Przeczytaliśmy

Z wizytą w Kosowej Chacie

Monika Jasek

Źródło grafiki: Monika Jasek

Plątanina zaklęć to już trzeci tom z cyklu Szczypta magii poświęconego przygodom trzech sióstr Wspacznych: Betty, Charlie oraz Fliss. Jako fanka literatury młodzieżowej wprost nie mogłam się doczekać kolejnej części. Gdy zaś w końcu trafiła w moje ręce – nie mogłam przestać jej czytać.

Zacznijmy od początku: rodzina Wspacznych postanawia wyprowadzić się z niszczejącej Kieszeni Kłusownika, a tym samym opuścić nieprzyjemne Wyspy Żałosne i poszukać szczęścia w innym miejscu. Wybór pada na Wisiorknotki, uroczą wioskę, która w niczym nie przypomina rodzinnego Wronoskału – miejsce jest przepiękne, ludzie się do siebie uśmiechają, na niebie świeci słońce, mgła jest rzadkością, a w okolicy nie ma żadnego więzienia. Dziewczęta są zachwycone zmianą, dopóki nie docierają do swojego nowego domostwa: Kosowa Chata jest dość koślawa, opleciona bluszczem i w dodatku znajduje się na uboczu… Początkowe rozczarowanie zostaje jednak zastąpione determinacją, by dom doprowadzić do ładu, a poza tym – nowy budynek kryje swoje tajemnice, co najbardziej podoba się pannom Wspacznym.

Bohaterki niemalże od razu wyruszają do wioski, by poznać nowe miejsce zamieszkania, a przy okazji zapoznać się z mieszkańcami. Wszyscy są niezwykle uprzejmi, dopóki nie okazuje się, że siostry mieszkają w Kosowej Chacie – w tym momencie rozmowy się urywają, sąsiedzi robią się niespokojni i wynajdują wymówki, by wrócić do swoich zajęć. Jest to dość niepokojące zachowanie i dziewczynki czują się niezręcznie, ale najgorsze dopiero ma nadejść. W Wisiorknotkach temat magii właściwie nie istnieje, a jeśli już się pojawia, to zawsze kończy się tak samo: magia przynosi wyłącznie kłopoty. Następnie dochodzi do szeregu dziwnych wydarzeń, które znacząco wpływają na życie rodziny Wspacznych. Najpierw bohaterki odkrywają tajemniczy pokój w Kosowej Chacie, w którym na ścianie wisi niezwykle realistyczny obraz poprzedniej lokatorki Ivy, a na podłodze znajdują jej pamiętnik… Jego lektura okazuje się zarazem zaskakująca i przerażająca. Następnie Betty i Charlie zauważają, że po powitalnej kolacji u sióstr Piglak i Chyżyny, które prowadzą w wiosce sklep, członkowie rodziny zachowują się tak dziwnie, jakby padli ofiarami czarów, a najdziwniejsza wydaje się Fliss – zachowuje się identycznie jak zaginiona w niewyjaśnionych okolicznościach Ivy… Czy historia się powtórzy? Czy Betty i Charlie, mającym szczyptę magii, uda się uratować rodzinę i zdjąć urok z mieszkańców?

Uważam, że jest to zdecydowanie najlepsza część z cyklu. Plątanina zaklęć wkroczyła niemalże na wyższy poziom – intryga jest znacznie ciekawsza i dojrzalsza, choć bohaterkami nadal są małe dziewczynki. Przyznam szczerze, że gdyby wydarzenia z powieści zostały zaadaptowane na film dla dorosłych odbiorców, dostalibyśmy naprawdę porządny horror, który oglądałoby się przez palce. Autorka pozwoliła sobie na więcej niż w poprzednich częściach, co dla mnie jest bardzo dużym plusem, choć zarazem muszę przyznać, że absolutnie się tego nie spodziewałam. Dzięki odpowiedniemu językowi wprowadza bajkowy nastrój i zdarzenia, które w innym formacie mogłyby przerazić nawet dorosłych, wydają się zdecydowanie mniej straszne, ale też odpowiednie dla małoletnich bohaterek, potrafiących się z tym zmierzyć. Dlatego więc czarownice mieszkają w Naparstnicowej Chacie, a drzewo, którego boją się mieszkańcy i w którym czai się zła siła, nazywa się po prostu Żarłocznym Drzewem. Dzięki temu Plątanina zaklęć staje się tym samym współczesną przypowieścią o złych czarownicach i nieustraszonych dziewczynkach, których miłość do najbliższych, odwaga oraz pomysłowość są w stanie pokonać największe zło.

Plątanina zaklęć to fascynująca powieść o zgłębianiu tajemnic, czarownicach i najsilniejszych więzach rodzinnych. Akcja skonstruowana jest tak, że trudno oderwać się od lektury – jedna tajemnica pociąga za sobą drugą i czytelnik razem z Betty chce zrozumieć źródło dziwnych wydarzeń przedstawionych w pamiętniku Ivy. Tak jak pisałam, dzięki baśniowemu językowi oraz świetnemu humorowi powieść zyskuje na lekkości i jest odpowiednia dla młodszych czytelników. Do końca kibicujemy małoletnim bohaterkom, oczekując dobrego zakończenia z wyjaśnieniem sprawy. Wprawny czytelnik zauważy, że na ostatnich stronach autorka sugeruje, że to jeszcze nie koniec znajomości z wiedźmami…

Zostaje tylko czekać, a teraz – czas na przygodę!


autor: Michelle Harrison

tytuł: Plątanina zaklęć

przekład: Łukasz Małecki

wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

miejsce i data wydania: Kraków 2022

liczba stron: 376

format: 143 × 205 mm

oprawa: twarda


Monika Jasek

Polonistka z wykształcenia, skandynawistka w przyszłości. Miłośniczka nauki, jedzenia, filmów oraz seriali. Wielbicielka literatury dziecięcej, młodzieżowej i fantastycznej, a zwłaszcza dystopii. Zakochana w Norwegii i norweskim, ogląda, słucha i czyta wszystko, co powstało w kraju nad fiordami. Darzy miłością pieski i świnki morskie. Po godzinach nieśmiały cukiernik. Tylko myśli, czego można by się jeszcze nauczyć. Zastępca redaktor naczelnej tego przybytku.