Przeczytaliśmy

Niebezpieczeństwo wykolejenia umysłu. Biografia Davida Fostera Wallace’a

Magdalena Pawłowska

Źródło grafiki: Magdalena Pawłowska

Siedem lat, dwa zbiory opowiadań, jeden zbiór esejów i jedną potężną powieść temu poznałam Davida Fostera Wallace’a. Zakochałam się w jego twórczości miłością entuzjastyczną, z lekka snobistyczną i na pewno wielce satysfakcjonującą. Cóż to za geniusz spłodził jedne z moich najulubieńszych tekstów? Co za chory i wykręcony umysł?

Chciałam wiedzieć coś więcej o samym pisarzu, chociaż nieczęsto mam takie ciągoty. Poczytałam o nim trochę w internecie, obejrzałam biograficzny film Koniec trasy z Jasonem Segelem. A kiedy myślałam, że czeka mnie już „tylko” danie główne, czyli polskie wydanie opus magnum Wallace’a, czyli Infinite Jest, czyli po naszemu Niewyczerpany żart, to wydawnictwo W.A.B. zaserwowało mi i innym fanom Amerykanina biografię autorstwa D. T. Maxa.

Każda historia miłosna jest historią o duchach. Życie Davida Fostera Wallace’a to publikacja, która ujrzała światło dzienne po raz pierwszy dziesięć lat temu, cztery lata po samobójczej śmierci amerykańskiego pisarza. To pierwsza jego biografia, skomponowana przez dziennikarza „New Yorkera” na podstawie rozmów z rodziną i przyjaciółmi, niepublikowanych manuskryptów, listów oraz nagrań audio. Opisuje dzieciństwo w inteligenckim domu w stanie Illinois, nasiąkanie literaturą i telewizją, miłość do tenisa i marihuany, początki lęków, obsesji, nadmiernej wrażliwości. Opisuje studia w Amherst, gdzie przypieczętował swoją rolę dziwaka i geniusza, doświadczył pierwszych poważnych kryzysów związanych z depresją samobójczą, przeczytał książki, które odcisnęły piętno na nim jako człowieku oraz – w przyszłości – pisarzu, zaczął na poważnie podchodzić do własnej twórczości. Dalej przenosiny na Uniwersytet w Arizonie, zdiagnozowanie choroby afektywnej dwubiegunowej, debiut wydawniczy, perypetie z kobietami. A dalej…

A dalej, to sobie przeczytajcie, od tego są biografie. Recenzje natomiast są od oceny, więc już na tym się skupię. Co mi zatem dała lektura Każdej historii miłosnej…? Poznałam lepiej mojego ulubionego pisarza, wiadomo, banał. Poznałam wydarzenia z jego życia, ludzi, z którymi nawiązał relacje, demony, z którymi próbował żyć. Nic z tego mnie za bardzo nie zaskoczyło – nie dlatego, że w życiu Wallace’a brakowało kontrowersji, wręcz przeciwnie! Ale książkę D.T. Maxa pod tym względem czytałam jak uszczegółowienie opisu z Wikipedii, bo o wszystkim już gdzieś tam skądś wiedziałam, w końcu ta biografia ma swoje lata, nie jest tak gorącym źródłem wiedzy, jak mogła być podczas premiery.

Niemniej publikacja ma w sobie coś, co jest dla mnie dużą wartością – daje wgląd w literackie inspiracje Wallace’a, proces wydawniczy i twórczy od kuchni, podejście do własnego i cudzego pisania, ocenę roli literatury ogólnie. Bo ten ukrywający się pod bandaną ekscentryk miał bardzo wyraziste poglądy co do sztuki, której był (nadal jest!) ważną częścią. Ja to szanuję – jako absolwentka polonistyki, jako nałogowa czytelniczka, jako członkini społeczności rozmawiającej o książkach na co dzień. We fragmentach listów cytowanych przez D.T. Maxa można poznać jego motywacje i cele, co niewątpliwie poszerza możliwości interpretacyjne tekstów Wallace’a, jest więc czymś cennym dla każdego fana i każdej fanki.

„Wallace twierdził, że literatura powinna redukować samotność, nieść pociechę i przebijać się przez – jak napisał w Niewyczerpanym żarcie – »wykluczające zamknięcie w klatce Ja«” (s. 221).

Wkład biografii w moje czytanie prozy Davida Fostera Wallace’a oceniam jako duży plus, ale z drugiej strony jest minus, czyli czytanie z biografem prozy Davida Fostera Wallace’a. Prościej – nie lubię, gdy autorzy biografii za bardzo skupiają się na analizowaniu twórczości swoich bohaterów i przytaczaniu obszernych cytatów, a D.T. Max posunął się jeszcze dalej, analizując także z rzadka twórczość innych pisarzy. To już przesada, rzecz zupełnie niepotrzebna. Mimo wszystko w podtytule stoi „życie”, a nie „życie i twórczość”.

Czy ja zatem polecam, czy nie polecam? Przede wszystkim, już tak przy okazji i bardziej wprost – polecam wielce pisarstwo samego Wallace’a. A potem, kto go pokocha i będzie chciał więcej, to niech bierze biografię. A gdyby nie pokochał, to też niech bierze biografię, bo może się chociaż przekona, o co tyle szumu. Poza tymi scenariuszami to już decydujcie sami.

Dla ułatwienia sprawy wrzucam linki do recenzji wszystkich książek Davida Fostera Wallace’a wydanych do tej pory w Polsce:

Krótkie wywiady z paskudnymi ludźmi

Rzekomo fajna rzecz, której nigdy więcej nie zrobię

Niepamięć

Blady Król


autor: D.T. Max

tytuł: Każda historia miłosna jest historią o duchach. Życie Davida Fostera Wallace’a

przekład: Jolanta Kozak

wydawnictwo: W.A.B.

miejsce i rok wydania: Warszawa 2022

liczba stron: 592

format: 150 × 225 mm

oprawa: miękka


Magdalena Pawłowska

Redaktorka naczelna tego kulturalnego przybytku. Żyje życiem fabularnym prosto z kart literatury i komiksu, prosto z ekranu kina i telewizji. Przeżywa przygody z psią towarzyszką, rozkoszuje się dziełami wegetariańskiej sztuki kulinarnej, podnieca osiągnięciami nauki, inspiruje popkulturą. Kolekcjonuje odłamki i bibeloty rzeczywistości. Udziela się recenzencko na instagramowym koncie @w_porzadku_rzeczy.