Przeczytaliśmy

Gdzie pasuję najlepiej?

Źródło grafiki: Magdalena Pawłowska
Kobieta, która zaznała bliskości ukochanego dopiero wtedy, gdy stracił przytomność. Instruktorka przygotowująca ludzi na trzęsienie ziemi, która śni o księciu Williamie. Mężczyzna miesiącami zwodzony przez nieistniejącą siostrę kolegi z pracy. Dziewczyny uciekające z domu, by zmierzyć się z dorosłą rzeczywistością i wzajemnymi wyobrażeniami o związku.
Miranda July ma niezwykły talent do wyszukiwania ludzi pokracznych, znerwicowanych, wyobcowanych, wylęknionych, groteskowych. Tak, właśnie „wyszukiwania”, ponieważ bohaterowie opowiadań zebranych w tomie  Pasujesz tu najlepiej są w swoich ułomnościach i dziwnościach tak ludzcy, jakby autorka wcale ich nie wymyśliła, ale podpatrzyła gdzieś ukradkiem. Są na tyle prawdziwi, że sytuacje, które im się przydarzają – chociaż jakby nieco oderwane od rzeczywistości – zaczynają dotyczyć także czytelników na poziomie jak najbardziej osobistym.

Jest tak zapewne dlatego, że u July akcja nie zawsze – albo nie tylko – dzieje się w świecie zewnętrznych doświadczeń. Dużo ważniejszy wydaje się dostęp odbiorców książki do myśli bohaterów. To dopiero skarbnica marzeń, koszmarów, neuroz, fantazji… I nie muszą to być wcale refleksje największego kalibru. Każdego przecież nachodzą czasem dziwne łańcuchy myśli, aż nagle sami nie wiemy, skąd pewne obrazy wzięły się w naszej głowie. Albo scenariusze pisane przez umysł połowicznie zanurzony w nieświadomości tuż przed zaśnięciem. Czy rozgrywane wciąż na nowo rozmowy, które nie do końca poszły po naszej myśli.

Właśnie tego typu „tiki myślowe” pozwalają utożsamiać się z mężczyznami i kobietami w najróżniejszym wieku, o najróżniejszych sposobach na życie i potrzebach. Większość z nich łączy pewna cecha – szukanie miejsca dla siebie w relacjach, porównaniach i odniesieniu do innych ludzi. Nie są to proste konstelacje ani zupełnie bezbolesne próby. Czasem sprawę komplikują inni, czasem bohaterowie sami krzyżują sobie plany. Ale często to okoliczności nie są sprzyjające – jakby świat zostawił szczęśliwe zakończenia tylko dla dziecięcych bajek.

„W moim powtarzającym się śnie wszystko się zawaliło, a ja jestem pod gruzami. Czołgam się tam, czasem przez wiele dni, i zdaję sobie sprawę, że to była ta Poważna Sprawa: trzęsienie ziemi, które dotknęło cały świat i zniszczyło wszystko. Ale nie to mnie przeraża. Najstraszniejsze przychodzi zawsze tuż przed przebudzeniem: czołgam się dalej i nagle przypomina mi się, że trzęsienie ziemi nastąpiło lata temu. Ten ból, to umieranie – to po prostu norma. Tak wygląda życie. Co więcej, zdaję sobie sprawę, że trzęsienia nie było. Życie zwyczajnie takie jest – zepsute – i to szaleństwo liczyć na coś innego” (s. 36–37).

Opowiadania Mirandy July raczej nie napawają optymizmem. Za to wszystkie zachowują wysoki poziom i cechują się sporą różnorodnością. Bez względu na to, czy przybierają postać kilkustronicowej notki, czy bardziej rozbudowanej formy, nie zostawiają czytelnika obojętnego wobec przedstawionych historii. Przygotujcie się na zadziwienie, szok, gęsią skórkę i dyskomfort.


autor: Miranda July

tytuł: Pasujesz tu najlepiej

przekład: Łukasz Buchalski

wydawnictwo: Pauza

miejsce i rok wydania: Warszawa 2019

liczba stron: 208

format: 145 × 205 mm

oprawa: miękka ze skrzydełkami



Polecam także powieść Mirandy July Pierwszy bandzior. A jeśli wolicie opowiadania, to dużo szaleństwa i czytelniczej satysfakcji gwarantuje David Foster Wallace i np. jego Krótkie wywiady z paskudnymi ludźmi.

Magdalena Pawłowska

Redaktor naczelna tego kulturalnego przybytku. Żyje życiem fabularnym prosto z kart literatury i komiksu, prosto z ekranu kina i telewizji. Emocjonuje się piłką nożną, rozkoszuje dziełami sztuki kulinarnej, podnieca osiągnięciami nauki, inspiruje popkulturą. Kolekcjonuje odłamki i bibeloty rzeczywistości.