Przeczytaliśmy

Loveless – szukając miłości

Monika Jasek

Źródło grafiki: Monika Jasek

Może to dziwne, ale z Alice Oseman nie miałam jeszcze styczności, chociaż pierwszy tom Heartstoppera czeka już na półce. Postanowiłam dać jej szansę, gdy usłyszałam o zbliżającej się premierze Loveless. Dobrze wiecie, że mamy na portalu specjalistkę od komiksów, znajdziecie więc recenzję komiksu brytyjskiej autorki, ja za to lubię powieści i cieszę się, że z Alice mogłyśmy się najpierw poznać na tym gruncie.

Główną bohaterką Loveless jest Georgia, która zaczyna studia anglistyczne na uniwersytecie w Durham. Dziewczyna ma szczęście i przeprowadza się do college’u z dwójką najlepszych przyjaciół: Pip oraz Jasonem, których zna od czasów szkolnych. Na miejscu poznaje ekscentryczną, choć bardzo sympatyczną, Rooney, z którą będzie dzielić pokój przez najbliższy rok. Dla Georgii wyjazd na studia to moment przełomowy – i to pod wieloma względami.

Georgia jest wielką fanką fanfików oraz filmów romantycznych, o miłości wie praktycznie wszystko – jak się zachować, co powiedzieć, wyczuwa kto w kim się podkochuje… ale cały czas jest sama. Na początku uważa podobnie jak wszyscy z otoczenia: po prostu nie trafiła na właściwą osobę, ale na pewno na studiach to się zmieni. Przecież mnóstwo osób poznaje swoją drugą połówkę właśnie w tym okresie życia! Lecz Georgia podskórnie czuje, że coś chyba nie gra. Chłopcy jej nie interesują, a sam moment pocałunku bądź zbliżenia napawa ją odrazą i przerażeniem. To może dziewczyny…? Po namowach Rooney próbuje eksperymentować i poszukuje tego „czegoś”. Każda próba kończy się fiaskiem i rozczarowaniem, aż Georgia zaczyna myśleć, że po prostu jest inna niż wszyscy.

Aromantyczna i aseksualna.

To znaczy jaka? Dziwna? Nienormalna? Skazana na wieczną samotność?

W głowie dziewczyny kłębią się różne myśli i pytania, powoli dopasowuje ona elementy układanki, zauważając, że to, co dla innych jest absolutnie normalne, dla niej jest kompletnie niezrozumiałe i zbędne. Aseksualność brzmi dla niej niczym wyrok – Georgia pochodzi z dużej, kochającej się rodziny, której członkowie dobierają się w pary niczym łabędzie: są ze sobą na dobre i na złe do końca życia. Czy dalej będzie pasowała do rodziny? Jak powie przyjaciołom, że nie jest normalna? Jak będzie wyglądało teraz jej życie?

Przyznam, że bardzo spodobał mi się wątek aseksualności w tej powieści – nie jest to częsty motyw. Dzięki Georgii mogliśmy choć trochę wyobrazić sobie, jak mogą się czuć osoby aseksualne, jaką przechodzą drogę do samoakceptacji – a i tak pewnie wielu osobom się to nie udaje. Ujęła mnie ta opowieść o samoakceptacji oraz zrozumieniu siebie, by w końcu – polubić siebie taką, jaką się jest. Georgia, choć miłość romantyczna nie jest jej pisana, odkrywa, że miłość to coś więcej niż związek: to uczucie do najbliższych, do przyjaciół, do siebie i do tego, co się kocha. Zrozumienie, że nie jest dziwna ani wybrakowana, to ogromny krok w kierunku akceptacji siebie. A przyjaciele – ci starzy i nowi – pokazują jej, że kochają ją taką, jaką jest.

Świetnym wątkiem jest także Koło Szekspirowskie, studenckie koło teatralne, do którego należą Georgia, Pip, Jason, Rooney oraz Sunil – tzw. college’owy rodzic Georgii, a przy okazji przewodniczący Tęczowego Durham. Grupa przyjaciół musi przygotować pokazowy spektakl, po czym zapadnie decyzja, czy Koło otrzyma finansowanie i tym samym szansę na istnienie. Jesteśmy więc świadkami przygotowania spektaklu od samego początku: od pomysłu, doboru scen i aktorów, przygotowania scenografii, kostiumów i aż po efekt końcowy. Przyznam szczerze, że w głębi duszy zazdrościłam Georgii i pasji, i studiów.

Opowieść o Georgii nie należy do skomplikowanych ani wymagających, ale pozostawia z uczuciem ciepełka w serduszku i uśmiechem na ustach. Wszyscy bohaterowie są oryginalni, mają swoje pasje oraz słabości, momenty uniesień oraz smutków, to ludzie, których można by polubić w realnym życiu i chcieć wyjść z nimi na piwo do angielskiego baru. Myślę, że to dobra powieść zarówno dla licealistów, jak i studentów, którzy mierzą się z presją, że „muszą” znaleźć partnera. Loveless pokazuje, że nie, wcale nie trzeba być w związku, by być szczęśliwym – ważniejsze jest to, byśmy potrafili żyć w zgodzie ze sobą. Choć nie jest to proste, a droga do tego bywa wyboista.

Na koniec jednak mam dużą uwagę: Loveless nie jest najlepiej zredagowana. Zdarzają się i literówki, i złe przeniesienia, i brakujące litery, i brakujące słowa. Znam proces wydawniczy, wiem, jak wygląda praca nad książką: zawsze jest za mało czasu, by dopracować wszystko do perfekcji. Dlatego pojedyncze literówki zawsze ignoruję – wszyscy jesteśmy ludźmi, popełniamy błędy. Loveless jednak ma tych błędów bardzo dużo, co drażni i przeszkadza w czytaniu. Może lepiej jednak przeznaczyć kilka dni więcej na dodatkową korektę, niż wydawać tytuł jak najszybciej. Wszyscy na tym zyskamy.

autor: Alice Oseman

tytuł: Loveless

przekład: Anna Halbersztat

wydawnictwo: Jaguar

miejsce i data wydania: Warszawa 2022

liczba stron: 448

format: 135 × 200 mm

oprawa: miękka


Monika Jasek

Polonistka z wykształcenia, skandynawistka w przyszłości. Miłośniczka nauki, jedzenia, filmów oraz seriali. Wielbicielka literatury dziecięcej, młodzieżowej i fantastycznej, a zwłaszcza dystopii. Zakochana w Norwegii i norweskim, ogląda, słucha i czyta wszystko, co powstało w kraju nad fiordami. Darzy miłością pieski i świnki morskie. Po godzinach nieśmiały cukiernik. Tylko myśli, czego można by się jeszcze nauczyć. Zastępca redaktor naczelnej tego przybytku.