Przeczytaliśmy

„Willa, dziewczyna z lasu”. Recenzja

Monika Jasek

Źródło grafiki: Monika Jasek

Lubię książki dla młodszego czytelnika. Gdy byłam nastolatką, szalałam za fantasy, choć muszę przyznać, że nie lubiłam powieści dla dzieci – uważałam, że jestem już na to za duża. W trakcie seminarium licencjackiego i magisterskiego odkryłam, że nie ma takiego pojęcia jak „jestem za duży/a”. Wtedy też, podczas zajęć, oglądaliśmy z grupą przepięknie wydane książki właśnie dla dzieci. Studia na szczęście za mną, ale zamiłowanie zostało – gdy przeglądam katalog zapowiedzi Wydawnictwa Literackiego, zwykle poszukuję czegoś dla dzieci i młodzieży. Na szczęście prawie zawsze coś na mnie czeka.

Robert Beatty, autor Willi, dziewczyny z lasu, zadebiutował serią książek o Serafinie w 2016 roku. Był to całkiem udany debiut, ponieważ pierwsza książka utrzymywała się na liście bestsellerów „New York Timesa” ponad 59 tygodni. Teraz przyszedł czas na Willę, powieść, która kryje w sobie o wiele więcej ładunku emocjonalnego i morału, niż mogłoby się wydawać.

Willa przychodzi na świat w Głuchej Jamie, która od wieków jest domem klanu Feiran, istot związanych z naturą. Przez pierwsze sześć lat wiedzie szczęśliwe życie u boku rodziców, cudownej babki i kochanej siostry bliźniaczki Alliw. Po upływie tego czasu dochodzi do tragedii: rodzice i siostra zostają zamordowani. Za zbrodnię obwinia się ludzi, których bez względu darzy się wyłącznie nienawiścią. Babka dziewczynki przejmuje nad nią pieczę i uczy ją wszystkiego, co powinna wiedzieć. Łącznie z magią, bowiem babcia jest leśną czarownicą, jedną z niewielu jeszcze żyjących. Willa uczy się, jak rozmawiać z roślinami i zwierzętami, a także jak czerpać z magicznych mocy przyrody. Zgodnie z poleceniem padarana, kogoś w stylu boga klanu, dziewczynka szkolona jest również na jutkę, czyli małoletnią złodziejkę. Ekipy jutów wysyłane są nocą na wyprawy, podczas których mają okradać osadników. Kto przyniesie lepszy łup, ten zasłuży na pochwałę. Według zasady jutowie powinni poruszać się w parach. Ale Willa woli samodzielne wojaże.

Podczas samotnego rabunku dziewczynka zostaje postrzelona przez osadnika. W trakcie ucieczki przed wrogiem, skrywa się w stodole, a jej kryjówka zostaje szybko odkryta. Mimo że Willi udaje się wykorzystać chwilę nieuwagi i uciec, to nie może zapomnieć spojrzenia człowieka – zszokowanego, że postrzelił dziecko, pragnął jej pomóc. Willę od małego uczono, że ludzie to krwiożercze bestie, które zabijają wszystko na swojej drodze. Człowiek to wróg. A może jednak nie…?

Targana wątpliwościami wraca do legowiska, gdzie czekają na nią nowe problemy. Za nieposłuszeństwo i krnąbrność zostaje w końcu ukarana, a jej schorowana ukochana babcia zaatakowana i zamordowana. Willa, by przeżyć, musi opuścić klan i skryć się w lesie. Ponieważ nie może zapomnieć o człowieku, który ją postrzelił, postanawia go odnaleźć…

Willa, dziewczyna z lasu to wielowarstwowa opowieść o samotności, poszukiwaniu prawdy i dorastaniu. To też ważna pozycja w kontekście obecnych kwestii ekologicznych. Nie wiadomo, kiedy dokładnie rozgrywa się akcja powieści, lecz jednym z głównych problemów jest wyrąb lasu oraz niszczenie miejscowej przyrody pod tory kolejowe. Willa, jako istota tak związana z naturą, jest przerażona i oburzona tym postępowaniem. Jednocześnie jest poruszona zachowaniem ludzi: nie wszyscy pragną zniszczenia środowiska. Willa musi zmierzyć się z rzeczywistością, która okazała się zupełnie inna, niż przedstawiano ją w klanie. Odkrywa, że odróżnianie dobra od zła wcale nie jest takie oczywiste, a to, co jest znane, nie musi być jednocześnie dobre.

Dziewczynkę nauczono skrajnej pogardy dla gatunku ludzkiego, a nawet próbowano jej wpoić bezmyślne posłuszeństwo padaranowi. Z większością klanu niestety się to udało, a ci, którzy się buntowali lub zadawali pytania, zostali skazani na śmierć. Klan, który kiedyś był tak mocno związany z naturą, odszedł od niej i krzywdził swoich członków, winą obarczając osadników. Zamiast stanowić jedność – wprowadzali podziały. Zamiast nieść dobro – kradli. Zamiast uczyć tolerancji – przekazali nienawiść.

Willa stanie przed trudnymi wyborami, by poznać prawdę o swojej rodzinie. Śmierć najbliższych wcale nie jest taka przypadkowa, a padaran skrywa jeszcze jedną tajemnicę…

Willa, dziewczyna z lasu to dla mnie przede wszystkim powieść o sprawiedliwości. Uczy nas, by nie zakładać z góry pewnych faktów i nie podążać ślepo za różnymi stereotypami. To także powieść o odwadze oraz umiejętności pokonywania swoich lęków. Ale też o pięknej magii natury, która czeka tuż za oknem – nie pozwólmy jej zginąć.


autor: Robert Beatty
tytuł: Willa, dziewczyna z lasu
przekład: Łukasz Małecki
wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
miejsce i data wydania: Kraków 2021
liczba stron: 392
format: 143 × 205 mm
oprawa: twarda


Monika Jasek

Polonistka z wykształcenia, skandynawistka w przyszłości. Miłośniczka nauki, jedzenia, filmów oraz seriali. Wielbicielka literatury dziecięcej, młodzieżowej i fantastycznej, a zwłaszcza dystopii. Zakochana w Norwegii i norweskim, ogląda, słucha i czyta wszystko, co powstało w kraju nad fiordami. Darzy miłością pieski i świnki morskie. Po godzinach nieśmiały cukiernik. Tylko myśli, czego można by się jeszcze nauczyć. Zastępca redaktor naczelnej tego przybytku.