LUS|TRO

CYTRYNY | LEMONIADA

Źródło grafiki: Anda Ambrosini




Przeczytałem kiedyś, że czas tak czy siak upłynie i że tylko od nas zależy, czy zrobi to z pożytkiem. Bardzo trudno uwierzyć w tak zwaną prawdę ekranu, skoro montażysta jednym cięciem pozbawia widza dziesiątek lat cierpień, które dzielą bohatera od upadku do zwycięstwa. Wychodzimy z kina nieźle zmotywowani. Od jutra zapisuję się na siłownię! Zdam ten egzamin! Znajdę lepszą pracę! Bez oka też da się żyć!

Ale codzienność nie działa na hop-siup, nie robi „CIĘĆ DO:” i nie przenosi nas na kolejną stronę od razu do aktu trzeciego. Życiu bliżej do Bollywood i nitki makaronu. W gniewie i obrzydzeniu własną słabością nie zapominajmy jednak o tym, że z każdego filmu, w którym bohater został zasypany cytrynami, wynika bardzo ważna lekcja: przy dużej dozie wysiłku, nadziei i wsparcia bohaterów drugoplanowych prędzej czy później popłyną potoki lemoniady!

Przepis na lemoniadę:

1. Do dużego dzbanka wyciśnij sok z dziesięciu cytryn.

2. Dodaj szklankę cukru. Dobrze rozpuść.

3. Dolej wody i dosyp cukru wedle uznania.

4. Nalej lemoniadę do szklanki wypełnionej lodem i listkami mięty.

5. Napij się i weź się w garść. Czas zabrać się za wyciskanie prawdziwych cytryn.


Skrypt inspirowany historią opisaną w książce Reginy Brett Bóg nigdy nie mruga. 50 lekcji na trudniejsze chwile w życiu, przeł. Olga Siara, Insignis, Kraków 2012.

Paweł Gładysz

Student biologii na Uniwersytecie Gdańskim, anglista i tłumacz. Scenarzysta samouk i obserwator kultury popularnej. Uważa, że najważniejsze są drobiazgi oraz że dzień bez kubka zielonej herbaty to dzień stracony.