Podręcznik dla kinowej bestii
Czy to kulturalnie tak zajadać się popcornem w kinie? Jak odpowiedzieć na pytanie o ulubiony film? Co tak naprawdę oznaczają wyniki box office? Czemu Pan Darcy musi się prezentować w mokrej koszuli? Jak wygląda miejsce kobiet w przemyśle filmowym?
Zadawaliście sobie podobne pytania? Jeżeli tak, to najpewniej należycie do tego samego gatunku bestii co Zwierz Popkulturalny, znany także jako Katarzyna Czajka-Kominiarczuk. A jeśli rzeczywiście żyje w was istota żądna obejrzeć wszystkie filmy i seriale na świecie, to znacie już blog zwierza, charakteryzujący się trafnymi recenzjami, ciekawym społecznym spojrzeniem i przecinkami, które nie siedzą na swoich miejscach. Zwierz jednak nie żyje tylko w internecie – część jego działalności znajdziecie w księgarniach.
Poza wznowioną niedawno książką Oscary. Sekrety największej nagrody filmowej na rynku jest dostępna także publikacja Zwierzenia popkulturalne. I chociaż tytuł sugeruje omówienie trochę większego kawałka twórczości, autorka koncentruje się w głównej mierze na filmach i serialach. Dostajemy sporo artykułów – zupełnie nowych oraz takich, które już wcześniej pojawiły się na blogu – podzielonych na kilka kategorii: fanowską, biznesową, społeczną, historyczną, kulturalną, brytofilską i jeszcze jedną dodatkową. Wychodzi więc całkiem fajny przekrój możliwości analitycznych i komparatystycznych zwierza, za co tak bardzo cenię jej teksty.
Zwierzenia popkulturalne to artykuły o twórcach, nagrodach, zasadach rządzących dystrybucją, odbiorcach czy motywach. To tematy typowo współczesne oraz ujęcie historyczne. Ewidentnie więc książka jest kierowana do osób, które uwielbiają filmy, ale samo ich oglądanie im nie wystarcza, potrzebują dodatkowej rozkminy, porównania doświadczeń z seansu, wygrzebania ciekawostek z planu filmowego. Jednocześnie nie są specjalistami i potrzebują przewodnika po świecie wielkiej kinematografii. To dokładnie tak jak ja.
Dlatego właśnie tak dobrze czytało mi się o wpływie kategorii wiekowych na kształt scenariuszy oraz wyniki finansowe filmów. Dlatego wciągnął mnie tekst o tym, jak Hollywood stara się zaskarbić sobie uwielbienie rynku chińskiego. Albo w ogóle co to znaczy „hollywoodzki film”. Cieszę się, że przeczytałam o takich sprawach, które w innych okolicznościach by mnie nie skusiły – jak kino nieme czy życie i kariera Vivien Leigh. Nie mówiąc już o tematach, które są typowe dla zwierzowej twórczości: nierówność płciowa w biznesie filmowym, znaczenie fryzur czarnoskórych aktorek, obraz osób z niepełnosprawnościami. Dużo intrygujących problemów? A to przecież nawet nie połowa spisu treści!
Dużym plusem tekstów Katarzyny Czajki-Kominiarczuk jest prosty język. Chociaż autorka pisze o specjalistycznych kwestiach, nie trzeba się obawiać naukowego żargonu. Wręcz przeciwnie – lektura przypomina ciekawą i żywiołową rozmowę z dobrą znajomą, która po prostu wie o kinie więcej, ale ani nie przechwala się swoim znawstwem, ani nie wyśmiewa naszych prostych komentarzy i odczuć po seansie.
Została mi do opisania jeszcze jedna sprawa, którą niestety muszę ocenić negatywnie. Chodzi o pewne obowiązki wydawnicze potraktowane tym razem po macoszemu. Po pierwsze, okładka. Sympatyczna skądinąd grafika nie pasuje do tej publikacji i moim zdaniem może jej zaszkodzić przez wywoływanie skojarzeń z infantylnymi czy nieprofesjonalnymi treściami. Po drugie, dobór tekstów. Moim zdaniem niemal cały pierwszy rozdział nie jest tutaj potrzebny. Zastanawia mnie, czy ktoś pomyślał, do jakiego czytelnika jest kierowana ta książka, bo jeśli wymagana jest jakaś podstawowa wiedza czy nieco głębsze zainteresowanie tematem, to niektóre pomysły będą dla takich odbiorców za proste. No i na koniec kwestia korekty. Nie jestem małostkowa i jak najbardziej potrafię zrozumieć, że autorka ma dysgrafię – nie przeszkodziło mi to nigdy w czytaniu i przede wszystkim rozumieniu jej bloga. Natomiast w przypadku Zwierzeń popkulturalnych przecież nawet kilka osób podpisało się własnymi nazwiskami pod redakcją i korektą. Tymczasem w zasadzie w każdym akapicie można znaleźć jakiś błąd, które razem wzięte utrudniają odbiór. Zdarzył się nawet powtórzony cały akapit – a tego to ja jeszcze w książce nie widziałam.
Pomijając jednak te formalne niedociągnięcia – z tekstami zwierza zdecydowanie należy się zapoznać. Dla poszerzenia kinofilskich horyzontów, dla dobrej i pożytecznej rozrywki, dla zdobycia ciekawej wiedzy. W końcu kinowe bestie to zwierzęta stadne, które potrzebują siebie nawzajem, nawet jeśli filmy oglądają w różnych salach.
autorka: Katarzyna Czajka-Kominiarczuk
tytuł: Zwierzenia popkulturalne
wydawnictwo: Genius Creations
miejsce i data wydania: Bydgoszcz 2019
liczba stron: 470
format: 125 × 195 mm
oprawa: twarda
Jeśli tęsknicie za wizytami w kinie, to nie mamy na to rady, ale przygotowaliśmy coś na pocieszenie – listę filmów, które robią dobrze w serduszko i które znajdziecie dostępne od ręki na platformach streamingowych.
[…] zmierzyła się z inną książką z kategorii namysły & refleksje. Przeczytajcie jej recenzję Zwierzeń popkulturalnych Zwierza Popkulturalnego, czyli Katarzyny […]
[…] Seriali jest też bez wątpienia styl autorki. Po raz kolejny (tak jak w przypadku książki Zwierzenia Popkulturalne) miałam wrażenie, jakbym rozmawiała z koleżanką. Oczywiście koleżanką, która zjadła zęby […]