Poezje nieoczywiste

Cyfrowe w analogowym

Źródło grafiki: fot. Magdalena Pawłowska
Porównywanie ze sobą internetu i literatury wydaje się zupełnym głupstwem, bądź co bądź są to dyskursy zdecydowanie odmienne – z jednej strony system połączeń między komputerami, z drugiej konkretny rodzaj piśmiennictwa. A jednak obie te sfery się zazębiają. I to na wielu poziomach.
Literatura może być po prostu kreowana w mediach digitalnych, co oznacza, że internet jest jej miejscem „przebywania”, realizowania. O poezji tego właśnie typu, poezji cybernetycznej, pisałam już co nieco wcześniej. Nie wyczerpuje ona jednak wszystkich możliwości przenikania się analogowego i cyfrowego na płaszczyźnie literatury. W jej formie tradycyjnej, książkowej, także odnajdziemy ślady „sieciowej” organizacji tekstu, i to nie tylko w utworach doby elektronicznej. Wykorzystywanie różnorodnych stylów i interdyscyplinarność – tak typowe dla dyskursu internetowego – można przecież wymienić także jako główne cechy literatury postmodernistycznej (za przykład niech posłużą Gra w klasy Cortázara czy Blady ogień Nabokova). Nie mówiąc już o elementach takich jak przypisy, komentarze, asocjacyjność, metafora i intertekstualność, właściwych zarówno dla pisarstwa dawnego i najnowszego, jak i dla przestrzeni internetu.

Tym razem jednak chciałabym się skupić na jeszcze innym przykładzie relacji literatura – internet, którą reprezentują na gruncie polskim neolingwiści warszawscy. Jest to grupa młodych poetów debiutujących na początku XXI wieku, a więc mających możliwość dorastania już w rzeczywistości cyfrowej. Nic więc dziwnego, że traktują oni przestrzeń internetu jako źródło inspiracji artystycznych.

Wszystko, co potrzebujemy wiedzieć o tym nurcie literackim, zawarte jest w jednej publikacji – Gada !zabić? Pa]n[tologia neolingwizmu. Jest to książka wyjątkowa, nieprzypominająca zbyt wielu tomów poetyckich. Bo i zdecydowanie wykracza poza ramy zwykłego zbioru wierszy. Redaktorzy antologii (Maria Cyranowicz i Paweł Kozioł) zdawali sobie sprawę z roli komunikacji przez internet oraz charakterystycznych dla niego sposobów orientowania się, przemieszczania, nawigacji. Stąd obecność obok siebie tekstów poetyckich, manifestów, artykułów naukowych i internetowych oraz mejli. Neolingwiści łączą bowiem sprawność artystyczną ze świadomością krytyczną oraz praktyką analityczną – jako grupa poetycka są w zasadzie samowystarczalni. Sami tworzą teksty, sami konstruują ich zaplecze teoretyczne i sami zajmują się interpretacją i analizą. Jak więc przedstawiają się dociekliwemu czytelnikowi? „neolingwizm to coś, co GADA. a gada należy zabić. ale zabić coś, co tylko gada? co aż gada. co tak gada, że cierpi. że jest wyrzutem języka na pięknym ciele poezji. co gada samorzutnie. z przerzutami na coraz to nowe pola tekstowe. […] jedyna rada to dać się wygadać. testować na sobie sobą jego teksty. niech gada gada. głośno GADA”.


Źródło grafiki: Gada !zabić? Pa]n[tologia neolingwizmu


A o czymże tak gada ten gad? A raczej – jak gada? Otóż gada dużo i bardzo chętnie. Gada nawet w tych miejscach, w których nie przyszłoby nam do głowy szukać gadania. Na przykład w pasku u dołu strony, gdzie przez wszystkie kartki książki ciągnie się tekst zapisany inną czcionką, zaczynający się słowami: „To jest graficzny komentarz grafika. Znajduje się na dole i biegnie przez wszystkie strony antologii neolingwizmu. Współuczestnictwo i harmonia i idealna logika symbiozy pozwala grafikowi pasożytować na krawędzi publikacji”. I rzeczywiście taki dziwny dodatek nie wprowadza czytelniczego zamętu, ponieważ całość składa się z różnych krojów czcionek, wyróżników kompozycyjnych i wstawek graficznych.

Jednym z takich zabiegów (typo)graficznych rodem ze stron internetowych jest sposób formułowania niektórych tytułów. Najwyrazistszym przykładem będzie tu utwór Romana Misiewicza ////punkt/ów//zacze/p:i.en.ia////, który nawiązuje do struktury zapisu ścieżek dostępu, np. adresów stron internetowych. Inny wiersz tego poety – antyjęzyk – dostępny jest w dwóch wersjach: na jednej stronie w wersji dla użytkownika (tradycyjny zapis, z podziałem na wersy i strofy, udający tekst wyświetlany na stronie internetowej – o czym świadczy kolorowa czcionka sugerująca hiperłącze), a na następnej w wersji właściwej, kodowanej, zapisanej językiem informatycznym z wykorzystaniem znaczników HTML. Idąc tropem tytułu tego utworu, trzeba zauważyć, że z podwójnymi komunikatami mamy przecież do czynienia na co dzień, tyle że skupiamy się na warstwie wierzchniej, nie docierając do antyjęzyka, do źródła, podstawy – i wcale nie musi się to odnosić jedynie do sfery programistycznego kodu w przestrzeni internetowej. Metafora śniegu jest tu bardzo na miejscu, bo i teraz przeczuwamy, jakie śmieci i pamiątki po spacerach z psami kryją się pod warstwą puszystej, nieskalanej bieli.


Źródło grafiki: [wersja html wiersza "antyjęzyk"] - Roman Misiewicz

Źródło grafiki: antyjęzyk - Roman Misiewicz


Kolejnym zabiegiem świadczącym o inspiracji technologią komputerową jest wykorzystanie licznych możliwości zabawy czcionką. Znajdziemy więc różne kroje, rozmiary, podkreślenia, pogrubienia, kursywę, kolory, ramki itp. Na sferę cyfrową wskazuje także warstwa leksykalna. Tu najlepiej sięgnąć do wierszy Marcina Cecki, na przykład do utworów dzień w którym na moje konto wpłynęło dziesięć tysięcy złotych lub najbardziej reprezentatywnego otwórz, który zaczyna się od wersów „otwórz mój komputer | zobacz tam paczki | na dysk ce skopiuj paczki z de” i w całości składa się z podobnych rozkaźników.


Źródło grafiki: piąty_element_to_fiksja - Maria Cyranowicz


Neolingwizm, rzecz jasna, nie bazuje jedynie na odwołaniach do dyskursu internetowego i rzeczywistości cyfrowej. Powyższe przykłady zostały wybrane specjalnie, by ukazać tę stronę polskiej poezji – bądź co bądź nasz świat jest światem internetu i również w poezji nie mogło go zabraknąć. Trzeba jednak przyznać, że inspiracje te widać najwyraźniej nie tyle w samych utworach, ile w myśleniu o nich, w tekstach krytycznych oraz w konstrukcji antologii. Najlepiej więc osobiście zmierzyć się z Pa]n[tologią i skonfrontować poetyckie nowinki z własną wrażliwością estetyczną. 

Magdalena Pawłowska

Studiuje filologię polską na Uniwersytecie Warszawskim. Żyje życiem fabularnym prosto z kart literatury i komiksu, prosto z ekranu kina i telewizji. Emocjonuje się piłką nożną, rozkoszuje dziełami sztuki kulinarnej, podnieca osiągnięciami nauki, inspiruje popkulturą. Kolekcjonuje odłamki i bibeloty rzeczywistości.