Przeczytaliśmy

Kobieta z Islandii

Monika Jasek

Źródło grafiki: Monika Jasek

XVII wiek, skuta lodem Islandia, młoda kobieta, zagadkowy mężczyzna, mroczne tajemnice i bezkresna Północ – innymi słowy, prosty przepis na świetną książkę. By jednak ona powstała, potrzebna jest mocna fabuła, zrozumienie tej dzikiej wyspy oraz dobry warsztat, czyli wszystko, co umiejętnie połączyła Caroline Lea w Kobiecie ze szkła.

Przenosimy się do 1686 roku do niewielkiej osady w Islandii. Chrześcijaństwo co prawda rozwija się dosyć prężnie, ale niegdysiejsze zwyczaje i wierzenia przetrwały w domowych zaciszach. Rósa, córka niedawno zmarłego biskupa, do niedawna beztroska, pogrążona w marzeniach o wolności i pisarstwie, zakochana w sagach, musi spojrzeć rzeczywistości prosto w oczy. Ukochany tatko zmarł, a nieprzemijający kaszel u matki nie wróży nic dobrego. Ma tylko dwa wyjścia: zostanie z matką na kolejną srogą zimę, którą – rzecz jasna – nie każdy przetrwa, albo zgodzi się zostać żoną bogatego Jóna, a ten zapewni im obu byt i bezpieczeństwo. Mimo że Jón nie należy do miłych chłopców i otacza go tajemnicza aura, dla Rósy wybór jest prosty. Wyjeżdża więc do odległego Stykkishólmur, nadmorskiej osady, gdzie plotki o jej nowym mężu szerzą się jak zaraza. Podobno pierwsza żona Jóna wcale nie zmarła na gorączkę, a za zamkniętymi drzwiami czają się różne sekrety…

Mamy tu do czynienia z baśniowym motywem, niemalże jak z historii o Sinobrodym, który mordował kolejne żony, biedaczki skuszone jego bogactwem. Podobnie jak on Jón ma pewien sekret. Pilnie strzeże go przed nową żoną, a odpowiedzi na pytania, których z czasem pojawia się coraz więcej, zdają się znajdować na strychu, za dokładnie zamkniętymi drzwiami. W osadzie aż huczy od plotek, ale na widok Rósy wszyscy za każdym razem milkną. Mąż zresztą zabrania jej bratania się z wieśniakami, a ona sama – spragniona ludzkiego towarzystwa – powoli zaczyna tracić zmysły, dopuszczając coraz straszniejsze wizje tego, co skrywa się na strychu.

Rozwiązanie zagadki jest zupełnie inne, niżbyśmy się spodziewali. Nic nie jest takie, jakie wydaje się na początku, a źli wcale nie okazują się potworami – co najwyżej są potwornie skrzywdzeni przez los. Nie jest to może nadzwyczajnie oryginalna fabuła, ponieważ nadużywanie władzy przez niewłaściwe jednostki to dość często wykorzystywany motyw. W społeczności Stykkishólmur także nie brak kogoś, kto w imię Boga krzywdzi ludzi, wmawiając mieszkańcom miasteczka, że czyni dobrze. Lea pokazuje, z jaką łatwością można manipulować innymi, gdy posiada się władzę, jak łatwo jest kogoś zranić, udając, że działa się w dobrej mierze. Rewelacyjne jednak jest samo ujęcie fabuły, a finał zdecydowanie mnie zaskoczył – cały czas obstawiałam, że Rósa postrada zmysły i w końcu rzuci się do morza.

Caroline Lea sprawnie porusza się wokół tajemnic i buduje napięcie przez całą opowieść, której osią jest los nieszczęśliwej Rósy – stęsknionej za matką, pragnącej innego mężczyzny i pogrążającej się w szaleństwie. Autorka pokazuje nam żywą Islandię: ostrą, groźną, mroźną, jałową i niebezpieczną krainę, której chłód można poczuć nawet w wygodnym łóżku. Kobieta ze szkła to piękna historia o smutku i samotności, o tym, jak bardzo wszyscy potrzebujemy zrozumienia i ciepła. Mimo że powieść czyta się niezwykle szybko, trzeba jej poświęcić więcej czasu – by przemyśleć niektóre sprawy i poddać refleksji własne spostrzeżenia. W tym roku – moje pierwsze odkrycie.


autor: Caroline Lea
tytuł: Kobieta ze szkła
przekład: Łukasz Małecki
wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
miejsce i data wydania: Kraków 2020
liczba stron: 408
format: 150 × 210 mm
oprawa: twarda


Monika Jasek

Polonistka z wykształcenia, skandynawistka w przyszłości. Miłośniczka nauki, jedzenia, filmów oraz seriali. Wielbicielka literatury dziecięcej, młodzieżowej i fantastycznej, a zwłaszcza dystopii. Zakochana w Norwegii i norweskim, ogląda, słucha i czyta wszystko, co powstało w kraju nad fiordami. Darzy miłością pieski i świnki morskie. Po godzinach nieśmiały cukiernik. Tylko myśli, czego można by się jeszcze nauczyć. Zastępca redaktor naczelnej tego przybytku.