Kultura w dymkach

Mogę umierać? „Od Nerwosolka do Yansa”

Artur Baranowski

Źródło grafiki: Artur Baranowski

Rodzime komiksy z czasów Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej to już kanon opowieści rysunkowych. Powinien je znać każdy miłośnik historii z dymkami. W księgarniach pojawił się właśnie leksykon opisujący pięćdziesiąt ówczesnych komiksów, co do których autorzy są przekonani, że należy je przeczytać przed śmiercią. To dictum dla kogoś, kto urodził się pięć dekad temu, brzmi złowrogo, bo ja wszystkie czytałem w pierwszych wydaniach. Lektura książki przyniosła mi jednak sporo „przedśmiertnej” przyjemności.

Leksykon rządzi się swoimi prawami. To jeszcze nie encyklopedia ani słownik, ale wymaga od autorów sporego rozeznania w temacie. Daniel Koziarski i Wojciech Obremski na komiksach znają się dobrze. Jeden sam jest współautorem kilku, drugi ma na koncie Krótką historię sztuki komiksu w Polsce. Ponadto bogata bibliografia zawarta w Od Nerwosolka do Yansa. 50 komiksów z czasów PRL-u, które musisz przeczytać przed śmiercią dowodzi sporej pracy, jaką włożyli w tę publikację. Rozbudowany podtytuł musi nam wystarczyć za wytłumaczenie powodów jej stworzenia, bo autorzy poskąpili czytelnikom wstępu.

Zanim wyobraźnią miłośników komiksów zawładnęli: Mateusz Skotnicki, Karol Kalinowski, bracia Minkiewiczowie czy Tomasz Leśniak, świat powieści graficznych należał, między innymi, do: Tadeusza Baranowskiego, Bogusława Polcha, Jerzego Wróblewskiego i Grzegorza Rosińskiego. Dziś narysowane przez nich komiksy to już klasyka gatunku, często o światowej renomie. Koziarski i Obremski ułożyli swój leksykon alfabetycznie według tytułów, zatem otwiera ten wybór Antresolka profesorka Nerwosolka Baranowskiego, a zamyka Yans Rosińskiego. Pomiędzy tymi pozycjami tuzów polskiego komiksu znajduje się jeszcze 48 prac wcale nie gorszych. Bo przecież mamy tu choćby Tytusa… Henryka Jerzego Chmielewskiego, Kapitana Klossa Mieczysława Wiśniewskiego, Kajka i Kokosza Janusza Christy i serię przygód Kleksa autorstwa Szarloty Pawel. Właściwie nie zabrakło w książce żadnej ważnej PRL-owskiej serii ani pojedynczego komiksu. Są pozycje wznawiane współcześnie (Kapitan Żbik, Janosik, Funky Koval, Ekspedycja) oraz te zupełnie niepamiętane przez dzisiejszych wydawców (Podziemny front, Pilot śmigłowca).

Książka nie jest zwyczajną wyliczanką tytułów i zbiorem faktów. Zawiera mnóstwo ciekawostek i anegdot o twórcach lub okolicznościach powstania. Dowiadujemy się dlaczego niektóre serie komiksów były rysowane przez różnych artystów, kto był komiksowym guru i dlaczego znamy tylko jedną historię jego autorstwa oraz kogo nazywano pierwszą damą polskiego komiksu. Są w książce także przykłady opowieści, które nigdy nie zostały wydane jako oddzielne zeszyty, ale stanowią ważny element dziejów komiksu. Jak choćby Bajki dla dorosłych Christy, Tajemnica Kipu Marka Szyszki czy Spotkanie Polcha. Większość opublikowana była tylko raz w ukazującym się na przełomie lat 70. i 80. kultowym dziś magazynie komiksowym „Relax”.

Od Nerowosolka do Yansa jest w istocie, jak to się niegdyś mawiało, popularnonaukową pozycją o charakterze rozrywkowym. Ucząc, bawi, bawiąc, uczy, a z pewnością stanie się przyczynkiem do wspomnień dla bardzo dojrzałych miłośników komiksów. Ja znalazłem w niej przyczynek do sięgnięcia po zakurzony karton, w którym przechowuję swoje czytelnicze pamiątki z dzieciństwa. A mam w nim większość opisywanych w książce komiksów. Czy to oznacza, że, według autorów jestem gotów na śmierć?


autor: Daniel Koziarski, Wojciech Obremski
tytuł: Od Nerwosolka do Yansa. 50 komiksów z czasów PRL-u, które musisz przeczytać przed śmiercią
wydawnictwo: Novae Res
miejsce i rok wydania: Warszawa 2021
liczba stron: 312
format: 130 x 210 mm
oprawa: twarda


Artur Baranowski

Spec od wina z certyfikatem brytyjskiej szkoły Wine & Spirit Education Trust. Żarliwy książkofil bez zaświadczenia. Winny entuzjasta Portugalii i Niemiec, literacko zakochany w non-fiction i Hannie Krall. Książki czyta, kiedy się da i ile się da, wino degustuje radośnie. W taki sposób wyrobił w sobie chęć opowiadania, jak odczytywać wina i smakować książki. Na emeryturze będzie sączył porto pod lizbońskim słońcem, czytając „Iliadę”.