Przeczytaliśmy

Słowiańska opowieść

Monika Jasek

Źródło grafiki: Monika Jasek

Wydaje mi się, że gdy kilka lat temu pojawił się serial Wikingowie, niektórzy z nas na nowo zainteresowali się mitologiami ludów północnych, dawnymi wierzeniami i szeroko pojętą średniowiecznością. Produkcja okazała się ogromnym sukcesem, a wraz z nią pojawiły się kolejne projekty poświęcone dawnym religiom oraz mitom. W tym roku Wydawnictwo Poznańskie opublikowało książkę Religie dawnych Słowian.

Autor, Dariusz Andrzej Sikorski, jest pracownikiem naukowym Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Doktoryzował się pod kierunkiem Jerzego Strzelczyka (profesor historii specjalizujący się m.in. w początkach państwa polskiego), a w 2011 roku obronił pracę habilitacyjną o Kościele w czasach Mieszka I i Bolesława Chrobrego. Jego zainteresowania naukowe obejmują historię Polski do XII wieku, a także historię Słowiańszczyzny Zachodniej, Niemiec i Anglii oraz dzieje historiografii. Opublikował liczne artykuły związane z tą tematyką – Religie dawnych Słowian napisał zatem właściwy człowiek.

Na początku trzeba wyjaśnić jedno: nie jest to mitologia słowiańska w opracowaniu Sikorskiego, co – jak zauważyłam – niektórych zmyliło. Niemniej jednak autor porządkuje fakty na temat wierzeń Słowian. Przybliża czytelnikom, w jaki sposób jego poprzednicy zdobywali wiedzę, jak przeprowadzali swoje badania i do jakich źródeł się odwoływali. Stawia też ważne pytanie o to, dlaczego naukowcy przez dwa stulecia nie potrafili wypracować jednego w miarę spójnego stanowiska i dlaczego ich wnioski aż tak się różnią. Tak jak pisałam wcześniej, Sikorski skupia raczej się na historii badań oraz historii religii aniżeli samej mitologii.

Warto też wspomnieć o warstwie językowej, ponieważ publikacja w zamierzeniu jest popularnonaukowa. Innymi słowy: czy dowiadujemy się czegoś ważnego, miło spędzając czas na lekturze? Nie do końca, ponieważ cenną treść podano w dość trudnej formie. Sikorski posługuje się stylem naukowym; odniosłam wrażenie, że napisał raczej kolejną pracę dla specjalistów, a nie książkę dla osób „niewtajemniczonych”, ale zainteresowanych tematyką Słowian. Autor wręcz wprost pisze, że mniej przygotowany czytelnik z trudem zrozumie niektóre kwestie. Uważam to za pewną szkodę, ponieważ nie każdy ma przygotowanie historyczne (albo choć humanistyczne).

Mimo że lektura może sprawiać trudności, warto dać jej szansę. Sikorski dzieli się z czytelnikiem swą ogromną wiedzą historyczną: pokazuje, jak stosować metodologię, jak kształtują się różne poglądy, jak powinno się przeprowadzać się badania historyczne, a jak to wygląda w rzeczywistości. Pisze o dawnych opracowaniach i ich wartości, a także o źródłach. Uświadamia nam, jak ważna jest interpretacja danego badacza –wpływa przecież na wiele spraw. Przechodzi też do „sedna” sprawy, czyli tego, co może nas interesować bardziej niż przeprowadzanie badań. Jak to było z tą religią? Cechowała ją prosta czy zakładano istnienie całego panteonu bogów? Jak narodziły się dwa przeciwne „obozy”: Łowmiańskiego i Gieysztora? Mówimy o religii czy religiach Słowian? Czym różnią się religia i mitologia? Na te pytania znajdziemy odpowiedzi w Religii dawnych Słowian, choć w lekturę trzeba włożyć nieco wysiłku.

Moją największą bolączką jednak jest nie język, ale niechlujna redakcja. Zdarza się to w Wydawnictwie Poznańskim już kolejny raz i coraz częściej zastanawiam się, w czym tkwi problem. Literówki, oczywiście, może przeoczyć każdy – w końcu jesteśmy ludźmi, nie maszynami do wyłapywania błędów. Ale nieprawidłowa składnia, brak odmiany słów i nawet urwane zdania nijak się nie bronią. Przeszkadza to w czytaniu i aż chce się chwycić za ołówek, by poprawiać takie kwiatki.

Reasumując, pozycja Religie dawnych Słowian nie należy do najprostszych, do których można zajrzeć tuż przed snem. Książce trzeba poświęcić trochę czasu i pamiętać, że mamy do czynienia z publikacją historyczną czy religioznawczą, a nie omówieniem mitologii słowiańskiej. Niemniej jednak nie będzie to czas stracony!


autor: Dariusz Sikorski
tytuł: Religie dawnych Słowian
wydawnictwo: Poznańskie
miejsce i data wydania: Poznań 2018
liczba stron: 352
format: 240 x 143 mm
oprawa: miękka ze skrzydełkami


Monika Jasek

Polonistka z wykształcenia, skandynawistka w przyszłości. Miłośniczka nauki, jedzenia, filmów oraz seriali. Wielbicielka literatury dziecięcej, młodzieżowej i fantastycznej, a zwłaszcza dystopii. Zakochana w Norwegii i norweskim, ogląda, słucha i czyta wszystko, co powstało w kraju nad fiordami. Darzy miłością pieski i świnki morskie. Po godzinach nieśmiały cukiernik. Tylko myśli, czego można by się jeszcze nauczyć. Zastępca redaktor naczelnej tego przybytku.