Przeczytaliśmy

Jaki Houellebecq jest, nikt nie widzi

Magdalena Pawłowska

Źródło grafiki: Magdalena Pawłowska

Co ten Michel Houellebecq, I don’t even! Nie jest on dla mnie łatwy, już nie. Kiedyś zachwycałam się każdą powieścią, teraz mnie męczy. Moje główne podejrzenie jest takie, że skończyło się naiwne, młodzieńcze czytanie, nastawione na cieszenie się literaturą. Teraz chcę ZROZUMIEĆ, co autor czy autorka chce przekazać o świecie, i po co w ogóle podejmuje konkretne tematy.

A Houellebecqa nie da się zrozumieć! Albo inaczej – moim zdaniem bardzo trudno skategoryzować jego poglądy, ocenić opinie, przypiąć go do tej czy innej strony. Dlatego tak dobrze zapamiętałam zdanie z materiałów promocyjnych zbioru Interwencje 2020: „Klucz do zrozumienia współczesności i poznania myśli jednego z najbardziej kontrowersyjnych pisarzy naszych czasów”. W dużej mierze moje doświadczenia czytelnicze stoją w kontrze z tymi zapewnieniami Wydawnictwa Literackiego, dlatego opowiem trochę o nowej książce Houellebecqa, odnosząc się do poszczególnych elementów cytowanego opisu.

Przede wszystkim, jeśli słowo „klucz” kojarzy wam się ze wskazówką, podpowiedzią, jasną instrukcją, to nie liczcie na to w przypadku Interwencji 2020. Jest to zbiór esejów na przeróżne tematy – od literatury i muzyki przez politykę, filozofię, religię po ekologię czy turystykę. Dzięki tak szerokiemu wachlarzowi zapewne każdy znajdzie tutaj obszar, w którym czuje się pewnie, więc i odbiór może być łatwiejszy. Ale Houellebecq nigdy nie idzie na skróty, jego teksty są intelektualnie wymagające, niemal hermetyczne – nie ogląda się za nikim, niczego nie podaje na tacy.

Ze względu na takie pisarstwo nie jest zatem łatwo zrozumieć opisywaną współczesność. Owszem, Francuz dotyka palących problemów, szuka ich przyczyn lub analizuje daleko idące skutki, a nawet podejmuje próby przewidzenia przyszłości. Jednak żeby zmierzyć się z proponowaną przez niego wizją, trzeba jeszcze przekopać się przez góry ironicznego dystansu. Dotarcie do sedna wypowiedzi wymaga zręcznego lawirowania między stylistycznymi pułapkami.

Jak tu więc poznać myśli Houellebecqa? Ja chyba muszę się poddać. Mam wrażenie, że autor czasem pisze jak dla konserwatystów, a czasem może sobie podać rękę z liberałami. W Interwencjach 2020 znajdziemy poglądy i z prawa, i z lewa. Pisarz zresztą jest dumny z tego, że potrafi zachować niezależność myślową. Podkreśla to w tekstach nie raz. Jest krytyczny wobec każdego ugrupowania, ideologii, trendu, wspólnoty poglądów. Może więc jako ateista wychwalać pewne religie, może jako konserwatysta walczyć o prawa zwierząt, może jako intelektualista znieważać feministki. Houellebecq jest po prostu Houellebecqiem, unika etykiet jak ognia. Możemy poznać jego zdanie w konkretnych kwestiach, ale  interpretacja tego zdania nie musi już być jednoznaczna.

Przy czym trzeba by pamiętać, że Michel Houellebecq jest pisarzem – nie socjologiem, nie filozofem, nie politologiem czy religioznawcą. Owszem, jest swego rodzaju myślicielem, świetnym obserwatorem, ale jeśli chcemy się czegoś dowiedzieć o świecie, lepiej sięgnąć po literaturę naukową czy popularnonaukową albo czytać reportaże.

Natomiast co do kontrowersyjności francuskiego autora nie można się nie zgodzić! To nawet nie jest kwestia tego, że czasem nie potrafię go zrozumieć, a czasem ewidentnie się z nim nie zgadzam. Mam po prosu wrażenie, że Houellebecq wręcz lubuje się w kontrowersji. Bo czemu stawia na niemal clickbaitowe tytuły (np. Konserwatyzm jako źródło postępu lub Donald Trump jest dobrym prezydentem) czy tak mocne wstępy do artykułów, które później są cytowane z oburzeniem? A ostateczny wydźwięk tekstu wcale nie musi być diaboliczny – ma tylko namieszać.

Może marudzę na wyrost, bo w końcu – chociaż książka mnie trochę zmęczyła – było to intelektualne ćwiczenie satysfakcjonujące samo w sobie. Jestem wielką zwolenniczką wychodzenia od czasu do czasy ze swojej bańki informacyjnej i na pewno Houellebecq daje przestrzeń, żeby się z kimś nie zgodzić czy spojrzeć na coś z innej perspektywy. W zasadzie muszę przyznać, że Interwencje 2020 są jak dla mnie lepsze niż jego ostatnie powieści czy wydany niedawno w Polsce zbiór wierszy.

PS Muszę jeszcze wspomnieć o dziwnej praktyce tworzenia przypisów do źródeł internetowych, które nigdzie nie prowadzą. Anemiczna adnotacja, że „Tekst ukazał się w Internecie” to chyba jednak nieco za mało. Odczytuję to (szczególnie z pozycji członkini internetowej redakcji) jako brak szacunku dla twórców i portali internetowych.


autor: Michel Houellebecq

tytuł: Interwencje 2020

przekład: Beata Geppert

wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

miejsce i data wydania: Kraków 2021

liczba stron: 344

format: 143 × 205 mm

oprawa: broszurowa ze skrzydłami


Magdalena Pawłowska

Redaktorka naczelna tego kulturalnego przybytku. Żyje życiem fabularnym prosto z kart literatury i komiksu, prosto z ekranu kina i telewizji. Przeżywa przygody z psią towarzyszką, rozkoszuje się dziełami wegetariańskiej sztuki kulinarnej, podnieca osiągnięciami nauki, inspiruje popkulturą. Kolekcjonuje odłamki i bibeloty rzeczywistości. Udziela się recenzencko na instagramowym koncie @w_porzadku_rzeczy.