Przeczytaliśmy

Jak ciało potrzebuje jedzenia, tak duch potrzebuje książek

Monika Jasek

Źródło grafiki: Monika Jasek

Niedawno minęła dziesiąta rocznica wybuchu wojny domowej w Syrii, która pochłonęła mnóstwo ludzkich istnień, a miliony osób zmusiła do emigracji i ucieczki z domów. Wydaje się, że podczas rozlewu krwi, śmierci i nieustających ataków nie ma miejsca na literaturę. Mieszkańcy oblężonej Darajji udowodnili, że jest inaczej, a Mike Thomson, wieloletni korespondent BBC, najpierw przygotował dla angielskiej rozgłośni reportaż o tym niezwykłym miejscu, a potem napisał książkę Biblioteka w oblężonym mieście.

Zacznę od autora. Mike Thomson od lat pracuje w BBC i zajmuje się sprawami międzynarodowymi, relacjonuje najważniejsze konflikty zbrojne: był m.in. w Syrii, Somalii, Korei Północnej, Iraku i Republice Środkowoafrykańskiej. Przygotowywał reportaże także z wydarzeń w Libii oraz Zimbabwe, a nawet z wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych, upadku Mu’ammara al-Kaddafiego i pogrzebu Nelsona Mandeli. Jego doświadczenie jest imponujące, zważywszy na to, w jakich miejscach pracował. Podczas przygotowania reportażu o tajnej bibliotece w Darajji nie groziło mu nic: konflikt w Syrii był już na tyle tragiczny, że o wjeździe do tego kraju nie mogło być mowy, więc ze swoimi rozmówcami kontaktował się wyłącznie telefonicznie. Właśnie na tej podstawie powstał program dla BBC, który opublikowano w lipcu 2016 roku.

Darajja to miasto znajdujące się w muhafazie Damaszek, leży w południowo-zachodniej części kraju i przed wojną zamieszkiwało ją prawie osiemdziesiąt tysięcy ludzi. Była też jednym z pierwszych miejsc, w których odbyły się pokojowe demonstracje w 2011 roku. Rok później doszło do rzezi mieszkańców dokonanej przez siły rządowe, a miasto stało się symbolem oporu wobec reżimu Baszszara Al-Asada. Na Darajję regularnie zrzucano bomby, w tym bomby beczkowe, brakowało żywności, leków, sprzętu medycznego. Życie tam było właściwie niemożliwe. A mimo to Darajja broniła się przez cztery lata, aż w końcu w 2016 roku wszyscy mieszkańcy zostali przesiedleni do innych ośrodków na terenie kraju. W tym trudnym czasie oblężenia w mieście mieszkało wielu cywili i to oni, narażając nierzadko życie, stworzyli tajną bibliotekę.

Thomson oddaje głos tym niezwykłym ludziom. Wśród nich jest Abdul Basit Al-Ahmar, jeden z twórców biblioteki. I Ratib Abu Fajiz, młody chłopak walczący za ukochane miasto. I czternastoletni Amdżad, samozwańczy bibliotekarz, zawsze tryskający optymizmem, zdecydowanie mój ulubieniec. I Sara, nauczycielka i organizatorka tajnej szkoły dla dzieci w Darajji. I Abu Malik Al-Shami, zwany także syryjskim Banksym, autor licznych murali na zniszczonych budynkach. I dwunastoletnia Islam, czytająca książki niepiśmiennej matce, w żałobie po śmierci ojca, pozbawiona nadziei na lepsze jutro. I wiele innych osób. Biblioteka w oblężonym mieście to nie tylko historia tajnej instytucji, lecz także osób, które ją tworzyły, ich tragedie, małe nadzieje i radości, wspomnienia, ostrożne plany, smutki i tęsknoty, pragnienie życia, edukacji, wiedzy i odbudowy ukochanego kraju. Opowieści bohaterów Thomsona są pretekstem do zarysowania sytuacji cywilów w trakcie oblężenia. Pokazuje, jak żyją niewinni podczas wojny, odcięci od świata i międzynarodowej pomocy. Oraz – piszę to z bólem serca – jak niewiele są warte wszystkie konwencje i spisane prawa człowieka. Mieszkańcy Darajji i innych miast Syrii zostali pozostawieni bez pomocy.

Biblioteka pokazuje, dokąd prowadzi żądza władzy. Jak łatwo zniszczyć to, co trwało od setek lat, ile czasu potrzeba, by piękne miasta zmienić w ruiny, a mieszkańcom odebrać nadzieję i szansę na życie. Thomson mówi o wojnie z perspektywy człowieka upodlonego – człowieka, dla którego każdy dzień to walka: o przetrwanie, o pożywienie, o zdrowie. Autor skupił się głównie na ludzkiej stronie wojny, bez oficerów, wielkich planów i bojowników. Oddał głos tym, którzy żyli między gruzami, ratowali rannych przyjaciół i często musieli ich grzebać. Tym, dla których literatura i wiedza jest podstawą życia, tak jak pożywienie.

To trudna lektura – pod każdym względem. Na co dzień raczej nie doceniamy tego, co mamy. Nawet w czasach pandemii, która utrudnia nam życie, wcale nie jest tak źle. Możemy swobodnie komunikować się z bliskimi, nawet jeśli mieszkają daleko, możemy się uczyć, pracować, możemy bez lęku wyjść z domu. Biblioteka to wzruszająca pozycja, podobnie jak autor przywiązujemy się do jego przyjaciół, cierpimy po śmierci niektórych z nich, cieszymy się szczęściem tych, którzy w wojennej zawierusze założyli rodziny i patrzą z optymizmem w przyszłość. Nie wiem, jak zachowałabym się na ich miejscu – nie chcę próbować sobie tego wyobrazić. Nikt nie powinien stawać przed takim wyborem.

Jak potoczyły się losy biblioteki, można się domyślić. Wiedza i książki od zawsze były wrogiem reżimu. Minęło dziesięć lat, Syria jest zrujnowana, wiele osób straciło życie, inne musiały opuścić domy. Po lekturze Biblioteki w oblężonym mieście zmienia się perspektywa, inaczej patrzy się na kraje Bliskiego Wschodu. Dla mnie – bardzo poważna pozycja.

Wszystkim zainteresowanym polecam wspomnianą audycję w BBC: https://www.bbc.co.uk/programmes/b07lhh6x.


autor: Mike Thomson
tytuł: Biblioteka w oblężonym mieście. O wojnie w Syrii i odzyskanej nadziei
przekład: Andrzej Homańczyk
wydawnictwo: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
miejsce i data wydania: Kraków 2020
liczba stron: 288
format: 140 × 210 mm
oprawa: miękka ze skrzydełkami


Monika Jasek

Polonistka z wykształcenia, skandynawistka w przyszłości. Miłośniczka nauki, jedzenia, filmów oraz seriali. Wielbicielka literatury dziecięcej, młodzieżowej i fantastycznej, a zwłaszcza dystopii. Zakochana w Norwegii i norweskim, ogląda, słucha i czyta wszystko, co powstało w kraju nad fiordami. Darzy miłością pieski i świnki morskie. Po godzinach nieśmiały cukiernik. Tylko myśli, czego można by się jeszcze nauczyć. Zastępca redaktor naczelnej tego przybytku.