Rozbij grę

Stara kobita ze spadochronem

Źródło grafiki: https://pixabay.com/static/uploads/photo/2015/03/04/07/30/skydiving-658405_960_720.jpg
Na pewno jest choć jedna rzecz, którą chciałbyś zdążyć zrobić przed śmiercią. Rzecz, której na co dzień nie robisz, a którą przecież warto by było zrobić. Skok ze spadochronem, jakieś nurkowanie na wrakach albo daleka podróż.
I czasami uda się to zrealizować bardzo szybko, a czasami – wręcz przeciwnie. Powód jest prosty: żyjemy w przekonaniu, że mamy czas. To kwestia przełamania strachu, więc jeszcze chwilka, jeszcze momencik. Jednak tak naprawdę tego czasu jest trochę mniej, niż można sądzić, a właściwie to w pewnym wieku brakuje nam już sił fizycznych do wykonania niektórych rzeczy. Ale, ale – tego czasu nie mamy również tak mało, żeby od razu robić coś, co wymyśliliśmy dopiero pięć minut temu. Czasami warto się nieco dłużej zastanowić.

Tak, tak, może się to wydawać nielogiczne, ale przecież od zawsze tkwimy w paradoksie. W życiu i na wojnie wszystkie chwyty są dozwolone, ale kiedy przychodzi co do czego, to niektóre z nich uznajemy za te poniżej pasa. Uczymy się na błędach, choć niejednokrotnie potrafimy popełnić te same kilka razy z rzędu. Co nas nie zabije, to nas wzmocni, choć czasami wręcz przeciwnie – popadamy w depresję i marazm, zamiast wstać i iść. I może zdajemy sobie z tego sprawę, a może nie. Na pewno jednak albo się z tym zgadzamy, lub wręcz przeciwnie, ale pomimo tego i tak głosimy takie hasła. Często używamy ich, aby pocieszyć bliską osobę. Dlaczego? Może ze względu na to, że ich znaczenie pozostaje w pewien sposób narzucone. A zatem przytakiwanie podobnym słowom lub nie, to tylko kwestia interpretacji? Wytłumaczenia sobie, jak dane stwierdzenie można odebrać w danej chwili i jak może ono dopasować się do sytuacji?

Podobnie jest również z hasłami, które częściej towarzyszą zbuntowanej młodości niż bardziej racjonalnej dojrzałości, choć przeważnie każdy używa ich na usprawiedliwienie swoich małych grzeszków, wybryczków. W ten sposób worek z naszymi różnościami zdaje się pozostawać bez dna, nie tylko zawiera podstawowe formy znanych zestawień słownych, lecz także łacińskie ich odpowiedniki i różnego rodzaju nowe sentencje, coraz to popularniejsze współcześnie. Życie jest za krótkie, carpe diem, czyli tak chętnie używane: żyj chwilą, bierz, co ci los daje, jesteś za młody na troski, w grobie sobie odpoczniesz, nie trać czasu na zmartwienia, jeśli nie teraz, to kiedy. I moje ulubione – żyje się tylko raz.

Każdy z nas ma marzenia, ale zamiast skoncentrować się na ich realizacji, stale myślimy, że wciąż mamy na to czas, a kiedy już znajdujemy dogodny moment, to nie wiadomo skąd i jak budujemy sobie ogromne bariery. Nagle okazuje się, że aby zrealizować nasze plany, potrzebujemy tyle a tyle pieniędzy i samemu nic nie zdziałamy, bo przecież to tylko nasze plany.

Zawsze myślimy, że to kwestia przełamania strachu i że właśnie trzeba zrobić dokładnie coś, co w ogólnej opinii jest ekstremalne i niesamowite i najlepiej, żeby zdążyć przed własnym pogrzebem, bo każdy mówi: „Trzeba to zrobić przed śmiercią”. A może właśnie nie? Może trzeba odnaleźć swoje obawy, które kryją się pod postacią prawdziwego lęku, różnych fobii czy też wyimaginowanych barier. Nie każdy musi skoczyć ze spadochronem, dla ciebie przełamaniem strachu może być wystąpienie publiczne. Te wszystkie komunały doprowadzają do tego, że pragniemy rzeczy wymyślanych nie przez nas, lecz przez społeczeństwo. Ja na przykład nie pojadę w żadną daleką podróż, żeby zwiedzać, bo tego nie lubię; jestem coraz starsza i nie mam siły na łażenie po odległych miejscach. I nikt mi nie zdoła wmówić, że podróżowanie jest super i ekstra. Nie skoczę też ze spadochronem ani na bungee, ale nie mówię też „nigdy”, bo życie lubi zaskakiwać. Jednak nie jest to dla mnie priorytetem i nie uważam, że trzeba to koniecznie zrobić przed śmiercią. Wszystkie listy stu książek do przeczytania czy dziesięciu rzeczy wartych zrealizowania zanim zejdzie się z tego świata nie mogą być żadną wyrocznią, a ewentualnie powinny spełniać funkcję drogowskazu. Zrób sam swoje listy. I pomyśl, co chciałbyś zrobić w najbliższej przyszłości – nie za dziesięć lat. Nie stwarzaj sobie barier, bo wszystkie, które tak wyraźnie widzisz, naprawdę istnieją tylko w twojej głowie.

I owszem, można większość rzeczy zrobić w każdym wieku – chcieć to móc. Ale obawiam się że czasami niektórzy mogliby się rozlecieć, lecąc ze spadochronem. Tak więc zastanów się, co i w jakim wieku, żeby się nie okazało, że jesteś starą kobitą ze spadochronem.

To jak, czytelniku – wchodzisz do gry?


Katarzyna Prędotka

W dacie urodzenia ma dziewiątki i ósemki. Studiuje dziennikarstwo. Lubi literaturę lat 60. i 70., historię starożytną, filmy wojenne lat 80. i 90. W wolnych chwilach utrwala swoją wiedzę na temat postaci kapitana Henry’ego Morgana.