PrzeczytaliśmyRecenzje

Oczami Shauna Tana: Proza życia nie taka prozaiczna

Shaun Tan to australijski pisarz i ilustrator, laureat wielu nagród, w tym tej imienia Astrid Lindgren. Świat jednak poznał go na dobre dopiero wtedy, kiedy krótkometrażowa, animowana adaptacja jego opowiadania Zguba została nagrodzona Oscarem. Wtedy też jego wizualnie olśniewające dokonania zaczęły trafiać także do Polski.
Wydawnictwo kultura gniewu wydało do tej pory: poruszającego i przemawiającego wyłącznie za pomocą obrazu Przybysza, który dotyka kwestii imigracji; obecnie niemalże niemożliwy do zdobycia zbiór piętnastu niesamowitych Opowieści z najdalszych przedmieść; krótki, baśniowy Regulamin na lato oraz recenzowaną przeze mnie pozycję Zgubione, znalezione, zawierającą trzy oddzielne historie: Czerwone drzewo, wzmiankowaną powyżej Zgubę oraz Króliki.

Wszystkie je łączy niezwykłe podejście autora do otaczającej go rzeczywistości. Tan ukazuje nasz świat jako przestrzeń surrealistyczną i pełną magii, przemycając przy tym wiele uniwersalnych prawd i życiowych problemów. Dzięki umowności wykreowanych krain (ryby latające na ulicach, fantastyczne stworzenia, drzewa wyrastające we wnętrzu pokoju) literatura ta przemówi do młodszego odbiorcy, który odbierze ją jako bajeczną opowieść. Dla starszego czytelnika wyraźne staną się zagadnienia takie jak: alienacja jednostki, pozbawienie jej indywidualności przez normalizujące systemy czy – ujmując to zagadnienie bardziej rozlegle – brak akceptacji dla inności. Króliki natomiast zostaną natychmiast zinterpretowane jako metafora destruktywnej żądzy dominacji nad niższą kulturą, będącej swoistą tendencją nie tylko czasów – w oczywisty sposób przywołanej – konkwisty, lecz także współczesności. Sytuacja rdzennych ludów (skojarzenie z Aborygenami jest jasne nie tylko ze względu na króliki przybyłe do Australii wskutek inwazji), ucywilizowanych wbrew ich woli i odartych z tożsamości zakorzenionej w tradycji, wydaje się beznadziejna. Dlatego też ta historia jako jedyna ze zbioru charakteryzuje się mroczniejszym klimatem. Mamy w końcu do czynienia z ostateczną klęską międzyludzkiej komunikacji, różnicą w rozumieniu moralności oraz odmiennymi systemami wartości.

Bohaterowie relacji z innej rzeczywistości są, jak sugeruje tytuł, w jakiś sposób zagubieni. Dziewczynka z Czerwonego drzewa nie potrafi odnaleźć sensu ani jakiejkolwiek radości w swojej nijakiej egzystencji. Osamotniona, niezidentyfikowana rzecz ze Zguby po prostu nie pasuje do świata, w którym wszystko zakrawa na uporządkowane i podlegające ścisłym regułom. Bezkonfliktowe stworzenia z trzeciej fabuły, zdominowane przez najeźdźców i wydarte siłą ze swojego naturalnego środowiska, tkwią zawieszone pomiędzy dwoma światami, nie potrafiąc zrozumieć zmian stylu życia.

Pomimo tego, że obraz malowany przez Shauna Tana jawi się raczej jako pesymistyczny, momentami niemalże dystopijny, istnieje w nim zazwyczaj jakiś promyk nadziei. Przejawia się on czy to w postaci czerwonego liścia reprezentującego to, co tak naprawdę istotne, choć tak długo pozostającego w ukryciu, czy to w wizji miejsca, gdzie wyalienowani mogą odnaleźć podobnych sobie i uniknąć ciężaru społecznego wykluczenia.

W twórczości Tana najbardziej imponuje to, że autor osiąga w swoich utworach niezwykły efekt głębi, dzięki szczególnemu akcentowaniu warstwy wizualnej. Wstawki narracyjne ograniczają się zazwyczaj do jednego zdania (wyjątek stanowi druga opowieść), ustępując miejsca fantazyjnym lokacjom, zarazem łudząco podobnym do znajomych miejsc, jak i znacząco się od nich różniącym. Ilustrator śmiało eksperymentuje z technikami, to stosując kolaż, to komponując całostronicowe, jakby malowane, grafiki. Zgubione, znalezione to przede wszystkim książka do podziwiania.

Zaskakujące, jaki ładunek emocjonalny oraz autentyzm kryją się w tych małych nowelach. Z ich protagonistami można się bardzo łatwo utożsamić, a ich trudne przeżycia budzą współczucie. Lektura dzieł Australijczyka staje się przez to wartościowa dla czytelnika w każdym wieku – to takie małe, skromne perełki. Jedyną wadą tej publikacji – o ile można to tak określić – jest ich niewielka ilość, bo aż chciałoby się pobyć nieco dłużej w tym baśniowym, pouczającym świecie.    


autor: Shaun Tan
tytuł: Zgubione, znalezione
przekład: Jacek Drewnowski
wydawnictwo: kultura gniewu
miejsce i rok wydania: Warszawa 2014
stron: 128
format: 235 × 310 mm
oprawa: twarda  

Tłumacz z zawodu, pisarz z ambicji, humanista duchem. W wolnych chwilach pochłania nałogowo książki, obserwuje zakręcone losy fikcyjnych bohaterów telewizyjnych i ucieka w światy wyobraźni (z powrotami bywają problemy). Wielbiciel postmodernizmu, metafikcji oraz czarnego humoru. Odczuwa niezdrową fascynację szaleństwem i postaciami pokroju Hannibala Lectera. Uważa, że w życiu człowieka najważniejsza jest pasja.

    Zostaw odpowiedź

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    0 %