Przeczytaliśmy

Księga zaklęć małej czarownicy. Recenzja

Monika Jasek

Źródło grafiki: Monika Jasek

Kto z nas nie marzył o liście z Hogwartu? Mając jedenaście, a nawet i dwanaście lat, liczyłam, że może jednak dostaniemy z przyjaciółką wezwanie do Szkoły Magii i Czarodziejstwa i zacznie się nasza wielka przygoda. Jak łatwo się domyślić, niestety żadna wiadomość się nie pojawiła i trzeba było iść do normalnego gimnazjum. Choć seria o najpopularniejszym czarodzieju dobiegła już dawno końca, moda na magię nie minęła. Łatwo się o tym przekonać, gdy zajrzymy do księgarni czy prześledzimy nowości wydawnicze. Tym razem do moich rąk trafiła Księga zaklęć małej czarownicy.

Autorka, Ariel Kusby, jest księgarką – zajmuje się sprzedażą książek dla dzieci – oraz domową czarownicą, która inspiruje się folklorem, wodną magią oraz zielarstwem. Swoją pasją i wiedzą dzieli się z młodymi czytelnikami w swojej pierwszej książce. W Księdze zaklęć małej czarownicy zachęca do poznawania magii naturalnej podczas zabawy i obserwacji otaczającego nas świata. Zaklęcia, których uczy Kusby, to najczęściej proste oraz kreatywne rytuały, które rozwijają wrażliwość i wyobraźnię dziecka, a także czynności plastyczne czy przygotowywanie sobie miejsc, które staną się bezpieczną ostoją. Nie trzeba jednak magii praktykować w pojedynkę: warto do zabawy zaprosić przyjaciół i wspólnie rzucać zaklęcia wzmacniające przyjaźń, wykonywać wspólne magiczne przedmioty czy tworzyć runy.

W Księdze zaklęć małej czarownicy najbardziej podoba mi się zachęta do poznawania świata i odkrywania samej siebie. Na końcu książeczki znajdziemy przewodnik po kwiatach, a także minisłownik symboli, dzięki czemu dzieci mogą się rozwijać, ale nie czują się do tego przymuszane. Jest to ciekawe nie tylko dla młodszych odbiorców, lecz także dorosłych – żyjemy tak szybko, że przestajemy zwracać uwagę na to, co nas otacza. Tak jak pisałam, na pochwałę zasługuje również pokazywanie, że warto niekiedy poświęcić trochę czasu tylko sobie, by zaobserwować, jak czujemy się w danej sytuacji, co jest dla nas ważne, dać sobie szansę na polubienie siebie i odkryć sposoby, które ułatwiają nam radzenie sobie z problemami.  

Duża zaleta Księgi zaklęć małej czarownicy to piękne ilustracje autorstwa Olgi Baumert, polskiej artystki mieszkającej obecnie w Leicester. Ilustracje są przemyślane i dopasowane, dzięki czemu uzupełniają tekst, tworząc przepiękną wizualnie całość.

Warto jednak uczulić dziecko, że w życiu ważna jest aktywność, nie bierność. By uniknąć rozczarowań i kłopotów, należy pamiętać, że nawet najlepsze zaklęcie nie sprawi, że życie ułoży się tak, jakbyśmy tego sobie życzyli – bardzo często trzeba wykonać odpowiednie czynności, np. uczyć się przed sprawdzianem, by dostać dobrą ocenę. Zaklęcia proponowane przez autorkę należy więc traktować w kategoriach zabawy i szansy na rozwijanie wyobraźni.


autor: Ariel Kusby

tytuł: Księga zaklęć małej czarownicy

przekład: Urszula Gardner

wydawnictwo: Wydawnictwo Young

miejsce i data wydania: Białystok 2022

liczba stron: 134

format: 165 × 235 mm

oprawa: twarda


Monika Jasek

Polonistka z wykształcenia, skandynawistka w przyszłości. Miłośniczka nauki, jedzenia, filmów oraz seriali. Wielbicielka literatury dziecięcej, młodzieżowej i fantastycznej, a zwłaszcza dystopii. Zakochana w Norwegii i norweskim, ogląda, słucha i czyta wszystko, co powstało w kraju nad fiordami. Darzy miłością pieski i świnki morskie. Po godzinach nieśmiały cukiernik. Tylko myśli, czego można by się jeszcze nauczyć. Zastępca redaktor naczelnej tego przybytku.