LUS|TRO

KONIEC

Paweł Gładysz

Źródło grafiki: Tom Wheatley | Unsplash

Osiem lat temu groźny pies uwiązany przed sklepem przestraszył ostrzegawczym ujadaniem małego chłopca, który zamierzał kupić słodycze. Osiem lat później w miejscu schodów prowadzących do sklepu rosną krzewy. Właściciele lokalu zamurowali wejście i wprawili okna. Chłopiec dorósł, może nawet jest już pełnoletni. Założę się, że nie pamięta opisanego zajścia. Pewnie nie wie, że zainspirowało cykl artykułów na portalu założonym z wypiekami na twarzach przez pijanych kulturą studentów.

Żaden film nie jest w stanie odzwierciedlić ciągłości życia na jawie, dlatego tak uwielbiamy kontynuacje. Wierzymy, że między ostatnią sceną a tyłówką musi coś być, że da się naciąć taśmę i wprawić między klatki resztę życia. Ostatecznie jednak każdy film dobiega końca, równowaga zostaje przywrócona, bohater dociera do celu. Nie inaczej stało się z niniejszym cyklem.

Ostatni skrypt zawiera początek i koniec adaptacji noweli Bolesława Prusa, które napisałem pięć lat temu. Kamizelka to jedna z najbardziej poruszających historii w literaturze. Schludna pani z walizką stoi do mnie tyłem w bramie dziedzińca tonącego w tumanach śniegu. Ma poczucie pustki albo niewyobrażalnego osamotnienia. Pewnie trudno odróżnić jedno od drugiego, gdy dobiega końca wielotygodniowe konanie ukochanej osoby. A może jest pogodzona z losem i czuje ulgę, bo za bramą czeka na nią nowy początek?

Podczas każdego seansu przepuszczam swoją krew przez system filtrów skonstruowanych przez artystów i wychodzę z tego doświadczenia czystszy, silniejszy. Podróż na drugą stronę lustra zmieniła sposób, w jaki oglądam filmy. Uwrażliwiła mnie na ich anatomię: przebieg arterii suspensu, morfologię konfliktu, elastyczność kręgosłupa moralnego, pigmentację wrażeń. Utwierdziła w przekonaniu, że granica między filmem a rzeczywistością znajduje się tam, gdzie sami ją postawimy, i nie przestaje mnie to zachwycać.


Paweł Gładysz

Student biologii na Uniwersytecie Gdańskim, anglista i tłumacz. Scenarzysta samouk i obserwator kultury popularnej. Uważa, że najważniejsze są drobiazgi oraz że dzień bez kubka zielonej herbaty to dzień stracony.