Szybka trójka

Wstęp do Severusa Snape’a

Monika Jasek

Profesor Quirrell, w swoim absurdalnym turbanie, rozmawiał z jakimś nauczycielem o tłustych czarnych włosach, haczykowatym nosie i ziemistej cerze. (…) Oczy miał czarne jak Hagrid, ale nie było w nich ani krzty ciepła. Były to oczy zimne i puste, przywodzące na myśl ciemne tunele. Moi drodzy, 60 lat temu, 9 stycznia 1960 roku, urodził się Severus Tobiasz Snape. Najbardziej upierdliwy nauczyciel z Hogwartu, ale jednocześnie – jeden z największych bohaterów.

Trzydzieści kilka lat później dołączyłam do grona osób urodzonych 9 stycznia, które nie jest ani zbyt liczne, ani zbyt zachwycające (chyba że ktoś z Was lubi jeszcze Pamiętniki wampirów, to Nina Dobrev też urodziła się w tym dniu!). W ramach ciekawostki zdradzę jednak, że jeszcze dwie osoby dzielą ze mną datę urodzin: szefowa tego portalu oraz korektorka Ania, która dba o nasze teksty!

Mimo że brakuje śniegu (przynajmniej w większości miejsc w Polsce), i w tym sezonie można powrócić do świata Hogwartu. Koniec roku zdominował co prawda Wiedźmin, a przede wszystkim Jaskier i jego Grosza daj wiedźminowi, ale teraz, gdy emocje już opadły, warto dla odmiany zajrzeć na HBO GO, gdzie czekają na nas wszystkie części Harry’ego Pottera. To świetna okazja, aby po „Szybkiej trójce” o Severusie sprawdzić, jak to z tym Snape’em bywało.

Snape musiał być dumny z tego, że po matce nosi nazwisko Prince, rozumiesz? Z tego, co w „Proroku” napisano, wynika, że Tobiasz Snape był mugolem.
– (…) On jest taki sam jak Voldemort. Matka czarodziejka czystej krwi, ojciec mugol… Wstydził się swojego pochodzenia, robił wszystko, żeby się go bano, wykorzystując czarną magię, nadał sobie imponujące nowe nazwisko… LORD Voldemort… KSIĄŻĘ Półkrwi…
(rozmowa Harry’ego z Hermioną, Harry Potter i Książę Półkrwi)

Severus pochodził z mieszanej rodziny – jego matka była czarownicą, a ojciec mugolem. Mało powiedzieć, że pan Snape nie przepadał za zdolnościami żony, Eileen Prince: nienawidził wszystkiego związanego z magią, a poza tym często kłócił się z ukochaną, co negatywnie wpływało na syna. Ten nie mógł się więc doczekać wyjazdu do szkoły, a trudna relacja z ojcem oraz pogarda rodzica dla jego świata sprawiły, że Severus identyfikował się jedynie z rodziną matki i szczerze gardził mugolami. Nie przeszkadzało mu to jednak przyjaźnić się z Lily Evans, dziewczyną z mugolskiej rodziny. Początki tej znajomości były trudne, bo Snape – trochę podobnie do mnie – czasami mówił coś nieodpowiedniego. Jak zatem uświadomić mugolską dziewczynkę, że ma cudowne zdolności? A no tak:

– Wiem, kim jesteś.
– O co ci chodzi?
– Jesteś… jesteś czarownicą.
Zrobiła obrażoną minę.
– Nie wolno tak przezywać!
Uniosła dumnie głowę i pomaszerowała w stronę siostry.
– Nie! – zawołał Snape, teraz już cały czerwony na twarzy.
(Severus Snape do Lily Evans, Harry Potter i Insygnia Śmierci)

No cóż, młody Snape nie miał lekko. Wprawdzie Lily dała mu szansę i zostali najbliższymi przyjaciółmi, ale już podczas Ceremonii Przydziału zostali rozdzieleni: ona trafiła do Gryffindoru, a on do Slytherinu. Dom Salazara Slytherina nie cieszył się pozytywną opinią wśród wielu czarodziejów, sam jego założyciel po pewnym czasie zaproponował przecież, by do szkoły magii przyjmowano jedynie dzieci czystej krwi. Severus ze swoim zainteresowaniem czarną magią nieźle wpisał się w klimat tego domu. Wyrósł on zatem na typowo negatywnego bohatera: w latach szkolnych był popychadłem popularniejszych uczniów (patrz: James Potter & Syriusz Black), co zapewne przyczyniło się do tego, że wpadł w szemrane towarzystwo, do którego należeli m.in. Avery i Mulciber (przyszli śmierciożercy), nienawidził mugoli, podkreślał wagę czystości krwi, a następnie dołączył do grupy popleczników Sami-Wiecie-Kogo. Biedaczek sądził, że tym zwróci na siebie uwagę ukochanej Lily – zwrócił, i owszem. Ale nie spodziewał się, że przyjaciółka się od niego odwróci.

– Snape zabił Dumbledore’a. – przerwał jej Harry. (…)
– Snape – powtórzyła cicho McGonagall, opadając na krzesło. – Wszyscy się zastanawialiśmy… ale on tak mu ufał… zawsze… Snape… nie mogę w to uwierzyć…
– Snape znał się na oklumencji jak nikt – odezwał się Lupin nienaturalnie ochrypłym głosem. – Zawsze o tym wiedzieliśmy.
– Ale Dumbledore przysięgał, że on jest po naszej stronie! – wyszeptała Tonks. – Zawsze uważałam, że wie o nim coś, czego my nie wiemy.
– Wciąż napomykał, że ma niezbity dowód na to, że może ufać Snape’owi – mruknęła profesor McGonagall, osuszając kąciki załzawionych oczu kraciastą chustką. – To znaczy… znając historię Snape’a… ludzie musieli się zastanawiać… ale Dumbledore powiedział mi wyraźnie, że skrucha Snape’a jest absolutnie autentyczna… nie można było przy nim powiedzieć o Snapie ani jednego złego słowa!
(Harry Potter i Książę Półkrwi)

Bieg wydarzeń jest już całkiem prosty – Snape został śmierciożercą i wiernym sługą Czarnego Pana. Do czasu aż Sami-Wiecie-Kto wpadł na pomysł wyciągnięcia rąk po malutkiego Harry’ego i zlikwidowania zagrożenia, wtedy Snape’owi zapaliła się czerwona lampka: może samo dziecko go nieszczególnie obchodziło, no ale… Lily!

Snape zwrócił się więc do jedynej osoby, która mogła mu pomóc. Do kogoś, kto stał się jego największym sprzymierzeńcem, ale jednocześnie – był największym wrogiem Czarnego Pana. Dumbledore, oczywiście! Kogo z nas nie rozczulił ten siwobrody staruszek? Kogo nie bawiły jego żarty i choć raz nie pomyślał: „Gdyby taki Dumbledore był w mojej szkole…”? Wiadomo jednak, że Dumbledore – mimo że poczciwy dziadek – był równie stuknięty, co inteligentny, równie szalony, co niebezpieczny.

– Więc ukryj ich gdzieś. Ukryj ją… Ich wszystkich. W jakimś… bezpiecznym miejscu. Błagam.
– A co mi dasz w zamian, Severusie?
– W zamian? – Snape wytrzeszczył oczy na Dumbledore’a, a Harry spodziewał się, że zaprotestuje, ale po długiej chwili powiedział: – Wszystko
(Harry Potter i Insygnia Śmierci)

Przemiana Snape’a zaczęła się już wtedy. Szukając ratunku dla rodziny ukochanej kobiety, Snape jednoznacznie odwrócił się od Sami-Wiecie-Kogo. Może on sam tego tak nie widział, ale zauważył to Dumbledore, który z łatwością wyczuwał dobro w człowieku – i nie pozwalał mu o tym zapomnieć. Pomógł także wybrać Snape’owi właściwą stronę mocy, ten jednak, przystając na warunki Dumbledore’a, postawił swój, który nie raz zaważył na jego wizerunku: nikt nie może się dowiedzieć, że Snape jest dobrym człowiekiem. I nikt – prawie – do końca o tym nie wiedział.

Co się zatem dziwić wybuchowi wściekłości i niedowierzania po zabójstwie Dumbledore’a? Szemrany typ, któremu nikt nie ufa, a poza tym boi się szamponu (jak stwierdził Fred Weasley – łapka w górę, kto parsknął śmiechem!), zabija jednego z największego magów ówczesnego świata czarodziejów, a następnie dołącza do sfory wściekłych śmierciożerców. Pozostali czarodzieje są jednocześnie rozgoryczeni i pełni wątpliwości: jak Dumbledore mógł mu zaufać? Dlaczego go chronił?

– Szpiegowałem dla ciebie, kłamałem dla ciebie, narażałem dla ciebie życie, a wszystko to robiłem, by zapewnić bezpieczeństwo synowi Lily. A teraz mówisz mi, że hodowałeś go jak prosiaka na rzeź.
– To bardzo wzruszające, Severusie – powiedział z powagą Dumbledore. – A więc w końcu dojrzałeś do tego, by przejmować się losem tego chłopca?
– Jego losem? – wykrzyknął Snape. – Expecto patronum! – Z końca jego różdżki wystrzeliła srebrna łania. Wylądowała na podłodze, przebiegła przez pokój i wyskoczyła przez okno. Dumbledore patrzył, aż jej srebrna poświata zniknęła w ciemności, a potem odwrócił się do Snape’a. Oczy miał pełne łez.
– Przez te wszystkie lata?…
– Zawsze.
(Harry Potter i Insygnia Śmierci)

I oto prawda o Severusie. O upierdliwym, niemiłym typie, który stronił od szamponów. O wychowanku Slytherinu i pasjonacie czarnej magii. O bohaterze.

Wieloletnia miłość do Lily Evans sprawiła, że została w nim krztyna dobra, którą dostrzegł Dumbledore. Dzięki niej Snape nie przeszedł w pełni na stronę Sami-Wiecie-Kogo, a to, że na lewym przedramieniu został mu Mroczny Znak, świadczy wyłącznie o tym, że każdy z nas popełnia błędy. Ale nie sztuką jest je popełniać, lecz wiedzieć, kiedy zawrócić.

– Albusie Severusie – powiedział tak cicho, że nie usłyszał tego nikt prócz Ginny, a ona taktownie udała, że macha ręką do Rose, która już wsiadła do wagonu – nosisz imiona po dwóch dyrektorach Hogwartu. Jeden z nich był Ślizgonem i prawdopodobnie najdzielniejszym człowiekiem, jakiego znałem.
(Harry Potter i Insygnia Śmierci)

Severus to jedna z najdzielniejszych postaci – przez wiele lat ryzykował, by służyć Dumbledore’owi, a jednocześnie nie utracić zaufania Czarnego Pana. Nie udało mu się uratować ukochanej Lily, ale zdołał ochronić jej syna – może czasami robił to wbrew sobie, ale nie można zapomnieć, że pomagał młodemu Potterowi (patrz: mecz i Quirrell, wkurzony Lupin w wilczej skórze, puszcza Forest of Dean…). Bez jego pomocy droga Harry’ego mogłaby wyglądać zupełnie inaczej.

Tym razem w cyklu „Szybka trójka” wybrałam trzy główne cytaty o Severusie i kilka dodatkowych komentarzy. Fascynujące było to, jak widzieli go inni i jak łatwo ukryć prawdę o sobie. Tylko Dumbledore znał jego prawdziwą stronę, a wszyscy inni – łącznie z nami, czytelnikami – do końca byli przekonani, że ten Snape to jednak wredny jest. Nie sposób było pominąć ostatni główny cytat: Snape wyznający wieczną miłość do Lily przełamał wszystkie lody. Mnie ujmuje to za każdym razem.

Dzisiaj są nasze urodziny i jest styczeń, a więc mój ulubiony miesiąc do oglądania serii Harry Potter. Jak już wspominałam, na HBO GO czekają na Was wszystkie części! No, na mnie również.

Zakończę złotą myślą Dumbledore’a:

Nie żałuj umarłych, Harry. Żałuj żywych, a przede wszystkim tych, którzy żyją bez miłości.


Monika Jasek

Polonistka z wykształcenia, skandynawistka w przyszłości. Miłośniczka nauki, jedzenia, filmów oraz seriali. Wielbicielka literatury dziecięcej, młodzieżowej i fantastycznej, a zwłaszcza dystopii. Zakochana w Norwegii i norweskim, ogląda, słucha i czyta wszystko, co powstało w kraju nad fiordami. Darzy miłością pieski i świnki morskie. Po godzinach nieśmiały cukiernik. Tylko myśli, czego można by się jeszcze nauczyć. Zastępca redaktor naczelnej tego przybytku.