LUS|TRO

STAĆ | BIEC

Źródło grafiki: http://desipsycho.files.wordpress.com/2013/02/neon_cinema_sign.jpg

PLENER. GŁÓWNA ULICA DUŻEGO MIASTA – NOC

Od sklepowych witryn i karoserii samochodów odbijają się wielobarwne światła ulicy. Mimo późnej pory panuje wzmożony ruch.

N.N. szybkim krokiem mija innych przechodniów.

WSPOMNIENIE -- Jarzący się czerwono-niebieski neon z nazwą kina na ruchliwym holu wypełnionym ludźmi.

                                                                                                                         CIĘCIE:


PLENER. BOCZNA ULICA - NOC

N.N. oddala się od ścisłego centrum. Opustoszałą boczną uliczką schodzi w dół miasta, w kierunku rzeki.

WSPOMNIENIE -- Czerwona, skórzana kanapa, na niej nieco wypchany męski portfel. Dziewczyna siedząca na sofie obok zwraca na przedmiot uwagę i spogląda za siebie. Kilkanaście metrów dalej para: chłopak z dziewczyną odchodzą w kierunku schodów, znikają między ludźmi.

                                                                                                                         CIĘCIE:

PLENER. NABRZEŻE – NOC  

Szum wody. N.N. opiera się o balustradę promenady betonowego nabrzeża. Powyżej most, którym przejeżdżają samochody. Z oddali dobiegają przyciszone odgłosy miasta.
N.N. otrząsa się z zamyślenia i bierze głęboki oddech.


                                                                                                                         CIĘCIE:


Dlaczego N.N. nie pochwycił portfela i nie pobiegł za jego właścicielem? Dlaczego widząc, jak mężczyzna odchodzi, beznamiętnie spacerował dalej? Skąd ten nagły przypływ bierności? Miał tyle czasu, by przemóc się i podbiec, przecież nie było daleko. Jakie konsekwencje może mieć jego decyzja? Dlaczego całą odpowiedzialność za tę sytuację wziął na siebie, skoro nie tylko on spostrzegł, co się stało? I wreszcie: dlaczego to w ogóle ma znaczenie?

Codziennie zastanawiamy się nad wieloma wyborami. Dopiero po pewnym czasie może się okazać, jak ważne one były. Nie chcemy wierzyć w efekt motyla, bo łatwo przez to wpaść w paranoję. Niekiedy lekką ręką ustępujemy, rezygnujemy, racjonalizujemy - bo przecież co złego może się stać? Powinniśmy żałować czy nie? Postąpiliśmy słusznie, głupio czy i słusznie, i głupio? Czy coś nam umknęło? Gdzie podział się rozsądek? Po czym poznać, że nie zagłuszamy wyrzutów sumienia, ale docieramy do sedna?

Co jeśli portfel w ogóle nie należał do odchodzącego chłopaka?


Paweł Gładysz

Student biologii na Uniwersytecie Gdańskim, anglista i tłumacz. Scenarzysta samouk i obserwator kultury popularnej. Uważa, że najważniejsze są drobiazgi oraz że dzień bez kubka zielonej herbaty to dzień stracony.