Przeczytaliśmy

Dotknięci miłością

Monika Jasek

Źródło grafiki: Monika Jasek

Gdy jeszcze pracowałam zdalnie i miałam nieco więcej czasu na cokolwiek, zamówiłam Dziewczynkę z atramentu i gwiazd, pierwszą powieść Kiran Millwood Hargrave. Nie zachwyciła mnie tak, jak niektóre powieści dla młodszego czytelnika, ale wprowadziła w wystarczająco miły nastrój. Tym razem dostałam Wyspę na końcu świata i nie mogłam się od niej oderwać.

Hargrave podjęła się trudnego tematu – Amihan, dwunastoletnia bohaterka, mieszka na prawie rajskiej wyspie Culion – w kolonii osób trędowatych. Mieszkańcy nie używają tego słowa, uznając je za niezwykle obraźliwe. O chorych więc mówi się, że są Dotknięci. Dotkniętą jest także ukochana matka Ami, tak zdrobniale nazywają ją przyjaciele i bliscy. Choroba odbiera zdrowie Tali, sprawność fizyczną oraz urodę, a osoby cierpiące na trąd są piętnowane i wytykane palcami. Dziewczynka jednak nie przejmuje się takimi sprawami – dla niej każdy jest równy i każdemu chętnie pomaga. Lubi się też uczyć i spędzać czas z mamą, gdy razem sadzą kwiaty, by sprowadzić motyle na wyspę Culion.

Życie na wyspie płynęło stałym rytmem: rodziny spędzały czas razem, mieszkańcy sobie pomagali, przyjaciele się odwiedzali. Wszystko oczywiście do czasu — pewnego dnia przyjechał pan Zamora, przedstawiciel rządu, i zapowiedział zmiany. Wyspa Culion miała zostać przekształcona w kolonię chorych, których należało odizolować, a zdrowych przenieść na inną wyspę. Ami, jako zdrowa córka Dotkniętej, wraz z innymi dziećmi miała trafić do sierocińca na sąsiedniej wyspie. Na Culion mogli zostać wyłącznie zdrowi dorośli, którzy i tak musieli mieszkać w wyznaczonych strefach i nie mogli przekraczać granic dzielnic chorych. Dla Ami, tak związanej z matką, jest to tragedia.

Na szczęście na wyspie Coron, gdzie mieści się sierociniec, dwunastolatka poznaje Mari, dziewczynkę, która cierpi od urodzenia na niedowład ręki i z tego powodu jest odrzucona przez rówieśników. Jest jeszcze pięcioletni Kidlat, którym Ami zajmuje się od wyjazdu z Culion. We trójkę łatwiej im znosić trudy codziennego życia, docinki innych dzieci oraz złośliwości pana Zamory. Gdy okazuje się, że pan Zamora ukrywa listy od Dotkniętych rodziców, wtedy rozpoczyna się prawdziwa przygoda trójki przyjaciół, którzy będą musieli się zmierzyć nie tylko z trudami podróży, ale także z emocjami drzemiącymi w nich samych.

Wyspa na końcu świata to piękna opowieść, w której fikcja przeplata się z faktami historycznymi (na Culion faktycznie zsyłano trędowatych). To także historia o trudnych warunkach życia osób chorujących na trąd, odrzuceniu ich przez resztę społeczeństwa, umiejętności widzenia w chorych przede wszystkim ludzi, a nie zdeformowanych ciał, i o długiej drodze do domu. Powieść ta uczy czytelnika łagodności, miłości, tolerancji oraz tego, że czasami musimy pozwolić komuś odejść. A rozstania nie zawsze muszą być ostateczne.


autor: Kiran Millwood Hargrave
tytuł: Wyspa na końcu świata
przekład: Maria Jaszczurowska
wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
miejsce i data wydania: Kraków 2020
liczba stron: 287
format: 143 × 205 mm
okładka: twarda


Monika Jasek

Polonistka z wykształcenia, skandynawistka w przyszłości. Miłośniczka nauki, jedzenia, filmów oraz seriali. Wielbicielka literatury dziecięcej, młodzieżowej i fantastycznej, a zwłaszcza dystopii. Zakochana w Norwegii i norweskim, ogląda, słucha i czyta wszystko, co powstało w kraju nad fiordami. Darzy miłością pieski i świnki morskie. Po godzinach nieśmiały cukiernik. Tylko myśli, czego można by się jeszcze nauczyć. Zastępca redaktor naczelnej tego przybytku.