych mieszanek; fan hip-hopu, science-fiction z twarzą Philipa K. Dicka, a także anime. Pisuje opowiadania i tłumaczy różne różnostki. Uczy się absurdu od Kafki, Camusa i Gombrowicza. Można go śledzić jako @tl3vis na Instagramie.